30/11/2022
Witajcie. Właśnie wróciłem z dalekiej podróży, ale nie takiej gdzie przeszedłem pół globu, tylko do drugiego człowieka i siebie samego. Byłem na pięknym obozie w którym motywem przewodnim było połączenie. I owe połączenie występuje na każdej płaszczyźnie i ze wszystkim. Gdybym miał powiedzieć co jest jego językiem to z pewnością spowolnienie. Jest to dla mnie klucz do otwarcia bram ku (nie)znanemu, do magii, do miłości. To, co się wydarza jest pewnego rodzaju powrotem do domu, gdzie już czujemy się bezpieczni, nigdzie nie musimy biec, ani za niczym gonić. Już jesteśmy u siebie. Mieliśmy wiele ćwiczeń, gdzie uzmysławialiśmy sobie tę "slow" przestrzeń, która wspaniale wzbogaca kontakt z samym sobą, gdzie czujemy jak ciało pracuje, jakie uczucia się pojawiają, i nagle znikają problemy które nas jeszcze trapiły. A może przyjdzie rozwiązanie?
Były także ćwiczenia z drugim człowiekiem, gdzie jesteś bardziej uważny na to, by nie zrobić krzywdy drugiej osobie, a jednocześnie poruszać się w jego świętej przestrzeni. To, co jest bardzo wartościowe dla mnie, to właśnie to połączenie z drugim człowiekiem, takim jaki jest, poza wszystkimi wyobrażeniami i koncepcjami na jego temat. Pojawiały mi się takie myśli jak braterstwo, wspólnota, plemię, zwierzęta. W skrytości swego serca tego właśnie potrzebujemy, a przynajmniej ja.
Myślę, że wyhamowanie w życiu daję tę radość bycia człowiekiem, a za nią wyłania się nasza mądrość. Ale żeby tego dokonać, musimy wyruszyć w daleką podróż w głąb siebie.