07/07/2026
Każdy człowiek ma w sobie dwa wewnętrzne systemy: więź i eksplorację. Eksploracja nie oznacza niczego innego jak samodzielne - autonomiczne - odkrywanie świata i gromadzenie doświadczeń. W relacjach rodziców z dzieckiem potrzeba autonomii jest równie istotna jak potrzeba więzi. (...)
Dzieci oscylują pomiędzy bezpieczeństwem a przygodą. Dziecięcy system przywiązania aktywizuje się przede wszystkim przy zmęczeniu, bólu, chorobie i lęku separacyjnym, a także kiedy dziecko trafia do obcego środowiska. Wszystkie te okoliczności stanowią dla niego sygnały, by upewnić się co do figury przywiązania. W ten sposób dziecko sprawdza, czy w razie konieczności otrzyma pomoc.
Jeśli natomiast chce poznawać świat, czyli działać zgodnie ze swoim naturalnym procesem rozwoju, włącza się jego system eksploracji. Odkrywa wtedy otoczenie przede wszystkim podczas zabawy. Im dziecko iest starsze, tym bardziej oddala się od figury przywiązania. (...)
Jak wiedzą rodzice małych dzieci, wahadło więzi i eksploracji często przemieszcza się bardzo szybko z jednego bieguna na drugi. Warto, by opiekunowie byli w stanie zareagować od razu i adekwatnie. Nie zawsze jest to łatwe, przede wszystkim wtedy, gdy mamy przed sobą rozgniewane dziecko odrzucające pomoc taty i usilnie twierdzące, że "ono siamo".(...)
Ponieważ w takich sytuacjach dzieci działają na przekór rodzicielskim wyobrażeniom, faza autonomii bywa nazywana ,, fazą buntu". To jednak mylące pojęcie, gdyż błędnie sugeruje, że dziecko zachowuje się w ten sposób, by stawić rodzicom opór i sprawiać trudności. A tymczasem nie ma to kompletnie nic wspólnego z tym zachowaniem - stoi za nim dążenie dziecka do autonomii, dyktowane przez jego dziedzictwo ewolucyjne, bez którego niczego by się nie nauczyło. (...)
Bateria więzi = energia dla odkrywców świata.
Warto wiedzieć, że to od "decyzji" dziecka zależy, który system jest właśnie aktywny: system więzi czy potrzeba eksploracji Słowo ,,decyzja" piszemy w cudzysłowie, ponieważ oczywiście małe dziecko nie podejmuje jej świadomie, nie zastanawia sie nad nią. Jest jednak na tyle kompetentne, by czuć, czego właśnie potrzebuje i chce. Kiedy przykładowo upadnie i zrobi sobie krzywdę lub się wystraszy, upadek aktywizuje jego system przywiązania. Dziecko płacze i daje do zrozumienia: ,,Proszę, weź mnie na ręce i pociesz!". W pełnym zaufania i miłości kontakcie fizycznym może naładować bowiem swoją ,,baterię więzi". Wkrótce powrót do zabawy znowu bedzie możliwy. Czy to się uda, w dużej mierze zależy od jakości więzi.
Im mniejsze jest dziecko, tym więcej zachowań przywiązaniowych prezentuje - to w pełni naturalne. Niemowlę wytrzyma 10, 15, maksymalnie 30 minut na macie edukacyjnej, Najpózniej po takim czasie zacznie nawoływać mamę albo tatę. To, co często nazywa się , "marudzeniem", jest po prostu zachowaniem przywiązaniowym. Oznacza, że malec ma już po dziurki w nosie eksploracji świata i znowu chce bvć blisko rodzica . (...)
Myśl, że małe dziecko można rozpieścić poprzez bliskość i bezpieczeństwo i że w ten sposób sprzyja się jego niesamodzielności, jest z założenia błędna. Fakt przywiązywania się dziecka do rodziców opiera się na biologicznym programie, którego celem jest zagwarantowanie sobie przeżycia. Dlatego jest ważne, by szybko reagować na potrzeby niemowląt i odpowiadać na ich frustrację dotyczącą elementarnych potrzeb. Im młodsze dziecko, tym mniejsza przestrzeń do negocjacji. Wszystkie zalecenia, aby już jak najmniejsze niemowlęta od samego początku ,,hartować psychicznie" i konfrontować z trudnymi emocjami, są po prostu przestarzate. Zamiast tego warto reagować na potrzeby dziecka - najszybciej, jak to tylko możliwe.Nie da się rozpieścić niemowlęcia, ponieważ jest ono całkowicie zależne od swoich figur przywiązania i bardzo ich potrzebuje.
Tekst z książki: Wild Child czyli naturalny rozwój dziecka . Wychowanie zorientowane na więzi I potrzeby.
Eliane Retz, Christiane Stella Bongertz