psychoterapia-lubin.pl Aleksandra Buksza

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: praktyka

psychoterapia-lubin.pl Aleksandra Buksza Psychoterapia poznawczo-behawioralna w Lubinie.

     Parowóz regularnie upuszcza pary i jedzie a ty?Bądź jak "Niedźwiadek" upuszczaj pary regularnie😉
11/10/2026


Parowóz regularnie upuszcza pary i jedzie a ty?
Bądź jak "Niedźwiadek" upuszczaj pary regularnie😉

04/10/2026

Relaks, chwile na odpoczynek to podstawowa potrzeba 🫠

Czasem mogę czuć się jak ten turkus, rozbita i poskładana na nowo w coś pieknego;)
30/09/2026

Czasem mogę czuć się jak ten turkus, rozbita i poskładana na nowo w coś pieknego;)

Dziś relaks i gry logiczne...
08/09/2026

Dziś relaks i gry logiczne...

No i się doczekałam!!!1 września, szkoła i choć lata trochę szkoda, niech nas porozpieszcza jeszcze chwilę...cieszę się ...
01/09/2026

No i się doczekałam!!!1 września, szkoła i choć lata trochę szkoda, niech nas porozpieszcza jeszcze chwilę...cieszę się z powrotu do szkoły 😅😂😂😂który rodzic tak nie ma niech pierwszy rzuci kamieniem...

25/08/2026

Duży, szary, nakrapiany jak lampart — i odruchowo sięgasz po trutkę na ślimaki. Zanim to zrobisz, przyjrzyj się dokładnie, bo to nie jest najczęstszy sprawca zniszczeń na grządce.
Pomrów wielki, zwany też ślinikiem lamparcim (Limax maximus), to jeden z największych ślimaków nagich spotykanych w polskich ogrodach — dorasta nawet do 20 centymetrów. Ciało szarobiałe, brązowawe lub kremowe, pokryte ciemnymi, nieregularnymi plamami przypominającymi wzór lamparciego futra.
Jego dieta jest wszystkożerna, ale w dużej mierze oparta na rozkładającej się materii organicznej — gnijących liściach, resztkach roślinnych, grzybach. Zjada też inne ślimaki i ich jaja, co czyni go częściowo pomocnym w ograniczaniu populacji szkodników. Uczciwie trzeba jednak powiedzieć: w szklarniach, tunelach foliowych i miejscach o dużym zagęszczeniu może uszkadzać także młode pędy i rośliny uprawne — nie jest to gatunek całkowicie neutralny dla warzywnika, jak bywa czasem przedstawiany.
Jak go odróżnić od głównych szkodników w trzy sekundy:
Duży, szary z ciemnymi plamami, pod doniczką lub pod kamieniem — pomrów wielki (ślinik lamparci). Częściowo pomocny, żywi się głównie martwą materią i innymi ślimakami.
Mały, szarobeżowy z ciemniejszą siateczką na grzbiecie, bezpośrednio na liściach sałaty lub wśród siewek — pomrów szary (Deroceras reticulatum). Szkodnik numer jeden polskiego warzywnika.
Duży, jednolicie brązowy lub pomarańczowy, masywny, na grządce — ślinik wielki brunatny (Arion vulgaris). Gatunek zawleczony, uznawany za inwazyjny szkodnik. Nie mylić z lamparcim — Arion nie ma plam.
Granulat na ślimaki nie rozróżnia gatunków. Metaldehyd zabija pomrowa wielkiego równie skutecznie jak pomrowa szarego — i dodatkowo zatruwa jeża, ropuchę lub ptaka, który zje otrute zwierzę. Preparat na bazie fosforanu żelaza(III) jest bezpieczniejszy dla kręgowców, ale wciąż eliminuje wszystkie gatunki ślimaków bez wyjątku.
Zanim sięgniesz po granulat, sprawdź, kto naprawdę żeruje na twoich warzywach.

21/08/2026

Nie czekaj na „idealny moment”. Zrób ten pierwszy krok już dziś, a potem następny. To działanie, nie planowanie, prowadzi do zmian. Każdy mały ruch przybliża Cię do celu — bezczynność tylko go oddala. Skup się na tym, dokąd zmierzasz, a nie na tym, co Cię powstrzymuje.

 https://www.facebook.com/share/1GoaW8eHRY/
23/07/2026



https://www.facebook.com/share/1GoaW8eHRY/

Zanim zostaniesz bezpiecznym miejscem dla drugiego człowieka…

Jest takie pytanie, które każdy terapeuta powinien od czasu do czasu zadać samemu sobie: Czy potrafię zostać z cierpieniem drugiego człowieka, nie uciekając od własnego...❓

Bo pacjent nie przychodzi do gabinetu tylko po wiedzę. Nie przychodzi po techniki. Nie przychodzi po trafne interpretacje. Przychodzi z nadzieją, że tym razem jego ból zostanie pomieszczony przez drugiego człowieka. Że ktoś nie odwróci wzroku i nie odrzuci. Nie przestraszy się losu, przeszłości i traumy. Nie będzie próbował go naprawiać. Po prostu będzie obecny i pomieszczający.

To właśnie dlatego w Somatic Experiencing®️ mówi się, że najważniejszym narzędziem terapeuty nie jest jego umysł, lecz jest nim jego układ nerwowy.

Ciało zawsze mówi prawdę. Możemy znać setki teorii. Możemy przeczytać dziesiątki książek. Możemy perfekcyjnie zadawać pytania z książek, nie z umysłu, lecz z ciała. Ale jeśli nasze ciało pozostaje w chronicznym napięciu, jeśli samo nie zaznało doświadczenia bezpieczeństwa, pacjent to poczuje.

Nie dlatego, że będzie umiał to nazwać. Lecz dlatego, że jego układ nerwowy od początku szuka odpowiedzi na jedno pytanie: Czy przy Tobie mogę przestać się bronić? To pytanie nie jest zadawane słowami. Odpowiedź również nie pojawia się w słowach.

Odpowiadają na nie nasze oczy. Nasz oddech. Tempo mówienia. Sposób, w jaki siedzimy, w jaki mówimy. To, czy potrafimy wytrzymać ciszę. To, czy nasze ciało naprawdę wierzy, że teraz jest bezpiecznie.

Nieprzepracowana trauma nie zostaje przed drzwiami gabinetu Każdy terapeuta wnosi do relacji własną historię. Nie ma w tym nic niewłaściwego. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ta historia pozostaje nieświadoma.

🌪️Bo wtedy to nie terapeuta prowadzi proces. Prowadzi go jego trauma. Trauma, która nie wytrzymuje łez pacjenta. Trauma, która spieszy się z ulgą. Trauma, która boi się złości. Trauma, która potrzebuje być idealnym terapeutą. Trauma, która nieświadomie chce zostać uratowana przez sukces swoich pacjentów.

W takich momentach przestajemy słuchać człowieka. Zaczynamy słuchać własnego lęku, bo każdy terapeuta ma swoje lęki.

Pacjent potrzebuje naszej regulacji bardziej niż naszych odpowiedzi. Są chwile, kiedy najlepszą interwencją nie jest pytanie. Nie jest interpretacja. Nie jest psychoedukacja. Jest spokojna obecność. To doświadczenie, że obok siedzi ktoś, kto nie musi niczego przyspieszać. Kto nie boi się cierpienia. Kto nie wycofuje się, kiedy pojawia się wstyd. Kto nie odwraca wzroku od rozpaczy.

💞To właśnie w takich chwilach układ nerwowy pacjenta zaczyna uczyć się czegoś, czego być może nigdy wcześniej nie doświadczył. Że silne emocje nie niszczą relacji. Że można być widzianym i jednocześnie nie zostać odrzuconym. Że bliskość może być bezpieczna.

Własna terapia każdego z Nas terapeutów nie jest obowiązkiem. Jest miłością do przyszłych pacjentów.

Każda rana, której odważysz się dotknąć w sobie, sprawia, że mniej prawdopodobne będzie, iż nieświadomie przeniesiesz ją na człowieka siedzącego naprzeciwko. Każdy moment, w którym uczysz swoje ciało wracać do regulacji, staje się darem dla kogoś, kto kiedyś usiądzie w Twoim gabinecie. Każdy raz, kiedy wybierasz własną terapię zamiast udawania, że „już sobie poradziłeś”, buduje większe bezpieczeństwo w relacji terapeutycznej.

Bo terapeuta nie leczy swoją doskonałością. Leczy swoim kontaktem z emocjami i swoją obecnością. A prawdziwa obecność rodzi się tam, gdzie człowiek przestał uciekać przed samym sobą.

Może właśnie dlatego najgłębszą formą troski o pacjenta nie jest kolejny ukończony kurs. Jest odwaga, by usiąść po drugiej stronie fotela. Pozwolić, aby ktoś z taką samą uważnością, z jaką później będziemy patrzeć na naszych pacjentów, spojrzał również na nas. Bo dopiero wtedy nasze ciało zaczyna wiedzieć, czym naprawdę jest bezpieczeństwo. A bezpieczeństwa nie da się nauczyć z książki. Można je jedynie otrzymać od drugiego człowieka. I dopiero wtedy przekazać dalej.

Nie chodzi o to, by być terapeutą bez ran. Taki terapeuta nie istnieje. Chodzi o to, by nasze rany nie prowadziły terapii. Byśmy potrafili je rozpoznawać, brać za nie odpowiedzialność i z czułością się nimi zajmować w swojej terapii, superwizji i codziennej uważności na siebie.

Każdy człowiek, który siada naprzeciwko nas, powierza nam coś niezwykle kruchego - swój świat wewnętrzny. Nie potrzebuje terapeuty idealnego. Potrzebuje terapeuty, którego układ nerwowy potrafi pozostać obecny wtedy, gdy jego własny świat się rozpada. Być może właśnie na tym polega istota naszej pracy. Nie na tym, aby wiedzieć więcej. Nie na tym, aby szybciej pomagać. Ale na tym, aby swoją własną drogą do bezpieczeństwa stworzyć przestrzeń, w której drugi człowiek po raz pierwszy poczuje, że nie musi już walczyć, uciekać ani zamarzać.

💞Bo najgłębszym darem, jaki terapeuta może ofiarować pacjentowi, jest nie tylko zrozumienie jego historii. Jest doświadczenie, że przy drugim człowieku można odzyskać kontakt z samym sobą.

Autorka: Marlena Ewa Kazoń, SEP

Adres

1-go Maja 9
Lubin
59-300

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy psychoterapia-lubin.pl Aleksandra Buksza opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do psychoterapia-lubin.pl Aleksandra Buksza:

Skróty

Udostępnij

Kategoria