Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc

Zadzwoń Wskazówki dojazdu

Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc "Oswajanie słów jest trudniejsze niż oswajanie tygrysów"
H. Poświatowska

01/10/2026
01/10/2026

Zawodowo moja codzienność krąży wokół inkluzji w edukacji. I to jest taka robota typu: oddolna osobista rewolucja.

Teraz chociażby siedzę mocno w temacie uczniów wyjątkowo uzdolnionych.

Kilka myśli na początek:

● Jeśli znasz jednego utalentowanego ucznia, to znasz jednego utalentowanego ucznia. 🙃 (Natychmiast nasuwa mi się analogia z autyzmem.)

Dzieci zdolne to mega zróżnicowana populacja.
I wbrew pozorom, uczeń zdolny to nie tylko taki, który ma świetne oceny. Zamiast tego może wyróżniać się sposobem myślenia, kreatywnością, zdolnościami artystycznymi, naukowymi czy przywódczymi.

To dziecko, które ma większy potencjał w jakimś obszarze i potrzebuje odpowiednich warunków, wyzwań i wsparcia, żeby ten potencjał rozwijać. To, co będzie wspierać jednego utalentowanego ucznia, nie musi wcale zadziałać w przypadku innego.

● Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy mowa o dzieciach podwójnie wyjątkowych (Twice Exceptional - 2e), np. wybitnie uzdolniona autystyczna dziewczynka, utalentowany chłopiec z ADHD.

Ich wyjątkowe zdolności mogą dominować, ukrywając ich trudności, albo odwrotnie: cechy neuroatypowego rozwoju mogą dominować, ukrywając ich wyjątkowość. Każda z tych cech może maskować drugą, przez co żadna z nich nie zostaje rozpoznana ani odpowiednio zaopiekowana.

● A żeby tego było mało, do tego wszystkiego dochodzą kwestie różnic w kontekście uwarunkowań ekonomicznych, społecznych czy kulturowych.

● Utalentowane dzieci rozwijają się w sposób zróżnicowany, asynchroniczny. Na przykład 8-latek może rozumować matematycznie jak dużo starsze dziecko, czytać z przyjemnością i ze zrozumieniem książki dla nastolatków, mieć ogromną wiedzę o kosmosie, a jednocześnie emocjonalnie nadal być typowym ośmiolatkiem i np. rozpłakać się, kiedy coś mu nie wychodzi. I to jest ok. Bo "mały geniusz" nadal jest mały.
Natomiast system edukacji najczęściej opiera się na synchronicznym modelu rozwoju.
Zakłada on, że dzieci w podobnym wieku powinny być mniej więcej na podobnym etapie rozwoju i w podobnym tempie przyswajać kolejne treści. Program i wymagania są więc zazwyczaj projektowane „dla średniego ucznia”.

I tak sobie na to wszystko patrzę ze swej "tulistacjowej perspektywy" i mam taką myśl, że ważne jest, żebyśmy nie budowali wokół zdolności, talentów kolejnej wąskiej, stereotypowej etonormy: zdolny, więc ambitny; zdolny, więc pracowity; zdolny, więc zawsze zmotywowany; zdolny, więc świetnie funkcjonujący, itd.

Dziecko zdolne ma przede wszystkim prawo być dzieckiem.

Ma prawo nie wiedzieć, mieć gorszy dzień, potrzebować pomocy, nie lubić konkursów, popełniać błędy, bawić się, odpoczywać i być po prostu częścią swojej grupy.

Lubimy sobie szufladkować rzeczywistość, nadawać etykiety, żeby było niby łatwiej, bardziej przewidywalnie.

Ale dla mnie osobiście kompletnie nie służy to budowaniu wspólnot i poczucia przynależności. Bo zamiast być jedynie drogowskazem, staje się oczekiwaniem. A oczekiwania prowadzą do rozczarowań. Raczej budują mury nieporozumień zamiast tworzyć relacje.

I tak sobie myślę, że moja praca zawodowa w obrębie edukacji włączającej polega przede wszystkim na codziennym, głęboko osobistym procesie oduczania się większości tego, czego mnie uczono. 🙃 Taka wewnętrzna rewolucja w pedagogice specjalnej: odchodzenie od optyki norm i patrzenia przez pryzmat jednostki, a zbliżanie się do perspektywy afirmującej relacyjność wyrastającą z szacunku i zrozumienia dla różnorodności i złożoności ludzkiej natury i dziecięcego potencjału.

● edukacja włączająca ● dzieci uzdolnione • przynależność ● etonorma

01/10/2026

Lęk przed wyjściem z domu, czasem na skraju paniki, kołatanie serca na samą myśl o spotkaniu z ludźmi albo paraliż wywołany dźwiękiem telefonu. Fobia społeczna to zaburzenie, w którym człowiek doświadcza silnego niepokoju podczas kontaktów społecznych. Może mieć ona przyczyny biologiczne i genetyczne, a także wynikać z trudnych doświadczeń w dzieciństwie.
– To lęk przed byciem ocenionym, upokorzonym i odrzuconym – wyjaśnia Magdalena Paszko, psycholożka i psychoterapeutka.
Taki lęk zaczyna stopniowo ograniczać codzienne życie. Pojawia się w nim postępujące unikanie ludzi, wycofywanie się z relacji z nimi i rezygnowanie z sytuacji, które budzą stres, ale dla większości osób są czymś zupełnie zwyczajnym.
– Tacy ludzie odczuwają niechęć do inicjowania i wchodzenia w interakcje z drugim człowiekiem. Bardzo szybko doświadczają przebodźcowania, mają dużą trudność z wykonywaniem codziennych czynności. Niemożliwe staje się zjedzenie obiadu w restauracji, wyjście do kina czy na koncert – tłumaczy ekspertka.
Zaburzenie może być tak silne, że zaczyna całkowicie dominować życie, aż do odcięcia się od świata, rezygnacji z pracy i zaprzestania wychodzenia z domu, by uniknąć jakiejkolwiek interakcji, które mogą wywołać poczucie zagrożenia.
– Fobia społeczna bardzo często jest wierzchołkiem góry lodowej, pod którym kryje się dużo problemów. Na przykład z depresją, ale także z uzależnieniami: od alkoholu, pornografii, narkotyków. Fobia społeczna może być też stanem wtórnym, który pojawia się na skutek doznanej traumy, i to na różnym tle – zaznacza Magdalena Paszko.

Anna Korytowska „Fobia społeczna. ‘Do paczkomatu idę dopiero w środku nocy’” Tygodnik Powszechny 22.09.2026

fot Mattia

01/10/2026

W poniedziałek pracę w podstawówce zaczyna polonistka Iwona. Iwona umie zaplanować cele lekcji, napisać scenariusz lekcji rozplanowany co do minuty, stworzyć plan naprawczy, ocenić progresje ćwiczeń. Ma mnóstwo narzędzi dydaktycznych i pomysłów jak wytłumaczyć co to jest metafora i epitet.
Na pierwszej lekcji sprawdza obecność, ale na hasło "Kowalski" nikt się nie odzywa, dzieci wołają "proszę pani, proszę pani, bo on tak ma, że się nigdy nie odzywa, jak czubek jakiś normalnie, to tamten. U nas w klasie jest jeszcze jedna taka, dzisiaj jej nie ma. Też udaje głuchą".

Potem koleżanki w pokoju nauczycielskim powiedzą Iwonie, że tamten ma pewnie mutyzm, a tamta nie mówi odkąd ojciec wyszedł z więzienia, a mama przyjęła go do domu.
Iwona zastanawia się czy chyba mutyzm i chyba objawy traumy traktuje się tak samo? Mówić do tych dzieci, czy nie?

Nie ma za dużo czasu, bo na następnej lekcji w pierwszej ławce podskakuje Michał, Iwona przeczytała jego diagnozę - ADHD, w ostatniej siedzi Paulina z ODD czyli z zaburzeniami opozycyjno - buntowniczymi i śpiewa na głos "Legia paaaaaaaanyyyyyyyy". Iwona dostała w biegu informacje, żeby ich trzymać z dala od siebie, bo Michał i Paulina bardzo nakręcają swoje objawy.

Potem w czwartej klasie Janka zatrzasnęła się w łazience, okres przyszedł niespodziewanie, plama na spodniach. Wszyscy widzieli.
Szlocha, że się zabije, że już zawsze będą się z niej śmiać.

Wreszcie długa przerwa. Iwona planuje wejść za kaloryfer w bibliotece i szumieć sobie cichutko razem z wodą z wodociągów.

Ale w połowie drogi przychodzi Kasia, cała się trzęsie i mówi, że błaga żeby jej tę uwagę wymazać, bo tata ją tak zbije strasznie. Ona przysięga, że będzie już grzeczna. Iwona myśli, czy zza kaloryfera powinna dzwonić do MOPSu?

W bibliotece siedzi Rafał, bibliotekarka wyjaśnia, że zawsze chowa się tu przed kolegami, którzy nie dają mu żyć, po tym jak nietrzeźwy ojciec Rafała wtoczył się na boisko z kolegami i z piwkiem.

Potem, na lekcji z ósmą B prosi Janka, żeby się przesiadł, bo rozmawia i przeszkadza i to natychmiast i bez dyskusji. To jest szósta lekcja Iwona ledwo zipie więc jedzie na adrenalinie i kortyzolu. Kiedy Janek lat 14, (który buduje pozycję w grupie udawaniem przed kolegami, że niczego się nie boi i nikt mu nie podskoczy) słyszy "natychmiast i bez dyskusji" wie, że musi zadbać o wizerunek. Więc mówi "Chyba k ... żart. Pokaż jak mnie zmusisz". Cała klasa czeka. Iwona czuje, że ucieknie zaraz z krzykiem, że położy się pod szkołą i będzie czekać pod śniegiem do wiosny.

A o 15.00 przychodzi mama Kasi, która mówi, że jej córka jest bardzo utalentowana i potrzebuje indywidualnie przygotowanych materiałów, nie może siedzieć koło Zosi, bo przejmuje złe nawyki. A na polskim jest za mało wierszy. Że Kasia beka na lekcji i udaje, że puszcza bąki? Nieeee, w domu się tak nie zachowuje.

Po 20 latach szkoleń dla nauczycieli, po latach superwizowania nauczycieli myślę sobie, że niewiele jest zawodów, w których przyszłego pracownika wypuszcza się do tak odpowiedzialnej i wymagającej pracy z kompetencjami w tylko jednym i całkowicie niewystarczającym obszarze. Mianowicie dydaktycznym.

A przecież gdyby nauczyciel chciał być człowiekiem od dydaktyki - pisałby podręczniki.

A skoro pracuje z grupą - potrzebuje narzędzi do pracy z niedojrzałym układem nerwowym. Bo ta robota, to jeden z najbardziej obciążających zawodów. Nawet chirurg - robotę ma oczywiście odpowiedzialną, ale pacjent śpi, nie śpiewa "Legia paaaany".

Dlatego właśnie webinar dla rodziców i specjalistów "Emocje w szkole i po szkole" (odbędzie się 4 listopada) ma również opcję PRO, a ta dodatkowe, bonusowe nagrania o tym jak pracować z trudnym zachowaniem na lekcji. Bardzo praktyczne narzędzia dla nauczycieli, pedagogów i psychologów szkolnych.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz tych narzędzi - wpisz w komentarzu hasło emocje i dostaniesz link do strony webinaru w prywatnej wiadomości.

O niezrealizowanych potrzebach i ich konsekwencjach w życiu każdego człowieka!https://www.facebook.com/share/1N55fHvg6p/
01/10/2026

O niezrealizowanych potrzebach i ich konsekwencjach w życiu każdego człowieka!
https://www.facebook.com/share/1N55fHvg6p/

Wszystkie trudne zachowania są spowodowane sfrustrowanymi potrzebami. To moje stanowisko, które prezentuję i które wielokrotnie popierałem odpowiednimi cytatami z książek różnych autorów, także pisanych z myślą o nauczycielach szkół masowych.

Bardzo wiele osób wchodzi ze mną w spór przekonując mnie, że nikt nie ma zaspokojonych wszystkich potrzeb, a przecież wiele osób zachowuje się poprawnie. Tłumaczę więc jeszcze raz – nie trzeba zaspokajać wszystkich potrzeb dziecka, żeby zachowywało się prawidłowo – jedynie te, które uniemożliwiają mu rozwój i funkcjonowanie. Chodzi o taki obszar wsparcia dziecka, w którym jest szczególnie słabe lub wrażliwe.

Jeżeli nauczyciel jest nerwowy na lekcji bo jest fizycznie i psychicznie zmęczony, to jego potrzebą jest odpocząć. Jeśli jest wredny dla uczniów, bo jest nielubiany – potrzebuje odnaleźć przynajmniej jedną dobrą duszę w zespole. Jeżeli jest niesprawiedliwy dla uczniów, bo sam jest nieustannie krytykowany – potrzebuje usłyszeć pozytywne prawdziwe informacje zwrotne na swój temat, żeby móc poczuć się pewnie i kompetentnie.

Są nauczyciele, którzy wytrzymują wiele frustracji, ale ponieważ jesteśmy różni, każdy z nas ma inne miękkie miejsce i potrzebuje innych form wsparcia. Podobnie jest z uczniami. Nie możemy ich porównywać do siebie, bo każdy z nich jest słaby w innym punkcie i potrzebuje wsparcia właśnie w tym miejscu, żeby zacząć się prawidłowo zachowywać. Nadal wiele jego potrzeb będzie frustrowanych, bo życie nikogo nie oszczędza, ale będzie umiał sobie dawać radę, jeśli znajdzie kogoś, kto go umiejętnie potraktuje.

Gdzie szukać tych kluczowych sfrustrowanych potrzeb? W otoczeniu dziecka! W naszym stowarzyszeniu odwołujemy się chętnie do teorii autodeterminacji (SDT) autorstwa Edwarda L. Deciego i Richarda M. Ryana. Według nich, kluczowe potrzeby psychologiczne dziecka to: autonomia, kompetencja oraz relacyjność (potrzeba przynależności).

Zaspokojenie tych trzech uniwersalnych i wrodzonych potrzeb jest fundamentem zdrowego rozwoju emocjonalnego oraz budowania silnej motywacji wewnętrznej dziecka. Problemów które zaburzają uczniów radził bym zacząć szukać właśnie w tych miejscach.

Jacek Kielin

01/10/2026

– Wielokrotnie miałem napady paniki, mdłości oraz mroczki przed oczami. Niejednokrotnie uciekałem w sytuacjach stresowych przed tłumem, bojąc się reakcji innych ludzi. Najgorzej bywało, gdy źle wykonałem jakieś zadanie albo nie miałem pomysłu, jak sobie z czymś poradzić – mówi 20-letni Szymon ze Śląska.
Pierwsze objawy fobii społecznej zauważył u siebie pięć lat temu.
– Zaczęło się od braku ochoty na spotkania czy nawet zwykłe rozmowy ze znajomymi, a problem nasilił się w liceum, gdzie kompletnie nie umiałem odnaleźć się w relacjach grupowych. Próbowałem je nawiązywać, jednak miałem wrażenie, jakbym był odstawiany na boczny tor, wykluczany – wspomina. – Dziś też trudno mi wejść do rozmowy w dużej grupie. Czuję się nieswojo i nie potrafię wyczuć atmosfery spotkania. Mam skąpą mimikę twarzy, nie zawsze potrafię wyczuć żart. Często robię głupie miny – przyznaje.
Fobia sprawia też Szymonowi kłopot w studiowaniu; podczas wykładów, na egzaminach. Gdy pomieszczenie jest zbyt duże i pełne ludzi, robi mu się słabo. Ma wtedy wrażenie, że zaraz straci przytomność.
W radzeniu sobie z lękiem pomogły Szymonowi rozmowy z psychologiem oraz wsparcie mamy.
– Dzięki nim wiem, jak reagować w trudnych momentach. Wiem też, jakie są moje silne i słabe strony, i jestem za to ogromnie wdzięczny. Mam jednak świadomość, że wiele innych młodych osób może nie mieć wsparcia w rodzinie ani pieniędzy na wizyty u specjalistów – podkreśla.
Dziś, po kilku latach życia z lękiem społecznym, Szymon wie, jakich sytuacji powinien unikać. Stara się nie uczestniczyć w dużych imprezach, ogranicza też spędzanie czasu w zamkniętych pomieszczeniach, takich jak galerie, muzea czy… samoloty. Stawia przede wszystkim na te aktywności, które odciągają jego umysł od lęku.

Anna Korytowska „Fobia społeczna. ‘Do paczkomatu idę dopiero w środku nocy’” Tygodnik Powszechny 22.09.2026

(W LP pomagamy osobom z fobiami, zapraszamy na konsultację).
fot Yousef

01/10/2026

Jak czuje się dziecko, gdy w szkole codziennie słyszy, że jest za chude albo za grube, że ma krzywe zęby, albo że nosi dziaderski aparat, że jest kujonem albo debilem, że jest głupie i śmierdzi.

"Nie przejmuj się, to przecież nieprawda!"

"Bądź od nich mądrzejsza."
"Ignoruj ich, to się w końcu znudzą."

Takie rady słyszą często prześladowane dzieci od dorosłych.

Wyobrażacie sobie, że ktoś w pracy Wam tak mówi?

Jak reagować, żeby NAPRAWDĘ pomóc?

O tym będę rozmawiać dziś o 20:30 z psycholożką i autorką książek dla dzieci Urszulą Młodnicką.

Przytoczony fragment pochodzi z najnowszej książki Urszuli Młodnickiej.

Adres

Ulica Wyszyńskiego 6
Lubin
59-300

Telefon

+48603646402

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Prywatny Gabinet Logopedyczny Agnieszka Szulc opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij