27/04/2026
Są miejsca, które same opowiadają historie, zanim jeszcze wypowiemy pierwsze słowo.
Pracuję w otoczeniu bardzo starych drzew, pomników przyrody. Ich obecność jest spokojna, ugruntowana, jakby przypominały, że wszystko ma swój czas- wzrost, zatrzymanie, zmianę. Ich korzenie splatają się głęboko pod ziemią, niewidoczne, a jednak podtrzymujące to, co widzimy na powierzchni. Trochę jak w psychoterapii, to, co najważniejsze, często pozostaje ukryte, ale to właśnie tam zaczyna się zmiana.
To otoczenie sprzyja, wycisza, zaprasza do uważności, pomaga się zatrzymać. Ale samo miejsce to nie wszystko. Jest tu też człowiek, który przychodzi ze swoją historią i potrzebuje się do tego miejsca nastroić, odnaleźć w nim dla siebie przestrzeń. I jest terapeuta, który również w tym otoczeniu siedzi - próbując pomieścić to, co pojawia się w gabinecie, towarzyszyć, rozumieć, wytrzymywać.
Na gałęziach wiją się ptasie gniazda - kruche, a jednocześnie trwałe. Powstają z drobnych elementów, tak jak nasze wewnętrzne światy, budowane z doświadczeń, wspomnień i relacji. Każde gniazdo jest inne. Każda historia też.
Wiosna staje się coraz bardziej widoczna. Najpierw nieśmiało, gdzieś na obrzeżach, a potem coraz odważniej zaznacza swoją obecność. Zmiana rzadko przychodzi nagle, częściej jest cicha, subtelna.
To miejsce nie robi pracy za nas. Ale potrafi nas do niej zaprosić. Metafory Centrum Psychoterapii i Rozwoju