21/07/2026
" Nie przesadzaj, mi też dokuczali, nie przejmuj się". Kiedy dziecko, nastolatek doświadczający przemocy rówieśniczej usłyszy takie pocieszenie od dorosłego, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że już w przyszłości nie będzie szukał pomocy u tej osoby. Bo po co? Skoro dorosły nie zrozumie.
Interwencyjnie, na cito, często o niestandardowych porach przyjmuję dzieci, nastolatki, które.... wróciły z koloni, obozu. Ci młodzi ludzie doświadczyli okrutnych zachowań ze strony rówieśników.
Rodzic wysyła dziecko na samodzielny wyjazd, płaci 3,4,5 ... tysięcy, ma nadzieję, że dziecko wypocznie, doświadczy przygód, pozna nowych ludzi, dobrze spedzi czas i tak zazwyczaj jest.
Niestety, nie zawsze.
Hejterzy, przemocowcy też wyjeżdżają na wakacje. I polują na nowe ofiary.
Potrafią fotografować kogoś pod prysznicem, w toalecie ... potem szantażują. Żądają pieniędzy a jak nie, to grożą upublicznieniem swoich zdjęć czy filmów.
Wyzwają, eliminują z aktywności. Podżegają do samookaleczeń, nawet prób samobójczych.
Opiekunowie często nie mają pojęcia o drugim, mrocznym kolonijnym życiu.
Bywa, że wiedzą ale są bezsilni, bezradni.
Młody człowiek w obliczu takich zachowań doświadcza traumy.
Jeśli powie o wszystkim rodzicom, to jest szansa, że otrzyma wsparcie.
Nie zawsze powie, nie chce martwić.
Dzieci nie wiedzą jak radzić sobie w trudnych sytuacjach kiedy są atakowane, dręczone.
Z myślą o nich stworzyłam warsztaty dotyczące samoobrony psychologicznej.