20/08/2026
💬„Ja nie chcę wracać do szkoły! Na samą myśl mam dość!”
💬„To jest jakiś psychiatryk. Kto w ogóle wymyślił szkołę?!”
💬„Ile można, Pani Kamilo, próbować zaczynać od nowa? Kolejny wrzesień za chwilę, a i tak wiemy, jak będzie…”
I rozmawiamy o szkole.
Długo.
Najpierw pojawiają się koledzy z klasy, którzy tylko czekają na okazję, żeby się z kogoś ponabijać.
Wszystko może stać się powodem do żartu.
Potem dziewczyny. Paczki. Grupy.
Takie, w których jednego dnia jesteś „swoja”, a następnego możesz usłyszeć:
„Gruba w takim kroju? Jak z lumpeksu…”
I już nie chodzi tylko o sukienkę.
Chodzi o to uczucie, kiedy rano stoisz przed szafą i zastanawiasz się nie:
„W czym dobrze wyglądam?”,
ale:
„W czym dzisiaj najmniej się do mnie przyczepią?”
Potem dochodzą sprawdziany.
Kartkówki.
Zaległości.
Trudności ze skupieniem.
Hałas.
Oczekiwania.
I ciągłe poczucie, że trzeba nadążać.
Słyszę też:
„Nauczyciele się starają”.
Bo często naprawdę się starają.
Tylko oni również funkcjonują w systemie, w którym nie wszystko od nich zależy.
I gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się zdanie:
„Ja po prostu nie chcę tam wracać.”
I wiecie co?
Zanim odpowiemy:
„Nie martw się, będzie dobrze”,
„Każdy musi chodzić do szkoły”,
„Zobaczysz, jak pójdziesz, to się przyzwyczaisz”…
warto zatrzymać się przy jednym pytaniu:
CO właściwie moje dziecko mówi mi, kiedy mówi: „Nie chcę wracać do szkoły”?
Bo czasem mówi:
„Boję się, że znowu będą się ze mnie śmiać”.
Czasem:
„Nie wiem, z kim będę siedzieć na przerwie”.
Czasem:
„Boję się, że znowu sobie nie poradzę”.
A czasem:
„Jest tego dla mnie po prostu za dużo”.
Dlatego czas szkoły nie zawsze trzeba zaczynać od kupowania zeszytów i ustalania planu dnia.
Można zacząć od uważnej rozmowy...
„Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w myśleniu o powrocie?”
„Co mogłoby sprawić, że ten wrzesień byłby choć trochę łatwiejszy?”
„I czego potrzebujesz ode mnie? Jak możemy pomóc? Jesteśmy razem. Masz mnie i moje wsparcie.”
Nie obiecujmy dziecku, że „na pewno będzie dobrze”. Nie wiemy tego.
Możemy powiedzieć coś znacznie ważniejszego:
„Nie wiem jeszcze, jaki będzie ten rok. Ale jeśli będzie Ci trudno, nie będziesz z tym sam/a.”
PogadajMY o tym, co ważne.
Nie o reformie. Nie o nowych programach. Nie o kolejnych zmianach i zapisach w ustawach.
O dzieciach.
Bo w szkole najważniejsi są ludzie. Relacje. Poczucie bezpieczeństwa. To, czy ktoś zauważy. Czy ktoś zapyta. Czy ktoś zostanie obok.
W szkole zawsze najważniejsi są ludzie.
ZAWSZE.
Ludzie.