21/06/2026
Urlop urlopem, ale praca pracą 😊
Jak wiecie, stawiam na ciągły rozwój i uwielbiam czerpać inspiracje z różnych miejsc na świecie, aby później przywozić Wam nowe pomysły i rozwiązania.
Wczoraj mieliśmy okazję odwiedzić Bobbi i jej zwierzęta na farmie Cherry Hill Homestead. Już od pierwszej rozmowy poczułam, że nadajemy na tych samych falach. Podczas prywatnego zwiedzania farmy wymieniałyśmy się doświadczeniami oraz wiedzą dotyczącą hodowli zwierząt i życia blisko natury.
Bobbi prowadzi swoje gospodarstwo od pięciu lat. W tym czasie stworzyła miejsce pełne różnorodnych zwierząt – od drobiu, przez małe przeżuwacze, aż po konie i szkockie krowy. Zwierzęta żyją tam bardzo podobnie jak u nas – na wolnym wybiegu, zgodnie z naturą, mając przestrzeń i swobodę. Doszłyśmy do wspólnego wniosku, że wciąż istnieje potrzeba edukowania ludzi na temat dobrostanu zwierząt. Często wydaje się nam, że nowoczesne budynki i idealne warunki są najważniejsze, a tymczasem zwierzęta najbardziej potrzebują możliwości realizowania swoich naturalnych potrzeb. Wolność ma ogromne znaczenie.
Szczególnie zainteresował mnie fakt, że Bobbi i jej rodzina żyją zgodnie z ideą homestead lifestyle, czyli dążą do możliwie największej samowystarczalności. Uprawiają własne warzywa, hodują grzyby, a pozostałe produkty pozyskują od lokalnych rolników, z którymi wymieniają się zasobami. W praktyce oznacza to zdrową, naturalną żywność i życie w rytmie natury. Jak sama żartowała, jedyną rzeczą, której jeszcze nie nauczyła się produkować samodzielnie, jest kawa. ☕
Zapytaliśmy również Bobbi, co zainspirowało ją do takiego stylu życia. Okazało się, że jest rdzenną Kanadyjką (First Nations). Dorastała bardzo blisko natury – z dala od sklepów, telewizji i miejskiego zgiełku. Zanim skończyła 12 lat, potrafiła już rzeźbić w drewnie, łowić ryby, polować oraz uprawiać warzywa i inne rośliny. Później jej tata otrzymał dobrze płatną pracę w mieście i cała rodzina się przeprowadziła. Z czasem Bobbi doszła jednak do wniosku, że najszczęśliwsza była właśnie w dzieciństwie, żyjąc blisko natury. Razem z mężem postanowili więc wrócić do tego stylu życia i dziś prowadzą swoją farmę w okolicach Lion’s Head w prowincji Ontario w Kanadzie.
Poza prowadzeniem gospodarstwa Bobbi tworzy również niesamowite rzeźby w drewnie. Jeśli chcecie zobaczyć jej prace, znajdziecie ją na Instagramie pod nazwą bobbiechainsawcarving.
Dajcie znać, czy podobają Wam się takie posty i relacje z miejsc, które odwiedzamy. 🩵🌿🐑🐐🐄