Terapia Holistyczna "CzasoPrzestrzeń" - Patrycja Paluch

Terapia Holistyczna "CzasoPrzestrzeń" - Patrycja Paluch Holistyczna psychologia i psychoterapia. Przestrzeń, gdzie nauka spotyka się z duchowością. psychobiologia, epigenetyka, fizyka kwantowa.

Jeśli tutaj zajrzałeś, to proszę rozgość się i pozwól, że się przedstawię. Nazywam się Patrycja Paluch, z wykształcenia jestem psychoterapeutą, psychologiem, pedagogiem specjalnym, oligofrenopedagogiem i pedagogiem. Prowadzę terapię holistyczną, która opiera się na pracy z drugim człowiekiem w wymiarze psycho – fizyczno – emocjonalno – duchowym. Korzystam z wiedzy i metod wywodzących się z kultury

Zachodu jak i Wschodu. Nie ograniczam się wyłącznie do tradycyjnej psychologii, choć stąd wywodzą się moje korzenie, ale poszukuję również inspiracji oraz rozwiązań w mądrości nauk bądź dziedzin mniej konwencjonalnych, jak np. Pracuję w nurcie Transkulturowej Psychoterapii Pozytywnej, który scala barwną kulturowo tradycję Orientu z nowoczesnymi odkryciami w dziedzinie medycyny oraz psychologii. Nieocenioną wartością tej modalności jest jej integratywny charakter, łączący podejście psychodynamiczne, poznawcze, humanistyczne oraz strategiczne. Czerpię również z terapii ericksonowskiej i systemowej, w których aktualnie intensywnie pogłębiam swoją wiedzę. Bliska jest mi percepcja rzeczywistości oparta na sprzężeniu wymiaru materialnego z niematerialnym, w związku z czym podejmowane przeze mnie metody pracy oraz możliwe drogi rozumienia pojawiających się trudności/objawów, ukierunkowane są na harmonizowanie tych dwóch przestrzeni. "CzasoPrzestrzeń" powstała z myślą o każdym Tobie, który czujesz potrzebę, inspirację bądź/i odwagę, by wejść na ścieżkę zmiany. Zapraszam na sesje psychoterapii stacjonarnie lub online.

W tym roku zakończyłam akredytowany kurs psychoterapii atestowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Stosowanej - w...
26/08/2026

W tym roku zakończyłam akredytowany kurs psychoterapii atestowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Stosowanej - w tym 4 - letnie międzynarodowe szkolenie w nurcie Transkulturowej Psychoterapii Pozytywnej oraz 2 - letnie szkolenie w nurcie Ericksonowskim oraz Systemowym.

To była długa droga. Czasami można było odnieść wrażenie, że nie widać jej końca.
Bo być może łatwo być na drodze, ale czasami zwyczajnie trudno być w ciągłym podążaniu za zmianami w niej.
Rzadko kiedy są ustawione na niej znaki „STOP” bądż te ograniczające prędkość. Raczej przypomina ona autostradę z wieloma pasami, gdzie wszyscy wokół przyspieszają, a Ty nie mogąć zostać w tyle (bo przecież mogłoby to stworzyć zagrożenie w ruchu) - poruszasz sie z impetem wraz z innymi kierowcami.
A tuż na mecie, myśląc, że dotarłeś do celu - okazuje się, że droga wcale się nie kończy.

Chcę przez to powiedzieć, że psychoterapia to nie tylko nauka oraz realizowanie wymogów założeń nadrzędnych systemów.
Psychoterapia to także bycie w przepływie życia, własny rozwój i doswiadczenia, a nade wszystko bycie w relacji ze sobą i swoim światem - nie tylko z pacjentami.
Psychoterapia jest sztuką - nie tylko tą tworzoną podczas sesji, ale przede wszystkim w autentycznie podejmowanych działaniach przez terapeutę w realnym życiu.

Moja droga formalna z psychoterapią trwała 6 lat i nadal jest w toku.
Moja droga nieformalna z psychoterapią zaczęła się znacznie wcześniej - gdy marzenia pewnej nastolatki dzisiaj stały się jej rzeczywistością.

I myślę sobie, że najważniejsza droga, jaką przeszłam w tym czasie - to droga samej ze sobą.
I to ona właśnie zaczęła tworzyć we mnie terapuetę, nie tylko od nabytej wiedzy czy wyuczonej techniki, ale przede wszystkim od doświadczania życia w różnych jego barwach przez ten czas.
Bo ani czas, ani życie nie czekały i czekać nie będą na kolejny dyplom.

Jestem wdzięczna za ostatnie 6 lat. To był ważny proces w moim życiu.
Pokornie, obok wdzięczności potrzebuję jednak przyznać, że jestem już zmęczona systemem i jego wymaganiami.
Dlatego na obecne „tu i teraz” wybieram drogę, która pozwoli mi przede wszystkim tworzyć sztukę oraz żyć nią.
Bo przecież równowagi nie odnajduje się na końcu drogi, tylko wciąż się ją tworzy będąc w drodze.

Istnieje pewne słowo, które może być Twoim przewodnikiem w procesie uzdrawiania, jednak zbyt często obawiasz sie go używ...
16/08/2026

Istnieje pewne słowo, które może być Twoim przewodnikiem w procesie uzdrawiania, jednak zbyt często obawiasz sie go używać:

„NIE” ✋🏻

W świecie rozwoju osobistego, obecnie często mówi się o słowie „tak”, gloryfikując przy tym pochodne mu przekonania:
- „bądź pozytywny/a”,
- „powiedz życiu tak”,
- „wyjdź ze swojej strefy komfortu”,
- „korzystaj z okazji” itp.

Słowo „NIE” nabiera przy tych sentencjach nieco mrocznej barwy - kojarzone jest bowiem z egoizmem, brakiem rozwoju, porażką bądź lękiem. Tworzy się wokół niego presja moralna, gdzie inni ludzie potrafią wystawić rachunek moralny za sam akt zuchwałości użycia tego słowa wobec nich.

Odmowa staje się przedmiotem negocjacji oraz próby zaszufladkowania drugiego człowieka w kategorii „Ty zły”, a więc „Ja dobry/odrzucony/poszkodowany”. W momencie, kiedy słowo „NIE” jest przedstawiane jako wyrządzające krzywdę drugiemu człowiekowi - może doprowadzić do wzmocnienia iluzorycznych przekonań o nieskalanej wyższości strony „na tak”.

Słowo „NIE” jest granicą, którą wyznaczasz sobie oraz innym, celem zadbania o równowagę w relacji ze sobą i światem zewnętrznym. Ludzie jednak często głuchną na słowo „NIE” i nie chcą odzyskać słuchu, dopóki nie usłyszą z drugiej strony słowa „tak”.

Całe pokolenia uczono nas mówić „tak” przy równoległym braku uczenia nas tego, że dojrzałe „NIE” może być aktem miłości do życia, drugiego człowieka oraz samego siebie.

I nawet jeśli w odwadze stawiania granic ryzykujemy rozczarowanie innych, ale odkrywamy zdolność do kochania siebie - to słowo „NIE” staje się najważniejszym „tak”, jakie możemy powiedzieć samemu sobie.

Pacjent nie zjawił się na umówionym spotkaniu. Życie jednak postanowiło obdarować mnie innym. To historia o tym, jak pus...
07/08/2026

Pacjent nie zjawił się na umówionym spotkaniu.
Życie jednak postanowiło obdarować mnie innym.

To historia o tym, jak pustka zapełnia się obecnością, nawet gdy się jej o to nie prosi.
To także historia o tym, że życie czasami samo umawia nam spotkania.
Ale to również historia o tym, że to co ma nas znaleźć – znajdzie nas w odpowiednim czasie.

Tuż nieopodal „CzasoPrzestrzeni” – w drodze, na mojej drodze – pojawił się człowiek z trójką towarzyszy 🦮🦆🪿.
Znałam go, choć jedynie wirtualnie.

Pan Dariusz Brzeski jest edukatorem przyrodniczym, podróżnikiem i popularyzatorem kontaktu z naturą. Organizuje spotkania edukacyjne z tymi mniejszymi, jak i nieco większymi ludźmi, promując szacunek do zwierząt oraz przyrody. Prowadzi nieformalną terapię i udziela wsparcia osobom potrzebującym, znajdującym się w kryzysie. A wszystkie te ważne działania odbywają się przy i w obecności wspaniałych kompanów 🦮🦆🪿.

Zwierzęta - jak potwierdzają badania naukowe - mają niezwykłą zdolność wspierania człowieka w trudnych chwilach. Kontakt z nimi pomaga zmniejszyć stres i napięcie (dzięki czemu uwalnia się więcej oksytocyny – popularnego „hormonu szczęścia”). Ich obecność daje poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i spokoju, co wspomaga emocjonalne otwieranie się. Zwierzęta potrafią motywować do działania, pomagają budować relacje, uczą nas odpowiedzialności oraz wzmacniają poczucie bycia potrzebnym. Odgrywają one również ważną rolę we wspomaganiu rozwoju dzieci, terapii osób starszych oraz ludzi zmagających się z depresją, lękiem, traumą czy innymi kryzysami psychicznymi.

Spotkanie z Panem Dariuszem i jego towarzyszami, nie było tylko o rozmowie czy wymianie wzajemnych spostrzeżeń w tematach natury czy zwierząt. Było ono przede wszystkim żywym doświadczeniem transformującej energii w kontakcie z ich autentyczną obecnością.
Spotkanie to było również o poznaniu „człowieka w drodze”, który w całej swojej skromności i czystej pasji serca – chce po prostu pomagać innym.

I myślę sobie, że…
…warto być wdzięcznym życiu za nieodbyte spotkania oraz utracone obecności, ponieważ nigdy nie wiemy jaką inną obecnością obdaruje nas życie.

„Ego uwielbia być ofiarą, a w byciu ofiarą lubi czuć się moralnie wyższe”.Jak wielu z nas buduje swoją tożsamość na cier...
29/07/2026

„Ego uwielbia być ofiarą, a w byciu ofiarą lubi czuć się moralnie wyższe”.

Jak wielu z nas buduje swoją tożsamość na cierpieniu?
Jak wielu z nas wierzy, że jesteśmy „czystsi” i „lepsi” w kontraście do naszych domniemanych „oprawców” lub względem ludzi, którzy nie cierpią tyle co my?
Jak wielu z nas dzięki pozycji skrzywdzonego aktywuje współczucie oraz wymusza uwagę ze strony otoczenia?

Ego opowiada sobie historię:
- „Skoro cierpię, to znaczy, że mam rację i jestem bez skazy”.
- „Skoro czuję się zranione, to należy mi się rekompensata ze strony świata – oczekuję więc ratunku”.
- „Skoro ktoś inny jest winny, to nie muszę przejmować odpowiedzialności za własny los”.
- „Skoro jestem ofiarą, to nie muszę być sprawcze – mogę nadal narzekać, dostrzegać wszędzie negatywy i sukcesywnie tracić realny wpływ na swoje życie”.

Ego potrzebuje też wzmocnienia swojej narracji. Dlatego...
…szuka współczujących spojrzeń i oczu pełnych litości.
…szuka uważnych uszu gotowych potwierdzić jego trudną historię.
…szuka twarzy, których grymas wyrazi oburzenie i niedowierzanie jego doświadczeniu.
…szuka pełnych litości westchnień i słów: „To straszne, co cię spotkało”.
…szuka potakujących głów i świadków swojego cierpienia.

Ego szuka lustra dla swoich opowieści o krzywdzie.
Lustrem może być zarówno ratownik (wybawiciel) jak i sprawca.

Pamiętaj, że nie masz obowiązku przejmować odpowiedzialności za życie innych. Nikomu nie jesteś nic dłużny. Powiedzenie NIE może być Twoim uzdrowieniem.

Bo Ego nie szuka prawdy – ono szuka potwierdzenia iluzji, w jakiej wybrało żyć.

"Natura nie spieszy się, a jednak wszystko zostaje dokonane" – rzekł Lao Tzu. Jak często w drodze do celu pomijamy drogę...
19/07/2026

"Natura nie spieszy się, a jednak wszystko zostaje dokonane" – rzekł Lao Tzu.
Jak często w drodze do celu pomijamy drogę, która do niego prowadzi?

Przeskakując drogę - nie doświadczymy kroku.
Myśląc o kolejnym kroku – tracimy ten, który właśnie robimy.
Rozpamiętując poprzedni krok – zapominamy, by zrobić następny.

A życie jest właśnie o kroczeniu. Krok po kroku. Świadomie – w przepływie ruchu i bezruchu – będąc cały czas w drodze.

Trwają wakacje, a wielu z nas jest podczas nich gdzieś w drodze "do".
Określenie wakacje wywodzi się od łacińskiego słowa "vacatio" (uwolnienie, zwolnienie od czegoś) i jest pochodną czasownika "vacare" – być wolnym, pustym, nic nie robić.

Czy pozwalasz sobie na zatrzymanie się w drodze, bez poczucia utraty celu?

Czasami celem okazuje się być uwolnienie od kolejnych celów, by mogła pojawić się pustka zasilona Twoją obecnością.

Wystarczy, że jesteś. I to jest pełen krok.

W oczekiwaniu na kolejne historie. Różnorodne światy.W budowaniu pomostów do zaufania. Do odkrycia - nowego bycia. Dzięk...
02/07/2026

W oczekiwaniu na kolejne historie. Różnorodne światy.
W budowaniu pomostów do zaufania. Do odkrycia - nowego bycia.
Dziękuję Wam za zaufanie, obecność i oswajanie wspólnie ze mną Waszych cennych światów.
Dziękuję, że mogę towarzyszyć Wam w drodze i być przy Was w jej zakrętach.

To już prawie dwa lata w CzasoPrzetrzeni 💫
P.

... bo świadomość zaczyna się wtedy, kiedy widzimy siebie nieprzebudzonych 💫
21/06/2026

... bo świadomość zaczyna się wtedy, kiedy widzimy siebie nieprzebudzonych 💫

„Nie wybieramy partnerów przypadkowo.Wybieramy tych, przy których odzywają się nasze najstarsze rany —bo psychika woli z...
14/02/2026

„Nie wybieramy partnerów przypadkowo.
Wybieramy tych, przy których odzywają się nasze najstarsze rany —
bo psychika woli znane cierpienie niż nieznane szczęście.

Miłość zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestajemy je leczyć sobą nawzajem.
Bliskość nie polega na tym, że ktoś nas uspokaja,
lecz na tym, że możemy być niespokojni i nie zostajemy opuszczeni.

Dorosła relacja wymaga dwóch rzeczy naraz:
autentyczności i więzi.
Kiedy dla więzi rezygnujemy z autentyczności — pojawia się pustka.
Kiedy dla autentyczności rezygnujemy z więzi — pojawia się samotność.

Miłość polega na tym, by nie poświęcać żadnej z nich.
Nie leczymy się dzięki temu, że ktoś nas nie rani.
Leczymy się dzięki temu, że ktoś zostaje, kiedy pokazujemy swoje rany."
(Gabor Maté)

”Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo.-Dzień dobry - powiedziało kłamstwo.-Dzień dobry - odpowiedział...
20/01/2026

”Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo.
-Dzień dobry - powiedziało kłamstwo.
-Dzień dobry - odpowiedziała prawda.
-Piękny dzień - powiedziało kłamstwo.
Wtedy prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była.
-Piękny dzień - powiedziała wtedy prawda.
-Jeszcze piękniejsze jest jezioro - powiedziało kłamstwo.
Wtedy prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że kłamstwo mówi prawdę i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało:
-Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy?
Prawda dotknęła wody palcami, a ona naprawdę była piękna i polegała na kłamstwie. Obie zdjęły ubrania i płynęły spokojnie. Chwilę później wyszło kłamstwo, ubrało się w szaty prawdy i odeszło.
Prawda, niezdolna do przebrania się w kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.
I tak do dnia dzisiejszego - ludzie wolą pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę…”
(autor nieznany)

"Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz t...
18/01/2026

"Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie.

Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości.

W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości - żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak naprawdę nie żyjąc." (Dalajlama)

Skoro nie ma mnie teraz – to czy w ogóle jestem?
Bo często jestem tam, ale nie tutaj.

A skoro nie ma mnie teraz – to czym jestem?
Z jakiej części (nie)świadomości korzystam?

Dużo ostatnio myślę o sensie życia, o jego istocie. Obserwuję czasem z zaciekawieniem, a czasem z zaniepokojeniem świat.
I spotykam się ze sobą w momencie, w którym dostrzegam wiele sprzeczności, które z jednej strony wydają się być nie do pogodzenia, a z drugiej – stanowią całość.

Bo dzień potrzebuje nocy, plus - minusa, ciepło - zimna… Jedno bez drugiego istnieć nie może, a dzięki istnieniu obojga - możliwe jest doświadczenie pełni.

Z tego miejsca pojawia się we mnie pytanie:
„Jak więc żyć tak, jakby nigdy nie miało się umrzeć - a umierając mieć poczucie przeżytego w pełni życia?”

Bo przeciwieństwa nie muszą być o sprzecznościach, ale mogą być o równowadze.

Z życzeniami dla Was pełni – w całości życia.
P.

Adres

Lebork
84-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia Holistyczna "CzasoPrzestrzeń" - Patrycja Paluch umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij