06/07/2026
Jaki jest limit bycia „wystarczającym”?
Ile jeszcze trzeba osiągnąć, zdobyć, poprawić lub udowodnić, żeby w końcu poczuć: „jestem wystarczający/a”?
Dla wielu osób odpowiedź brzmi: „jeszcze trochę”, „jeszcze xyz”. Jeszcze jeden sukces, kilka kilogramów mniej, awans, więcej uznania, pracy, energii…
Problem w tym, że jeśli poczucie własnej wartości opiera się na tym co robimy i osiągamy, granica ciągle się przesuwa. Wpadamy w wir produktywności często przyczyniając się do wydrenowania naszych zasobów lub z poczucia nadmiaru prokrastynujemy. To co „wczoraj” wydawało się szczytem marzeń dziś staje się nowym „minimum”.
A jaka jest cena?
🔹 Ciągłe napięcie, przeciążenie
🔹 Perfekcjonizm
🔹 Lęk, który wycofuje, uniemożliwia podejmowanie aktywności
🔹 Trudność w cieszeniu się z własnych sukcesów
🔹 Życie z poczuciem, że zawsze trzeba zrobić jeszcze więcej
🔹Zaburzenia snu, drażliwość, trudności z regulacją emocji.
Pewność siebie nie rodzi się z kolejnego osiągnięcia, umacnia się wtedy, gdy przestajemy uzależniać swoją wartość od wyników i zaczynamy dostrzegać człowieka, który stoi za tymi wynikami.
Bo może pytanie nie brzmi:
„Co jeszcze muszę zrobić, żeby być wystarczającym?”ale „Co sprawia, że wciąż wierzę, że jeszcze nie wystarczam?”