11/06/2026
♥️
❤Rodzicu, jeśli chcesz być i mieć relację z dzieckiem- nie zadawaj mu pytań. To post o tym, jak my dorośli wykluczamy siebie w relacji z dzieckiem i jak tego nie robić.
Jakiś czas temu prowadziłam obserwację psychologiczną 3-letniej dziewczynki i jej taty. Z uwagi na jej wiek do obserwacji wybrałam zabawę swobodną z rodzicem, w której część czasu obserwuję, a część czasu przeznaczam na wejście do interakcji i uczestniczenie w niej.
Co zaobserwowałam i czego doświadczyłam?
W oczy rzuciło mi się to, gdy tata zadawał córeczce pytanie, dziewczynka natychmiast odchodziła w inną stronę. To wyglądało, jakby „uciekała z relacji”.
Przykład?
Dziewczynka wybrała do zabawy niebieską pacynkę jednorożca, a tata zapytał: „a jak po angielsku jest niebieski?”
Po wielu podobnych pytaniach poprosiłam, aby tata spróbował inaczej. Żeby nie pytał, a nazywał to, co widzi w aktywności, emocjach swojej córeczki, czyli:
o p o w i a d a ł j e j o n i e j
Zamiast pytać : „a jak po angielsku jest niebieski”? - „widzę, że wybrałaś niebieskiego jednorożca dla mnie”.
Od razu odpowiem sceptykom, że tata nie dowie się, czy córeczka zna nazwę koloru niebieskiego po angielsku. Ale czy to jest potrzebne, żeby z nią być w relacji?
Po ponad 20 latach pracy z dziećmi wiem to na pewno:
pytania zamykają komunikację z dziećmi, bo tworzą asymetrię w relacji- dorosły odpytuje, dziecko odpowiada.
Ten tata powiedział, że to nie było proste, aby nie zadawać pytań, bo trzeba było mocno myśleć o dziecku tu i teraz. Trafił w sedno.
Mam dla Ciebie zadanie: na początek popatrz tylko na to:
czy twoja relacja z dzieckiem nie składa się z samych pytań❓