13/06/2026
TYLKO SIĘ SCHYLIŁEM I COŚ MI STRZELIŁO. ZNASZ TO? ⬇️
To u mnie klasyka gabinetowa, tak samo jak kichnięcie, które dosłownie zwala z nóg.
Pacjent przychodzi i opowiada, że wszystko było dobrze, normalny dzień, żadnego dźwigania szafy, żadnego maratonu, żadnej akcji ratunkowej, tylko zwykłe schylenie, zwykłe kichnięcie. A potem klik, ból i koniec funkcjonowania na najbliższe dni.
Taki moment jest zwykle tylko końcówką dłuższej historii, której często w swoim ciele nie zauważamy. Plecy przez wiele tygodni albo miesięcy potrafią znosić przeciążenia, złą pozycję w pracy, siedzenie w aucie, brak ruchu, stres, niewyspanie, trening robiony z doskoku albo codzienne „jakoś to będzie”. Organizm bardzo długo umie się dostosowywać. Jedna okolica pracuje za drugą, biodro trochę ogranicza ruch, odcinek lędźwiowy zaczyna nadrabiać, mięśnie robią się coraz bardziej napięte, a człowiek często widzi tylko tyle, że coś go ostatnio gdzieś bardziej ciągnie, gdzieś pojawia się większe napięcie.
No ale przecież da się żyć, więc temat zostaje odłożony.
Do czasu.
A potem przychodzi ten nieszczęsny "zwykły moment" i nagle okazuje się, że zwykłe schylenie może człowieka ustawić do pionu lepiej niż niejeden motywacyjny cytat.
A wtedy spotykamy się w moim gabinecie 😉
I tutaj zaczyna się konkretna praca w wychodzeniu z bólu i dochodzeniu do sprawności.
I nie chodzi w niej o to, żeby znaleźć bolące miejsce i je „rozmasować”. Bo gdyby ciało działało tak prosto, to moja praca byłaby znacznie nudniejsza. 😉
Przy bólu pleców trzeba sprawdzić jak pracuje miednica, biodra, brzuch, odcinek piersiowy, kończyny dolne, czasem nawet sposób oddychania. Miejsce bólu bywa tylko miejscem, w którym organizm pokazuje, że gdzieś wcześniej zabrakło równowagi.
Wielu sytuacji można jednak uniknąć.
Ruch jest potrzebny. Regularność jest potrzebna. Sen, regeneracja i rozsądne obciążanie ciała też są potrzebne. I nie, nie trzeba od razu robić rewolucji, kupować maty za pół wypłaty i zaczynać nowego życia od poniedziałku. Czasem wystarczy zacząć od prostych rzeczy: spacer, nawodnienie, rytm dobowy - ale robić je naprawdę, a nie tylko mieć je zapisane w głowie w zakładce kiedyś.
Fizjoterapeuta może pomóc znaleźć przyczynę, zmniejszyć ból, poprawić ruchomość i pokazać kierunek pracy. Ale ciało nie zmienia się od samego planu. Zmienia się od tego, co robimy systematycznie.
Dbajmy o to ciało, aby służyło nam bez bólu jak najdłużej. Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać i nie wiesz jak się wspomóc w Twojej sytuacji, to zapraszam.
Piotr