26/05/2026
Przez długi czas próbowałam być lepszą mamą.
Bardziej cierpliwą.
Bardziej zorganizowaną.
Bardziej ogarniętą.
Dziś już nie chcę być idealna.
Chcę być sobą.
I chyba właśnie tego nauczyło mnie macierzyństwo. Szczególnie odkąd przesiąknęło jogą.
Że mogę siedzieć rano na drzewie i pisać wiersze, zapominając o praniu.
Że w sypialni córki może być bałagan i że on nic o mnie nie mówi.
Że na obiad może być pizza.
Że mam prawo do własnego zdania i stylu życia, samorealizacji i pasji.
Że chcę, by moje córki umiały wybierać siebie. Z miłością.