26/07/2026
Ostatnio bardzo zastanawia mnie to zjawisko......
Nadrozpoznawalność ADHD
(zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi) to zjawisko polegające na stawianiu diagnozy tego zaburzenia osobom, które go faktycznie nie mają, lub na przypisywaniu klinicznego charakteru cechom mieszczącym się w szerokiej normie psychologicznej.
W ostatnich latach w debacie publicznej, psychologicznej i psychiatrycznej coraz głośniej mówi się o tym problemie. Wynika on z splotu kilku zjawisk społecznych, technologicznych i medycznych.
Dlaczego mówi się o nadrozpoznawalności ADHD?Popularyzacja w mediach społecznościowych (TikTok, Instagram):Krótkie formy wideo pełne są treści w stylu „czy masz te 5 objawów ADHD?”. Wiele symptomów wymienianych w takich materiałach (np. prokrastynacja, zapominanie o kluczach, rozkojarzenie, zmęczenie, przebodźcowanie) jest uniwersalnych i dotyka w pewnym momencie każdego człowieka. Widzowie zaczynają masowo utożsamiać codzienne trudności z jednostką chorobową (ang. self-diagnosis).Zacieranie granicy między normą a patologią:Współczesny, wysoko zorganizowany i wymagający świat – pełen powiadomień w telefonach, presji wydajnościowej i przebodźcowania – drastycznie obniża zdolność ludzi do skupienia uwagi. Zamiast uznać, że styl życia lub środowisko pracy/szkoły sprzyja rozproszeniu, trudności te bywają medykalizowane.Nakładanie się objawów (szerokie spektrum i współchorobowość):Objawy ADHD są bardzo niespecyficzne. Problemy z koncentracją, impulsywność czy chwiejność emocjonalna mogą być wywołane przez:Przewlekły stres i wypalenie zawodowe,Depresję i zaburzenia lękowe,Trauma i PTSD,Zaburzenia snu,Cechy osobowości (np. wysoko wrażliwość – WHD),Inne zaburzenia neurorozwojowe (np. spektrum autyzmu – w spektrum często występują cechy imitujące ADHD).Komercjalizacja i łatwy dostęp do szybkiej diagnozy:Rozwój usług telemedycznych i prywatnych gabinetów oferujących „diagnozę ADHD w jedną wizytę” sprawił, że proces ten bywa powierzchowny. W niektórych miejscach rzetelny, wieloetapowy wywiad, testy psychologiczne oraz zbieranie informacji o funkcjonowaniu pacjenta w dzieciństwie są skracane do minimum.Moda i potrzeba przynależności:Dla części osób (szczególnie młodzieży i młodych dorosłych) diagnoza ADHD stała się elementem tożsamości, sposobem na tłumaczenie swoich trudności w relacjach czy pracy oraz przepustką do specyficznej wspólnoty wsparcia w sieci.
Druga strona medalu: Niedodiagnozowanie
Mówiąc o nadrozpoznawalności, eksperci podkreślają, że przez dziesięciolecia ADHD było masowo nierozpoznawane – zwłaszcza u dziewczynek, kobiet (u których dominuje podtyp z przewagą nieuwagi, bez nadmiernej ruchliwości) oraz dorosłych. Wzrost liczby diagnoz jest więc w dużej mierze efektem nadrabiania wieloletnich zaległości w świadomości medycznej.Gdzie leży problem?Zagrożeniem związanym z nadrozpoznawalnością jest nie tylko przypisanie etykiety medycznej zdrowej osobie, ale też błahenizowanie realnego problemu osób, które z ciężkim ADHD zmagają się na co dzień. Ponadto pochopna diagnoza może prowadzić do wdrożenia niewłaściwego leczenia (np. farmakoterapii stymulantami, które u osób bez ADHD mogą powodować lęki, bezsenność czy problemy z sercem) zamiast zajęcia się rzeczywistymi źródłami cierpienia pacjenta (takimi jak depresja czy toksyczne środowisko życia).Rzetelna diagnoza ADHD wymaga czasu, wykluczenia innych przyczyn objawów i opiera się na analizie funkcjonowania pacjenta od wczesnego dzieciństwa, a nie na podstawie testów internetowych czy pojedynczej konsultacji.