16/07/2026
Czy piwo naprawdę „przepłukuje” nerki?
Przekonanie, że piwo „dobrze działa na nerki”, nadal jest bardzo popularne. Najczęściej powtarzany argument brzmi: po wypiciu piwa częściej oddajemy mocz, więc nerki zostają oczyszczone, a drobne złogi łatwiej opuszczają drogi moczowe.
To kuszące, ale zbyt daleko idące uproszczenie. Zwiększenie ilości moczu po alkoholu nie oznacza poprawy pracy nerek. Piwo nie oczyszcza organizmu, nie leczy kamicy i nie usuwa zakażenia układu moczowego. W niektórych sytuacjach może natomiast nasilić odwodnienie, zwiększyć stężenie kwasu moczowego, podnosić ciśnienie tętnicze lub utrudniać kontrolowanie przewlekłej choroby nerek.
MIT: Piwo „przepłukuje” i oczyszcza nerki
Po wypiciu piwa rzeczywiście może wzrosnąć ilość oddawanego moczu. Wynika to jednak przede wszystkim z działania alkoholu. Etanol hamuje uwalnianie wazopresyny, czyli hormonu, który pomaga organizmowi zatrzymywać wodę. W efekcie nerki wydalają więcej płynu.
Częstsze oddawanie moczu nie oznacza jednak, że nerki zostały lepiej oczyszczone. Nerki przez całą dobę filtrują krew, regulują gospodarkę wodno-elektrolitową i usuwają produkty przemiany materii. Ich pracy nie ocenia się na podstawie liczby wizyt w toalecie, lecz między innymi za pomocą stężenia kreatyniny, wskaźnika eGFR oraz badań moczu.
Duża ilość moczu po alkoholu jest zatem efektem zaburzenia regulacji gospodarki wodnej, a nie formą „detoksu”.
FAKT: Piwo może sprzyjać odwodnieniu
Piwo zawiera wodę, ale nie należy traktować go jak napoju nawadniającego. Alkohol zwiększa utratę płynów z moczem, a ryzyko odwodnienia rośnie szczególnie wtedy, gdy wypijana jest większa ilość alkoholu, a jednocześnie brakuje wody.
Przeczytaj więcej na mojej stronie > https://paweliberszer.pl/fakty-i-mity-o-piciu-piwa-i-zdrowiu-nerek/
🕒 UMÓW WIZYTĘ w Onko-Centrum. Wygodne zgłaszanie wizyt o dowolnej porze, zapraszam do rejestracji online: > https://paweliberszer.pl/
Dr Paweł Iberszer - urolog FEBU, chirurg ogólny 1 stopnia specjalizujący się w onkologii urologicznej. Absolwent Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, który ukończył z wyróżnieniem w 1996 roku. Specjalizację pierwszego stopnia z chirurgii ogólnej uzyskał w 2001 roku, a europejską specjalizację z urologii (FEBU) w 2006 roku. FEBU to skrót od angielskiego Fellow of European Board of Urology. To prestiżowy tytuł nadawany urologom, którzy zdali egzamin specjalizacyjny w systemie europejskim. Oznacza on również, że taki specjalista ma jednocześnie uprawnienia uznawane na terenie całej Unii Europejskiej.
Urolog Lublin, leczenie stulejki, obrzezanie, rak prostaty, rak pęcherza. Najlepsi urolodzy w Lublinie - zdaniem pacjentów dr Iberszer ma