Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc

Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc "Oswajanie słów jest trudniejsze niż oswajanie tygrysów"
H. Poświatowska

https://www.facebook.com/share/1BkuC6VztE/
28/08/2026

https://www.facebook.com/share/1BkuC6VztE/

Zespół Ehlersa-Danlosa (EDS) a autyzm.

Z cyklu: "autyzm to nie choroba, tylko wielochorobowość".

Dla wielu osób w spektrum autyzmu codzienne funkcjonowanie to nie tylko wyzwania na poziomie psychicznym czy społecznym, przede wszystkim też nieustanna walka z własnym ciałem.

Kiedy w grę wchodzi Zespół Ehlersa-Danlosa (EDS) lub zaburzenia hipermobilności, układ nerwowy i tkanka łączna tworzą specyficzną, niezwykle wymagającą mieszankę.

Zamiast patrzeć na te zjawiska przez pryzmat nowinek medycznych, warto przyjrzeć się im od strony praktycznej – tego, jak fizyczna wiotkość ciała spotyka się z neuroatypowym mózgiem.

Najczęstsze cechy i objawy towarzyszące współwystępowaniu EDS i autyzmu.

Połączenie autyzmu z wiotkością tkanki łącznej generuje konkretny zestaw trudności, z którymi mierzy się wielu dorosłych w spektrum:

Przewlekły ból i „ukryte” zmęczenie:

Ponieważ stawy są niestabilne, mięśnie muszą nieustannie pracować na zwiększonych obrotach, żeby utrzymać ciało w pionie. To prowadzi do szybkiego wyczerpania, które często nakłada się na autyzmowe wypalenie energetyczne.

Zaburzenia propriocepcji (czucia głębokiego):

Osoby te mogą mieć problem z precyzyjnym wyczuciem pozycji własnego ciała w przestrzeni. Skutkuje to częstym potykaniem się, wpadaniem na futryny, trudnościami z oceną siły nacisku czy koordynacją ruchową (dyspraksja).

Specyficzna interocepcja:

Autyzm często wiąże się z trudnością w odczytywaniu sygnałów z wnętrza organizmu. W połączeniu z EDS dochodzi do tego m.in. problem z prawidłowym odczuwaniem bólu (często jego nadmiar) czy sygnałów płynących z narządów wewnętrznych.

Problemy z układem pokarmowym:

Tkanka łączna buduje ściany narządów wewnętrznych. Nic dziwnego, że u osób z tą kombinacją niezwykle często występują przewlekłe problemy brzuszne, zespołu jelita drażliwego (IBS) czy zaburzenia perystaltyki.

Dysautonomia i nagłe spadki formy:

Zawroty głowy przy wstawaniu, uczucie kołatania serca czy nietolerancja wysiłku to efekty nieprawidłowego działania autonomicznego układu nerwowego, które współwystępują z EDS znacznie częściej niż w populacji ogólnej.

Kruchość i nadwrażliwość skóry:

Skóra bywa niezwykle delikatna, łatwo ulega siniakom, a rany goją się wolniej, co w połączeniu z autyzmową nadwrażliwością dotykową sprawia, że codzienne ubrania czy dotyk mogą być źródłem dużego dyskomfortu.

Dlaczego to takie ważne?

Zrozumienie, że autyzm i EDS idą ze sobą w parze, pozwala przestać obwiniać siebie za „ciągłe zmęczenie” czy „doszukiwanie się chorób”.

To nie hipochondria (pozdrawiam Pana Magdę) – to realna, fizyczna specyfika budowy organizmu, która wymaga zupełnie innego podejścia do odpoczynku, pracy i dbania o siebie.

Kochani Autyści, odmian EDS jest kilkanaście, opisałam główne, ale nie jedyne.

Poczytajcie o tym szerzej jeśli macie objawy, jest też wiele Grup na FB na temat EDS, w odróżnieniu od niektórych Grup dla autystów nie ma tam jadu i złośliwości.

To bardzo specyficzne schorzenie i z moich prywatnych obserwacji częste u autystów.

Co chwilę pisze do mnie jakiś dorosły autysta lub rodzic takiej osoby i po chwili rozmowy o zupełnie czymś innym nadmienia, że np. syn ma EDS.
U mnie w rodzinie prawdopodobnie ta choroba też chodzi, w kwietniu mam wizytę u genetyka.

Inna osoba z rodziny ma wyraźne cechy, które od dzieciństwa mocno utrudniają życie i wiązały się oraz wiążą z licznymi hospitalizacjami oraz lekami.

Nie dajcie sobie wmówić, że autyzm to tylko inny sposób działania mózgu, szukajcie, a wielu z nas znajdzie!

Jesteśmy niepełnosprawnymi ludźmi, z wieloma ukrytymi chorobami w organizmie, jedną z nich w wielu przypadkach może być EDS.

Szerzcie wiedzę o tej chorobie.

P.s. Polecanych specjalistów znajdziecie na grupach FB związanych z EDS. W Krakowie jest do dr genetyk Janeczko.

Symbolem chorych na EDS jest zebra, stąd grafika.

26/08/2026

Nie musi być zadowolone, kiedy mówimy „nie”.
Może przegrywać.
Może czekać.
Może czasem dostawać jedzenie, którego nie lubi.
Nie musi cieszyć się z każdej naszej decyzji.
Nie musi być zadowolone z każdej granicy, jaką określamy.

To są sytuacje, które są rozwojowo potrzebne. Dziecko uczy się w nich znosić dyskomfort, frustrację i złość – czyli nieodłączne elementy życia.

Naszym zadaniem nie jest sprawić, żeby tych trudnych emocji nie było.
A to niestety wydaje się być nowym mitem rodzicielstwa – zadowolone i wiecznie szczęśliwe dziecko.

Tymczasem dziecko będzie się złościć, smucić, frustrować, nudzić i rozczarowywać. I dobrze. To nie są emocje, przed którymi trzeba je chronić. To doświadczenia, przez które musi przejść, żeby nauczyć się je przeżywać.
Nie możemy i nie musimy sprawić, żeby życie dziecka było pozbawione dyskomfortu. Możemy za to być obok, kiedy ten dyskomfort się pojawia.

Niech naszym rodzicielskim celem będzie to, żeby dziecko wiedziało i czuło, że nawet kiedy jest mu źle, nadal jest bezpieczne, kochane i nie jest z tym samo.

----------------
📚 "Nowa dyscyplina" – ciepłe, spokojne i pewne wychowanie od małego dziecka do nastolatka.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

https://www.facebook.com/share/19YfdAZ9yg/
25/08/2026

https://www.facebook.com/share/19YfdAZ9yg/

Uczniowie w spektrum autyzmu określani jako „wysokofunkcjonujący” często mają przeciętny lub wysoki poziom rozwoju intelektualnego oraz dobrze rozwiniętą mowę.

To jednak nie oznacza, że funkcjonowanie w szkole ogólnodostępnej jest dla nich łatwe.

Bardzo często ich trudności są mniej widoczne niż u dzieci z większymi potrzebami wsparcia - ale nadal mogą silnie wpływać na naukę, relacje społeczne, samopoczucie i zdrowie psychiczne.

Do najczęstszych trudności należą:

💡 Trudności społeczne.

Uczeń może:
- nie rozumieć niepisanych zasad społecznych
- mieć problem z rozpoczynaniem i podtrzymywaniem rozmowy
- odbierać komunikaty bardzo dosłownie
- nie rozpoznawać ironii, żartów czy aluzji
-mieć trudność z pracą w grupie
-wydawać się „dziwny”, „sztywny” lub wycofany dla rówieśników

Często prowadzi to do:
🔹izolacji społecznej
🔹odrzucenia przez grup
🔹konfliktów z rówieśnikami,
🔹doświadczeń przemocy rówieśniczej lub wykluczenia

💡 Przeciążenie sensoryczne.

Szkoła jest miejscem bardzo obciążającym sensorycznie.
Problemem mogą być:
- hałas na przerwach
- dzwonki
- tłok
- intensywne światło
- wiele bodźców jednocześnie
-chaos organizacyjny

Uczeń może reagować:
🔹rozdrażnieniem
🔹wycofaniem
🔹zmęczeniem
🔹napięciem
🔹trudnościami z koncentracją
🔹„nagłym wybuchem emocji” po długim przeciążeniu

Czasem dziecko przez wiele godzin „trzyma napięcie”, a trudne reakcje pojawiają się dopiero po powrocie do domu.

💡 Trudności z elastycznością i zmianami.

Dla wielu uczniów w spektrum bardzo trudne są:
- nagłe zmiany planu
- zastępstwa
- nieprzewidywalność
- zmiana sali
- zmiana nauczyciela
- presja czasu

Może to powodować silny lęk, napięcie lub reakcje unikowe.

💡 Trudności z funkcjami wykonawczymi

Uczeń może mieć problem z:
- organizacją pracy
- planowaniem
- rozpoczynaniem zadań
- kończeniem pracy w czasie
- przepisywaniem informacji
- zapamiętywaniem wielu poleceń naraz
- zarządzaniem czasem

Często błędnie interpretuje się to jako:
🔹lenistwo
🔹brak motywacji
🔹„niechlujstwo”
🔹brak zaangażowania

💡 Trudności emocjonalne i lękowe

Wysoki poziom napięcia i ciągła konieczność dostosowywania się do środowiska mogą prowadzić do:
- zaburzeń lękowych
- objawów depresyjnych
- somatyzacji
- chronicznego stresu
- wypalenia autystycznego (autistic burnout)

Wielu uczniów przez cały dzień „maskuje” trudności, próbując dopasować się do otoczenia.
Z zewnątrz mogą wyglądać na funkcjonujących dobrze, podczas gdy wewnętrznie są w stanie bardzo dużego przeciążenia.

💡 Problemy z komunikacją pragmatyczną.

Uczeń może:
- mówić bardzo formalnie
- mieć trudność z dostosowaniem komunikatu do sytuacji
- nie wiedzieć, kiedy zakończyć rozmowę
- mówić zbyt dużo o swoich zainteresowaniach
- mieć trudność z odczytywaniem tonu głosu i mowy ciała innych osób

💡 Trudności podczas sprawdzianów i odpowiedzi ustnych.

Problemem może być:
- presja czasu
- stres społeczny
- konieczność szybkiego przetwarzania informacji
- odpowiadanie przy klasie
- niejasne polecenia
- zadania wymagające „domyślania się”, co autor miał na myśli

Niektórzy uczniowie mają dużą wiedzę, ale nie są w stanie pokazać jej w typowej szkolnej formule.

💡 Niezrozumienie ze strony otoczenia.

To jedna z najczęstszych trudności uczniów tzw. wysokofunkcjonujących.

Ponieważ dziecko:
- mówi
- uczy się dobrze
- bywa grzeczne
- nie ma widocznej niepełnosprawności

otoczenie może zakładać, że:
„przesadza”
„manipuluje”
„powinno sobie radzić”
„jest niegrzeczne”
„robi problem z niczego”

To często prowadzi do braku adekwatnego wsparcia.

💡💡💡 Czy taki uczeń może dobrze funkcjonować w szkole bez dostosowań?

Tak - u części uczniów w spektrum autyzmu funkcjonowanie w szkole ogólnodostępnej bez większych dostosowań może być możliwe.

Problem polega jednak na tym, że „dobrze funkcjonuje” bardzo często oznacza coś zupełnie innego z perspektywy otoczenia niż z perspektywy samego dziecka.

Uczeń może:
- mieć dobre oceny
- nie sprawiać problemów wychowawczych
- siedzieć cicho
- wykonywać polecenia
- nie zwracać na siebie uwagi

a jednocześnie:
- doświadczać ogromnego napięcia
- być stale przeciążony sensorycznie
- maskować trudności społeczne
- funkcjonować kosztem zdrowia psychicznego
- wracać do domu w stanie silnego wyczerpania

To szczególnie częste u dzieci, które nauczyły się maskowania (camouflaging/masking).

Z zewnątrz mogą wyglądać na świetnie przystosowane, ale wymaga to od nich bardzo dużego wysiłku.

W praktyce wiele zależy od:
- profilu dziecka
- poziomu lęku
- wrażliwości sensorycznej
- funkcji wykonawczych
- środowiska klasowego
- podejścia nauczycieli
- liczebności klasy
- poziomu hałasu i chaosu
- relacji rówieśniczych

Są szkoły i klasy, w których nawet bez formalnych dostosowań dziecko otrzymuje dużo naturalnego wsparcia:
🔹przewidywalność
🔹spokojną atmosferę
🔹jasną komunikację
🔹akceptację różnic
🔹elastyczne podejście nauczyciela

W takim środowisku uczeń może funkcjonować znacznie lepiej.

Natomiast całkowity brak dostosowań często prowadzi do narastającego przeciążenia.

I bardzo ważne jest to, że konsekwencje nie zawsze pojawiają się od razu. ❗

Część dzieci „radzi sobie” przez kilka lat, a trudności stają się wyraźne dopiero później - np. wraz ze wzrostem wymagań społecznych i organizacyjnych w starszych klasach.❗

Dlatego celem dostosowań nie powinno być wyłącznie „umożliwienie nauki”, ale także:

- zmniejszenie chronicznego stresu
- ochrona zdrowia psychicznego
- ograniczenie przeciążenia
- zapobieganie wypaleniu
- stworzenie warunków do bezpiecznego rozwoju

Warto też pamiętać, że dostosowania nie muszą oznaczać dużych czy „specjalnych” zmian.

Czasem ogromną różnicę robią:
- jasne komunikaty
- wcześniejsze informowanie o zmianach
- możliwość krótkiej przerwy sensorycznej
- ograniczenie presji odpowiedzi na forum klasy
- przewidywalna struktura zajęć
- bardziej elastyczne ocenianie niektórych trudności

🔹 Ważne
Określenie „wysokofunkcjonujący” bywa dziś coraz częściej krytykowane, ponieważ może sugerować, że dana osoba „funkcjonuje dobrze” we wszystkich obszarach.

Tymczasem uczeń może dobrze radzić sobie w nauce, a jednocześnie doświadczać ogromnych trudności społecznych, emocjonalnych czy sensorycznych.

Dlatego coraz częściej mówi się raczej o:
- spektrum autyzmu bez niepełnosprawności intelektualnej
- lub o zróżnicowanym poziomie potrzeb wsparcia




















23/08/2026

Szanowni Państwo!!! Chcę podnająć gabinet od września, mogą to być jeden lub dwa dni w tygodniu. Miejsce nadaje się do zajęć z dziećmi, mogą to być terapie ruchowe, integracja sensoryczna, pedagogiczna, logopedyczna, psychologiczna. Odpłatność stanowią jedynie czynsz i media. Może są tu chętne młode osoby, które chcą spróbować swoich sił prowadząc własną działalność. Miejsce jest korzystne gdyż dookoła dominuje branża medyczno-terapeutyczna. Zapraszam 🙂

Send a message to learn more

W związku z tym, że przedszkola i szkoły czas zacząć to warto poczytać o manipulującym Rysiu i Krzysiu, co trzy lata maj...
23/08/2026

W związku z tym, że przedszkola i szkoły czas zacząć to warto poczytać o manipulującym Rysiu i Krzysiu, co trzy lata mają, a w manipulacji osiągnęli wyżyny umiejętności!!!

Wszystkie trzylatki przygotowują pod koniec sierpnia plan manipulacji. Zbierają się na grupie mesendżerowej o wdzięcznej nazwie "Mały manipulant" i planują.

Rysiek, który idzie do grupy Misiów pisze: "Ja będę ryczał i się posikam i tak będę się trzymał matki w szatni, że wszystkich oszukam i pomyślą, że to z przerażenia i lęku przed obcymi dorosłymi, nieznanym miejscem i płaczącymi dziećmi. Ale wszystkich wykołuję, bo przecież wiecie chłopaki, że ja mam na to wywalone, bo ja mam już prawie trzy lata i mógłbym spoczko jechać do szkoły z internatem. Będę manipulował płaczem "

A Pawełek, który we wrześniu idzie do grupy Smerfików pisze "Co za leszcz z tego Ryśka! Tak to każdy robi. To są jakieś banalne manipulacje rodem z przedszkolnej szatni w Koziej Wólce. Ja mam lepszą ściemkę rozkminioną. Otóż w moim przedszkolu, ziomki drogie, to panuje obyczaj, że pani odbiera dzieci w progu i koniec, żeby się zawyły na śmierć matkazojcem wejść nie mogą. Bo w moim przedszkolu na tym polega adaptacja, że cię ciocia Ola wyrywa z rąk i ciągnie do sali. I ja będę się po tygodniu tej empatycznej adaptacji w nocy budził z płaczem, będę miał trudności z zasypianiem i kto wie, może rano zwymiotuję na sam widok drzwi przedszkola. Tak zmanipuluję, żeby myśleli, że to efekt tego tygodnia A ja im będę po prostu pokazywał kto tu rządzi, wiadomix. To narka ziomeczki, widzimy się rano w szatni i każdy wie co robić".

To jest oczywiste. Wszystkie płaczące trzylatki udają, że są przerażone. Jeden chce wejść rodzicom na głowę, inny pokazać kto tu rządzi, trzeci zwyczajnie manipuluje, a większość przesadza.

Dlatego pani Zosia w przedszkolu i teściowa oraz szwagier tłumaczą Ci "On płacze, bo Tobą manipuluje. Dajesz sobą manipulować! Cackasz się i niszczysz dziecku psychikę. Wyjdź i bądź konsekwentna"

No i pamiętajcie, nie dajcie sobą manipulować, Pawełek i Rysio wszystko uknuli i po prostu chcą postawić na swoim. Czerwony, spuchnięty i przerażony trzylatek, który wczepia się spodnie ojca jakby świat się kończył – u d a j e.

Kiedy ktoś mówi "Proszę wyjść jak najszybciej, to tak jakby mówił "Proszę się nie dać nabrać".

Jeśli chcesz inaczej wspierać dziecko, jeśli potrzebujesz wiedzieć jak zaopiekować emocje dziecka w przedszkolnej szatni i podczas trudnych wieczorów oraz jak trzymać się swoich wartości w obliczu eksperckich porad zapraszam Cię do kursu online Adaptacja do przedszkola.

Link do kursu w komentarzu. Nie przegap niższej o 20 % ceny.

22/08/2026

Dziecko dotyka jedzenia, ściska je, rozgniata, przesuwa, rozsmarowuje i dopiero potem wkłada do buzi. W ten sposób poznaje jego zapach, temperaturę, kształt i konsystencję... i na końcu smak.

Jedzenie rękami pomaga też:
- rozwijać koordynację ręka–oko,
- ćwiczyć precyzję ruchów i chwyt,
- uczyć się, jak mocno trzeba chwycić jedzenie,
- oswajać różne konsystencje,
- budować samodzielność przy jedzeniu.

Dziecko może dzięki temu lepiej poznać swoje granice. To bardzo ciekawy kierunek. Kiedy samo bierze kawałek do ręki, decyduje, czy go zbliżyć do ust, odłożyć, spróbować ponownie albo wypluć. Uczy się reagować na własne sygnały głodu, sytości i akceptacji pokarmu. To jest zupełnie inne doświadczenie niż bycie karmionym.

Dla dziecka nie ma wyraźnego rozgraniczenia między jedzeniem a zabawą. Bawiąc się jedzeniem, poznaje je i uczy się jeść.

Dlatego trudno oczekiwać od małego dziecka, że będzie jadło czysto i zgodnie z naszymi normami społecznymi. To umiejętności, których dopiero się uczy – tak jak uczy się korzystania ze sztućców, siedzenia przy stole czy czekania na swoją kolej. Jedzenie jest także etapem socjalizacji.

📚 "Jak zrozumieć małe dziecko" – znajdziecie tu cały rozdział jedzeniu małego dziecka: od karmienia po porodzie, przez rozszerzanie diety, po budowanie dziecka relacji z jedzeniem...
–––>>> Wydawnictwo Natuli.

22/08/2026

💡Zmianę warto zacząć od pierwszej lekcji!

Wyobraźcie sobie, że zaczynacie pracę w nowej firmie i osoba, która Was wita, zaczyna rozmowę od tego, jak Wasza praca będzie oceniana, jak będą traktowane Wasze błędy i jakie będą ich skutki, co będziecie mogli poprawić, a kiedy szans na poprawę nie dostaniecie. Jak byście się w takim miejscu poczuli? Jakie nastawienie do nowego miejsca pracy byłoby skutkiem takiego „powitania”? Zapewne domyślacie się już, do czego zmierzamy. Chodzi nam o refleksję nad tym, jak wygląda przywitanie uczniów i w jaki sposób pokazujemy im cel i sens ich szkolnej edukacji.

☝️Rozpoczynanie nauki od omawiania sytemu oceniania jest najlepszym dowodem na sformalizowanie, zbiurokratyzowanie i odhumanizowanie systemu edukacji, systemu, do którego zostali wrzuceni i uczniowie i nauczyciele. Efekty skupienia się na wynikach i pominięcie perspektywy dziecka – ucznia, znamy; ze szkół ucieka dziś, kto może. Coraz częściej szkoła jest dziś odbierana jako nieprzyjazne miejsce.

❓Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego nikt nie wita nowych pracowników, opowiadając im o sposobie oceny ich pracy? Odpowiedź jest prosta, bo inne sprawy są ważniejsze. Bo to by zniechęcało do firmy, budziło lęk … Dlaczego więc traktujemy uczniów w taki sposób?

👉A przecież ocenianie nie jest celem szkoły, ma jedynie wspierać proces uczenia się. Jest jednym z wielu narzędzi, które mają uczniom ułatwiać naukę, informując o tym, co już umieją, czego jeszcze nie umieją i jak mają nad tym dalej pracować (§ 12. Rozporządzenia o ocenianiu, klasyfikowaniu i promowaniu mówi: "Ocenianie bieżące z zajęć edukacyjnych ma na celu monitorowanie pracy ucznia oraz przekazywanie uczniowi informacji o jego osiągnięciach edukacyjnych pomagających w uczeniu się, poprzez wskazanie, co uczeń robi dobrze, co i jak wymaga poprawy oraz jak powinien dalej się uczyć.")

📱Wielu dorosłych narzeka dziś na dzieci i nastolatki, wielu ubolewa, że dla dużej grupy rodzice i nauczyciele przestali być autorytetami, że w tej roli zostaliśmy zastąpieni przez rówieśników, internetowych influenserów, a nawet patostreamerów. Dlaczego tak się dzieje? Najprostsza odpowiedź brzmi tak: To wina dzieci / nastolatków. Bo im na niczym nie zależy, bo to rozpieszczone płatki śniegu, bo całe dnie siedzieliby z nosem w telefonie, bo nie mają szacunku dla dorosłych, bo…

✉️Chcesz przeczytać dalszą część tekstu? Zapisz się do naszego newslettera. Link znajdziesz w pierwszym komentarzu.

Adres

Ulica Wyszyńskiego 6
Lubin
59-300

Telefon

+48603646402

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij