07/08/2026
Na szczęście Gryf zna komendę zostaw. Więc grafika się nie wydarzyła ale reszta obrzydliwości tak. Zanim miałam psa, nie rozumiałam, skąd ludzie wiedzą, że ich pies zjada odchody LUDZKIE. Bo mówią o tym na wizytach i wpisują w formularz. Zastanawiałam się skąd niby pewność, że to kupa człowieka, a nie sarny, dzika, czegokolwiek.
No i teraz mam psa. I dużo spaceruję. I wiem.
Wiem, jak wygląda i pachnie ludzki kał w lesie. Wiem, co to papieżaki, czyli te ładne zwitki papieru toaletowego z niespodzianką, które ktoś zostawia dwa metry od szlaku i ucieka. Wiem też, że dookoła zawsze wygląda to jak pobojowisko.
A WCZORAJ zobaczyłam w lesie coś, po czym miałam ochotę spakować się i uciec z naszej galaktyki.
Zakrwawiona podpaska. PRZYCZEPIONA. DO. DRZEWA. A wokół zabrudzony i zakrwawiony papier.
Ku*wa ludzie, JAK? Jaki mechanizm psychiczny prowadzi do tego, żeby menstruacyjny odpad przybić do kory sosny w publicznym lesie. Ale ten człowiek istnieje. Chodzi między nami. Może nawet to czyta.
I teraz merytorycznie, bo nie jest to tylko obrzydliwe:
Ludzki kał to nie neutralny nawóz. To metabolity leków (ibuprofen, paracetamol, leki na depresję, na serce, opioidy) które nasze ciała wydalają. To pasożyty które przechodzą między nami a psami. To rzecz, którą pies mógłby zjeść!
Podpaska? Rozkłada się w lesie setki lat. Pies ją zje. Będzie operacja.
Jak spaceruję z psem, to muszę teraz analizować każdą białą plamę na ściółce. Każdy podejrzany kopiec. Każdy szeleszczący plastik.
CO ROBIĆ:
· Ucz psa komendy „zostaw”.
· Jeśli coś zjadł, jedź do weta. Nie czekaj.
· Zabieraj z lasu SWOJE śmieci. WSZYSTKIE.
Podpaska nie znika. S*f nie znika. Kał zostaje na tygodnie. Metabolity leków wsiąkają w ściółkę i piją je zwierzęta. To, co zostawiasz w lesie, wraca na czyimś psie.
Trafiliście kiedyś w lesie na coś, po czym chcieliście spakować się i uciec z naszej galaktyki? Piszcie w komentarzu. Muszę wiedzieć, że to nie tylko ja. Do tego śmieszy mnie to jęczenie o psach w parkach czy na plaży - ludzie zacznijcie sprzątać po sobie, żaden pies by mi takiej traumy podpaskowej nie zapuścił!!!