26/02/2026
Istotne informacje w zakresie ssania niemowląt. Zachęcam do przeczytania 😊
Z p a m i ę t n i k a o s t e o p a t y i l o g o p e d y
O_d_c_i_n_e_k 1 - ssanie nie zaczęło się w buzi
Nie umie zassać smoczka.
Chce.
Szuka.
Otwiera usta.
Nie potrafi go utrzymać.
Próbuję różnych kształtów.
Zmieniam pozycję ciała.
Daję wsparcie manualne.
Smoczek wciąż wysuwa się z ust.
Maleństwo staje się coraz bardziej niespokojne.
Ciało napina się.
Oddech przyspiesza.
To nie jest brak chęci.
To nie jest „nie lubi smoczka”.
To jest ciało, które w tym momencie nie potrafi zorganizować ssania.
Proszę o wsparcie osteopatkę, dr Igę Garbowską.
Nie zaczyna od smoczka.
Kładzie swoje dłonie pod główką dziecka.
Spokojnie oddycha.
Nic więcej nie robi.
Albo raczej — robi bardzo dużo, choć z zewnątrz prawie nic nie widać.
Pracuje w okolicy podstawy czaszki — tam, gdzie głowa spotyka się z szyją.
To miejsce ma ogromne znaczenie.
Kiedy napięcie w tej okolicy jest zbyt duże, układ nerwowy dziecka wchodzi w tryb alarmowy.
Oddech przyspiesza.
Mięśnie sztywnieją.
Język i żuchwa mogą mieć trudność z płynnością ruchu.
Dziecko chce ssać.
Ale jego układ nerwowy nie ma do tego warunków.
Delikatny, spokojny kontakt pomaga ciału wrócić do regulacji.
Oddech zwalnia.
Napięcie się zmniejsza.
Głowa i żuchwa znajdują stabilniejsze oparcie.
Tworzy się przestrzeń dla ruchu.
Po chwili Iga prosi mnie, żebym spróbowała ponownie podać smoczek.
Maleństwo otwiera usta.
Chwyta.
Utrzymuje.
Ssanie pojawia się samo.
Rytmiczne.
Regulujące.
Nie dlatego, że ktoś „nauczył” niemowlę ssać.
Dlatego, że jego ciało wreszcie mogło to zrobić.
Czasem praca logopedy i osteopaty polega na przywracaniu warunków, w których ssanie może pojawić się naturalnie.
Czego uczy mnie ta lekcja?
ssanie nie zaczyna się w ustach...