„Przystań” Ośrodek Psychoterapii

„Przystań” Ośrodek Psychoterapii Miejsce, gdzie możesz porozmawiać. Osoba, która Cię wysłucha.

Dlaczego pary boją się Świąt Bożego Narodzenia?Pamiętam, już podczas szkolenia na psychoterapeutę par usłyszałam, że w o...
25/01/2026

Dlaczego pary boją się Świąt Bożego Narodzenia?

Pamiętam, już podczas szkolenia na psychoterapeutę par usłyszałam, że w okresie przedświątecznym bardzo wiele par zgłasza się na konsultacje. Nie przyjęłam wtedy tego na poważnie, ale z czasem, w trakcie mojej praktyki, zorientowałam się, jak wiele jest w tym prawdy.
To już jest norma, że wraz z nadejściem grudnia, a czasami już pod koniec listopada, kiedy zaczyna rozbrzmiewać echo przedświątecznych piosenek, pary zaczynają dzwonić do terapeutów. Zgłaszają rożne rzeczy, bardzo rzadko wprost, że chodzi o sprawy rodzinne. To raczej w trakcie konsultacji, ewentualnie już podczas podjętej terapii, okazuje się, że relacje rodzinne partnerów nie zawsze właściwie są ułożone. A święta tylko nam to unaoczniają, bo to właśnie wtedy pojawiają się pytania: do kogo jedziemy na wigilię?; jakie prezenty kupujemy teściom?; kto będzie u nas jadł obiad w drugi dzień świąt? Wraz z tymi pytaniami wychodzą konflikty, zatargi, niepoukładane sprawy.
Święta rzeczywiście pokazują, jak funkcjonujemy jako rodzina. Dla par są okazją do sprawdzenia, jak szczelne mamy we dwoje granice, jak traktujemy rodziców drugiej osoby i jak sami czujemy się w rodzinie współmałżonka. Także przygotowania przedświąteczne, sprzątanie, zakupy, organizacja prezentów, pozwalają zobaczyć, jak dzielimy się obowiązkami, czy możemy liczyć na tę drugą osobę i ewentualnie, czy jest opcja skorzystania z czyjejś pomocy w gąszczu różnych spraw, zwłaszcza, jeśli para ma małe dzieci. A sama kolacja wigilijna może również być obszarem sporów i napięć – co będziemy jedli?; czy musimy składać życzenia ciotce, którą ledwo kojarzymy? No cóż, realnie jest to trudny czas, nie dziwi zatem, że czasami najszybciej odreagowujemy na najbliższej osobie.
A może w tym roku trzeba założyć coś innego? Robimy tylko to, co służy naszej relacji. Odmawiamy rodzicom, jeśli współmałżonek pragnie czegoś innego. Jemy to, co lubimy we dwoje. A jeśli już musimy przebywać w trudnym towarzystwie, to wzajemnie się wspieramy, dodając sobie otuchy. Przecież w Świętach chodzi o jedno – by okazać miłość bliskim.

27/12/2025
https://poglebiarka.pl/krok-w-glab-2026/?fbclid=IwdGRjcAOogkxjbGNrA6iBUWV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOA...
12/12/2025

https://poglebiarka.pl/krok-w-glab-2026/?fbclid=IwdGRjcAOogkxjbGNrA6iBUWV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHsjC0E6OY0yY-4nOeET2qcmFfsVToh0GtHabzdy-EPEES-ZnJFh8biFsmuyT_aem_5gb7l4ZEzWWWbadwPEOnAQ

🌟 4. EDYCJA KONFERENCJI KROK W GŁĄB Odkryj swoją kobiecość i męskość. Buduj trwałe i autentyczne relacje. 17 stycznia 2026 • Warszawa 👉 Zarezerwuj miejsce Dla singli, narzeczonych, małżeństw i osób na każdym etapie życia. Dla tych, którzy pragną odzyskać bliskość – ze s...

Sztuczna inteligencjaSztuczna inteligencja staje się tematem coraz bardziej popularnym. Ludzie rozmawiają o niej przy ko...
04/11/2025

Sztuczna inteligencja
Sztuczna inteligencja staje się tematem coraz bardziej popularnym. Ludzie rozmawiają o niej przy kolacji ze znajomymi. Rodziny zastanawiają się, jak wpłynie na życie ich dzieci. Politolodzy i socjolodzy myślą, czy będzie miała wpływ na układ sił politycznych. Nauczyciele dopatrują się w pracach swoich uczniów jej udziału. Mężowie pytają AI, co kupić żonie na imieniny. A kobiety, jak rozmawiać z mężczyznami, żeby być usłyszanymi. W zasadzie każda grupa społeczna już korzysta z pomocy sztucznej inteligencji. Wkradła się ona w nasze życie bardzo szybko i wywołuje ogrom najróżniejszych emocji.
Nie dziwne zatem, że pojawiła się również w gabinecie psychoterapeutów. Coraz więcej pacjentów opowiada bowiem o swoim kontakcie z AI. W jaki sposób z niego korzysta, jakie uczucia budzi, czy po prostu – jak można się z nią bawić. Jednak pojawiają się również tematy poważniejsze. Okazuje się bowiem, że sztuczna inteligencja jest świetnym kompanem do rozmów – lepszym niż mąż, który czasami bywa gburowaty, milszy niż żona, szybszy niż niejeden profesjonalista. Dokąd to prowadzi? To pytanie zadaje sobie pewnie wielu z nas. Chyba wszyscy się zgodzimy, że mądrze używana może nas wspomóc w wielu dziedzinach życia. Bardziej jednak nurtujące jest pytanie, jak wpłynie na nasze życie relacyjne i emocjonalne?
Działanie sztucznej inteligencji polega między innymi na tym, że świetnie dopasowuje się do jej użytkownika. Jeśli oznajmimy jej, że nie podoba nam się jej odpowiedź, szybko postara się ją zmienić tak, by była dla nas jak najbardziej zadowalająca. W kontakcie z realną osobą nigdy tak nie jest. Nawet gdy staramy się dogodzić komuś drugiemu najbardziej jak to jest możliwe, zawsze wchodzą jakieś ograniczenia – czy to nasze indywidualne, czy relacyjne. Relacje międzyludzkie bywają frustrujące. Drugi człowiek nie jest w stanie zaspokoić naszych wszystkich potrzeb. I oczywiście, AI również ich nie zaspokoi w każdym wymiarze, ale może dawać poczucie, że bardzo się stara, a jak mu to nie wychodzi, to za to przeprosi i będzie się starał jeszcze lepiej dopasować.
W kontakcie z drugim człowiekiem zawsze po drugiej stronie jest jego osobowość, nastrój, wiedza, kontekst wypowiedzi. To wszystko wpływa na komunikat i co za tym idzie na relację. W zdrowych relacjach nie możemy się upodabniać do drugiego, ani oczekiwać, że ktoś dopasuje się do nas. W kontakcie z AI po drugiej stronie nikogo nie ma. Jest „maszyna”, która niejako odczytuje nasze potrzeby i próbuje im sprostać.
Gdzie nas to zaprowadzi? Myślę, że na dłuższą metę do jeszcze większej samotności. Nic bowiem nie zastąpi rozwoju, jaki daje obecność drugiego, innego człowieka. I nic nie jest w stanie wywołać takiego wyrzutu oksytocyny – hormonu miłości – jak kontakt naszej skóry ze skórą bliskiej osoby. Nie zapominajmy o tym.

UcieczkiBrałam ostatnio udział w kilkudniowych warsztatach poświęconych ucieczkom. Tak tak. Dokładnie. Warsztat dotyczył...
31/10/2025

Ucieczki

Brałam ostatnio udział w kilkudniowych warsztatach poświęconych ucieczkom. Tak tak. Dokładnie. Warsztat dotyczył właśnie tego, gdzie i kiedy uciekamy, kiedy jest nam źle. Jakie to są momenty w naszym życiu. Czego wtedy tam szukamy? Czy uciekamy sami, czy z kimś? I przede wszystkim, czy mamy świadomość, że radzimy sobie z problemami w ten sposób?
W momencie, kiedy zapisywałam się na ten warsztat, nie byłam świadoma, czego on będzie dotyczył. Po prostu jechałam na tygodniowe zorganizowane wakacje jako prelegent i mogłam, tak jak inni uczestnicy, wybrać również dla siebie jakąś formę zajęć. Wybrałam trochę na chybił trafił coś, co odpowiadało mi akurat ze względu na porę dnia. I dodatkowo brzmiało interesująco: W poszukiwaniu nieistniejącego. To mnie zaintrygowało i postanowiłam spróbować.
Przez te kilka dni wraz z innymi uczestnikami rozmawialiśmy o naszych ucieczkach. W jakich momentach w życiu uciekamy? Czy kobiety i mężczyźni mają w tej kwestii podobnie? Jakie były nasze najtrudniejsze ucieczki? Czy uciekamy do wewnątrz siebie, np. depresja, smutek, zamyślenie, wycofanie w relacjach? Czy raczej są to ucieczki na zewnątrz: w pracę, wyjazdy, zadania do wykonania, a może uzależnienia? Czego od tych „miejsc” naszego schronienia oczekujemy – pocieszenia, wytchnienia, uspokojenia, czy po prostu przeczekania życiowych burz? Rozmawialiśmy o tym, że uciekamy, kiedy sobie z czymś nie radzimy, boimy się wyzwania, kiedy przerastają nas problemy, jesteśmy zmęczeni, nie wierzymy w siebie.
Największym naszym wspólnym odkryciem było to, że są również dobre ucieczki, np. podczas wakacji różne podróże, wyjazdy, kiedy chcemy odpocząć od pracy i obowiązków. I co ciekawe każdy z nas uczestników tych warsztatów przyznał, że również udział w nim był ucieczką od jakiegoś trudu i pragnieniem dowiedzenia się o sobie czegoś nowego istotnego. I choć zaczęliśmy to szkolenie wszyscy z przekonaniem, że ucieczki są złe, zakończyliśmy z pewnością, że bywają również takie, które są dobre i potrzebne w naszym życiu. Wszystko zależy od tego, dokąd one nas prowadzą.
A Ty? Gdzie dzisiaj uciekasz?

RytuałyRytuały są właściwie wszechobecne w naszym życiu. Tak bardzo, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że je stosujemy....
28/10/2025

Rytuały

Rytuały są właściwie wszechobecne w naszym życiu. Tak bardzo, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że je stosujemy. A nawet jest tak, że czasami nie wiemy, że coś ma rys rytualny – po prostu dość regularnie wykonujemy jakąś czynność nie zastawiając się specjalnie, w jaki sposób ją wykonujemy i w jakim celu.
Rytuały dają poczucie bezpieczeństwa, tworzą ramy, pozwalają oswoić trudną rzeczywistość. Bywa, że w trakcie terapii par/małżeństw badamy, czy dana para ma jakieś swoje utarte ryty. Nie chodzi o nic wielkiego – picie kawy po obiedzie, pocałunek na dzień dobry czy wspólne sprzątanie domu w sobotnie przedpołudnie. Jeśli para wypracowała takie pozytywne zachowania, możemy założyć, że są ze sobą zżyci, chcą ze sobą spędzać czas i przez lata wypracowali sposób na wspólne funkcjonowanie.
Są również rytuały, które pozwalają przygotować się na nieznane, na coś czego się boimy. One również dają odwagę, by zmierzyć się z nowa rzeczywistością. Należą do nich rytuały przejścia. Takim między innymi jest rozpoczęcie roku szkolnego czy np. hucznie obchodzone śluby. Zawarcie związku małżeńskiego zawsze jest pewnego rodzaju niepewną – czy nam się uda, czy właściwą osobę wybraliśmy, czy podołamy małżeńskim zobowiązaniom, czy będziemy szczęśliwi. To zupełnie naturalne, że ten okres jest pełen wątpliwości i lęków. I dlatego zupełnie nieświadomie ludzie decydują się na huczne wesela, które pomagają wejść w tę rzeczywistość życia małżeńskiego.
Rozpoczęcie roku szkolnego trudno porównać do wzięcia ślubu, ale jednak to również jest początek czegoś nowego, mniej lub bardziej nieznanego. Czasami nowe przedmioty, nowi nauczyciele, a nawet nowa szkoła czy koledzy w klasie. To wszystko wywołuje pewnie niepokój, czy jako uczeń sobie poradzę przez te najbliższe miesiące. I dlatego 1 września co roku uczniowie idą do szkoły elegancko ubrani, by przygotować się na rok szkolny. Oswajają w ten sposób swoje lęki i obawy przygotowując się na nieznajome choć już przecież najczęściej dla większości znane.
Być może jest też tak, że każdy z nas ma jakiś poranny rytuał przejścia. Przecież każdy dzień jest tajemnicą i nie wiemy, co nas podczas niego spotka. Jakie masz zachowania, które pozwalają ci przygotować się na niespodziankę nadchodzącego dnia?

https://youtu.be/FEIWpmgKI-U?si=_uIw5HhcsTVthE9ATa pora rokuCo, jednak jeśli więcej tych dniZ tyłu niż z przodu zostało ...
25/10/2025

https://youtu.be/FEIWpmgKI-U?si=_uIw5HhcsTVthE9A

Ta pora roku

Co, jednak jeśli więcej tych dni
Z tyłu niż z przodu zostało mi
Kuba Badach „coś w tej porze dnia”

Lubię tę porę roku. Jesienną. Czas upamiętniania zmarłych i świętych. Oczywiście, jest mi łatwiej, kiedy jeszcze słońce towarzyszy opadającym kolorowym liściom, ale i tak, cieszą mnie te dłuższe wieczory, kiedy szybciej wraca się do domu i łatwiej czas spędza się z książką i ulubionym serialem.
Jednak jest coś w tej porze roku, co bardziej skłania nas ku wyciszeniu, refleksji, zatrzymaniu, skupieniu. Może to 1 listopada, a może nadchodzący koniec roku? I jakoś wtedy częściej myślimy o naszym życiu. Czy jesteśmy z niego zadowoleni? Ile nam go jeszcze zostało? Co chcielibyśmy jeszcze osiągnąć? I pewnie zastanawiamy się również, co jest po drugiej stronie. I taki stan też lubię. Jest zupełnie inny od słonecznych wakacji, pełnych energii, przyspieszenia, zwiedzania, atrakcji. Czas zadumy jest równie potrzebny. To czas podsumowań i pożegnań. I choć pewnie to trudniejsze w naszym życiu, niezmiernie konieczne, by żyć w pełni. Nasze życie bowiem składa się nie tylko z przyjemnych chwil, ale również trudnych momentów pełnych smutnych refleksji.
Freud mówił, że nasze pragnienia i popędy rozpięte są pomiędzy śmiercią i życiem (eros i thanatos). Uciekamy przed śmiercią do życia, a jednocześnie żyjąc powoli zmierzamy ku śmierci. Świadomość tego napędza nas do działania jednocześnie nie zaprzeczając, że koniec nadejdzie.
W dzisiejszych czasach bardzo się tego boimy. Negujemy śmierć, nie chcemy, żeby nasze dzieci miały z nią kontakt. A przecież śmierć (jej niezaprzeczalny fakt) cały czas nam towarzyszy. Czy potrafimy tę myśl oswoić? Tak jak w piosence Kuby Badacha cytowanej na początku – ile dni mi zostało? Może mniej niż więcej. Polecam posłuchać. Zwłaszcza, że piosenka ma dobre przesłanie:

„Coś w tej porze dnia
Każe mi wracać myślą do strat
Do tych słów co utknęły
Między sercem i gardłem
Lecz dziś jest to kiedyś
Ten dzień, kiedy się odważę
Kiedy się odważę
Dziś jest to kiedyś
Dziś jest to kiedyś...”
Choć straty są elementem naszej egzystencji, może dopóki żyjemy, mamy jeszcze szansę, żeby zrobić coś dobrego?

Zasubskrybuj kanał i bądź na bieżąco - https://bit.ly/KubaBadachYTPosłuchaj Radio Edit prolog:Spotify ▶️ https://spoti.fi/3FFpekEApple Music ▶️ https://app...

Adres

Jana Kantego 88
Liszki
32-060

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy „Przystań” Ośrodek Psychoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do „Przystań” Ośrodek Psychoterapii:

Skróty

Udostępnij