22/06/2026
Moment, na który każdy czeka, ale nikt go nie lubi - koniec terapii 🥹
Poznajcie Julkę, mojego „królisia” 🐰
Przyszła do mnie jako spokojna, nieśmiała i przestraszona czteroletnia dziewczynka ściskająca swojego pluszowego króliczka, z ogromem pracy do zrobienia. Zaczynałyśmy od budowania zaufania do mnie, poczucia bezpieczeństwa, oswojenia z dotykiem, głosek L, T, D, po wszystkie szeregi. Kończąc na pięknym, prawidłowym R.
Julia zakończyła zajęcia u mnie jako pięknie mówiąca, szalona i pewna siebie prawie sześciolatka. Nadal ściskając w rękach swojego króliczka, który towarzyszył jej w całej naszej wspólnej przygodzie. 🐇 Mogłaby dziś spokojnie zostać moją asystentką, zna zawartości wszystkich moich szuflad i szafek 😅
Była wyjątkowa nie tylko ze względu na swoje wielkie serce, ogromną wyobraźnię i cudowną urodę, ale przede wszystkim pod względem tego, że prawie wszystkie moje sprawdzone i znane metody pracy nie działały na nią 🫣
Próbowałyśmy od końca, na około, wieloma sposobami, nie spałam po nocach szukając sposobu na „mojego królisia” 🩷 Aż w końcu mamy to!
Życzę sobie samych tak wspaniałych rodziców i dziadków (bo w terapię Julki byli zaangażowani wszyscy ❤️) moich małych pacjentów. Jestem ogromnie wdzięczna za zaufanie i wyrozumiałość, że nie wszystko jeszcze wiem i potrafię. Ale właśnie dla takich osób wiem, że warto poświęcać każdą wolną chwilę na naukę nowych metod, rozwijanie swoich umiejętności i poszerzanie wiedzy.
Julka - jesteś niesamowita. O czym świadczyły moje dzisiejsze łzy i najmocniejsze przytulasy! 🥹
Zostawiasz po sobie przepiękne, prawie dwuletnie wspomnienia w moim gabinecie. I mimo że jeszcze podszlifowałabym kilka rzeczy do perfekcji, to wiem, że jesteś w cudownych i zaangażowanych rękach całej rodziny i wspólnie osiągniecie cel na 101%, a my na szczęście widzimy się jeszcze w przedszkolu, w którym mam ogromną przyjemność pracować do południa 💜