06/08/2026
Rety... Jak ja to wszystko zrobiłam? 😂 Dzisiaj mam wrażenie, że nie miałabym już na to tyle siły.
Moja droga zawodowa zaczęła się całkiem klasycznie i po bożemu.
Najpierw 5 lat psychologii na UAM w Poznaniu. Potem 4 lata szkoły psychoterapii CBT- nurt trochę przypadkowy ( kolezanka zachwalala to sie zapisałam ot i cala historia mojego cbtu hihi). Pomyślałam, że skoro już idę tą drogą, to warto domknąć jeszcze specjalizację z psychologii klinicznej. Kolejne 4 lata nauki i państwowy egzamin. No i święta trójca ogarnięta. Bez mlodzienczego zapału i wsparcia rodziny nigdy bym tego nie zrobiła.
I teoretycznie to był moment, żeby powiedzieć: „Dobra, wystarczy.” 😉
No ale... chyba nie umiem.
Od 21 lat co jakiś czas obiecuję sobie, że to już naprawdę ostatnie szkolenie. Mija kilka miesięcy i... zapisuję się na następne. 😅
Po drodze zakochałam się w terapii schematu. ISTDP. A ostatnie moje szkoleniowe „dziecko” to EFT i terapia par- czuję się W TYM EFTOWYM MIEJSCU naprawdę jak u siebie.❤️
Mimo tych wszystkich lat nauki, nadal odzywa się we mnie schemat niekompetencji. Taki, który dokucza slowami „Jeszcze za mało. Jeszcze się doszkol.”
Na szczęście dzisiaj już go rozpoznaję. I nie zawsze go słucham.
A czy EFT to było moje ostatnie szkolenie?
Znając siebie... w styczniu coś zrobię nowego. Podobno psycholodzy najlepiej zarabiają na innych psychologach 😉
Ale taka to moja edukacyjna ścieżka w wielkim skrócie.
Ps. Szykuje sie pomału do szkolenia superwizyjnego no chyba ze rzucę wszytko i wyjadę w Bieszczady 😜