31/08/2026
Od jutra idę do szkoły!😄
Tak, tak. To nie pomyłka. Od jutra wracam do szkoły, ale nie jako uczennica a nauczycielka. I nie, nie będę uczyć jogi ani medytacji.
Już jutro zaczynam swoją nową przygodę jako nauczycielka biologii i edukacji zdrowotnej w liceum ogólnokształcącym 👩🏫 Jestem tym bardzo podekscytowana, a jednocześnie, jak się domyślacie, troszkę zdenerwowana, bo to zupełnie nowy teren dla mnie. Równocześnie zaczęłam studia pedagogiczne, więc wszystko czego się nauczę będę na gorąco sprawdzać w praktyce.
Przede mną nie lada wyzwanie, na które jednak bardzo się cieszę. Wrócę do mojej kochanej biologii i będę robić to, co kocham niezmiennie od zawsze – dzielić się wiedzą.
Część z Was pewnie się zastanawia: co dalej z jogą?
Póki co nadal będę prowadziła zajęcia jogi w poniedziałki, środy i czwartki w moim studio w centrum. I tak będzie na pewno do końca czerwca.
Co dalej? Nie wiem. Jeśli bycie nauczycielką w szkole okaże się tym, w czym czuję się dobrze, to prawdopodobnie ilość prowadzonych przeze mnie zajęć jogi się zmniejszy. Możliwe też, że zmienię miejsce i będę wynajmować salę od kogoś innego. Ale to dopiero za rok 😊
Więc jeśli przymierzacie się do przyjścia lub powrotu na zajęcia – nie odkładajcie tego w nieskończoność, bo za rok mogę mieć ich znacznie mniej. Parafrazując klasyka: "Spieszcie się chodzić na jogę, tak szybko znika" ;)
Być może zastanawiacie się, skąd taka decyzja. Powodów jest wiele, a jednym z nich jest po prostu moja potrzeba zmiany i większej stabilizacji, której nie daje prowadzenie zajęć jogi.
Czy są tu inni nauczyciele ze szkół ponadpodstawowych? Może nawet biologii lub edukacji zdrowotnej? Macie dla mnie jakieś tipy? 😊
A może we wrześniu także Was czekają jakieś początki, niekoniecznie szkolne?