03/06/2026
"Koniec roku szkolnego jest sezonem polowań na nauczycieli.
Znowu zaczyna się ten sam rytuał:
„Proszę dać szansę”.
„Proszę podciągnąć”.
„Przecież brakuje tylko trochę”.
„A jak nie, to pójdziemy wyżej”.
„A jak nie, to będzie skarga”.
„A jak nie, to zrobimy pani/panu problem”.
Powiedzmy to jasno: nauczyciel nie jest automatem do drukowania ocen na żądanie.
Ocena nie jest prezentem na zakończenie roku.
Ocena nie jest wynikiem presji rodzica.
Ocena nie jest negocjacją przy dzienniku elektronicznym.
Ocena nie jest rekompensatą za stres ucznia w czerwcu.
Ocena jest efektem całorocznej pracy, wymagań edukacyjnych, sprawdzania wiedzy, umiejętności, postępów i zasad zapisanych w statucie szkoły.
Uczeń ma prawa. Oczywiście.
Rodzic ma prawa. Oczywiście.
Ale nauczyciel też ma prawa.
Ma prawo do szacunku.
Ma prawo do spokojnej pracy.
Ma prawo oceniać zgodnie z prawem, a nie zgodnie z naciskiem.
Ma prawo nie ulegać krzykom, groźbom, manipulacjom i emocjonalnemu szantażowi.
Ma prawo powiedzieć: „Nie, ta ocena wynika z zasad, które obowiązywały od początku roku”.
Bo szkoła to nie sklep, w którym pod koniec czerwca reklamuje się świadectwo.
To nie aukcja, na której wygrywa ten, kto mocniej naciska.
To nie gabinet interwencyjny dla tych, którzy przez dziesięć miesięcy ignorowali obowiązki, a przez ostatnie dwa tygodnie próbują nadrobić wszystko presją na nauczyciela.
Trzeba to powiedzieć również uczniom: systematyczna praca ma znaczenie. Obecność ma znaczenie. Zadania mają znaczenie. Przygotowanie ma znaczenie. Odpowiedzialność za własną naukę ma znaczenie.
Jeżeli uczeń ma trudności - szkoła powinna pomagać.
Jeżeli uczeń potrzebuje wsparcia - szkoła powinna reagować.
Jeżeli uczeń chce poprawić ocenę - powinien znać jasne zasady zapisane w statucie.
Ale pomoc to nie to samo co fikcja.
Wsparcie to nie to samo co zawyżanie ocen.
Empatia to nie to samo co łamanie zasad.
A prawo ucznia do sprawiedliwego oceniania nie oznacza prawa do wymuszania oceny.
Najbardziej przemilczany problem końca roku szkolnego?
Zaszczucie nauczycieli.
Tysiące nauczycieli przechodzą przez to w ciszy. Odbierają wiadomości po godzinach. Tłumaczą się z ocen, które wynikają z dokumentacji. Słyszą insynuacje, pretensje, groźby skarg, czasem nawet publiczne ataki. I bardzo często zostają z tym sami.
Nie powinni.
Dyrektor powinien stać za nauczycielem, który działa zgodnie z prawem.
Rodzic powinien rozmawiać, nie straszyć.
Uczeń powinien wiedzieć, że ocena końcoworoczna nie zaczyna się w czerwcu, tylko we wrześniu.
A państwo powinno wreszcie jasno powiedzieć: nauczyciel nie jest chłopcem ani dziewczynką do bicia.
Szacunek dla ucznia - tak.
Szacunek dla rodzica - tak.
Ale szacunek dla nauczyciela również.
Bez tego nie ma szkoły.
Jest tylko presja, lęk i udawanie, że wszyscy zdali egzamin z odpowiedzialności.
Nie zdali."
/Marcin Jozefaciuk/