25/03/2026
Niby ciągle mówimy — ale o czym tak naprawdę? Wciąż sięgamy po tematy zastępcze, opowiadamy je z lubością, byle tylko nie spotkać się ze sobą i własnym bólem.
Ile razy zdarzyło nam się mówić o innych, podkreślając ich niezaradność, brak racjonalności czy pychę? Ile razy w ostatnich tygodniach pojawiła się w nas potrzeba wytknięcia komuś błędu — w słowach, w sposobie myślenia, w spojrzeniu na sprawy?
Czy mówiliśmy tylko o innych?
K**i nas ocenianie i krytyka, które skutecznie zastępują refleksję i empatię. Walczymy o rację, zamiast budować relację — z innymi i z samymi sobą.
Pod tą powierzchowną walką często kryje się cicha, nieuświadomiona myśl: boję się, czuję, że wciąż muszę o coś walczyć, choć nawet nie wiem do końca o co — bo jeszcze nie zatrzymałem się, żeby się temu naprawdę przyjrzeć.
Może więc prawdziwa odwaga zaczyna się nie wtedy, gdy mamy rację i o nią zaciekle walczymy, ale wtedy, gdy mamy gotowość, by na chwilę zamilknąć i usłyszeć siebie.