10/02/2026
Przyznajcie się! Kto z Was w ciągu ostatnich kilku dni wpuścił ciężkie, szare chmury do swojej świadomości? Pytam ponieważ sam należę do tego szerokiego grona. I może nie ma się czym chwalić, ale warto na ten temat porozmawiać i przegonić nieproszonych gości.
U mnie wszystko zaczęło się w sobotni poranek. Jako miłośnik słońca i wysokich temperatur od razu zacząłem chłonąć negatywną aurę niemal wszystkimi zmysłami.
Oczy dostrzegały głównie szarość, ciało odczuwało zimno i wilgoć, a węch niezbyt świeże powietrze zanieczyszczone smogiem, któremu sprzyjały gęste mgły.
Duży wpływ miał także zmysł dźwięku. To właśnie dzięki niemu usłyszane dawniej piosenki, zostały zapisane w pamięci długotrwałej, aby pod wpływem ekspozycji na opisane wcześniej bodźce mogły być odtworzone w świadomości. W głowie usłyszałem więc takie słowa: „Dzień za dniem pada deszcz…”*, „Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro…”**, „Czekam na wiatr co rozgoni….”***. Przypominało to ścieżkę dźwiękową dla otaczającej mnie rzeczywistości.
Czy wpuszczenie tych szarych, ciężkich chmur do świadomości jest czymś złym? Oczywiście, że nie! W końcu nawet przy niesprzyjających okolicznościach nasze zmysły odbierają wszystkie bodźce, które następnie muszą być przetworzone w naszej głowie. Jeśli odbierane informacje są sprzeczne z naszymi potrzebami i upodobaniami ich naturalną konsekwencją są negatywne emocje.
Taki stan nie powinien jednak trwać zbyt długo. Jeśli masz tendencję do pielęgnowania wpuszczonych do świadomości chmur, czyli negatywnych myśli, co raz trudniej będzie Ci dostrzec pozytywne aspekty. Te metaforyczne chmury mają bowiem tendencję do piętrzenia się. Z czasem jest ich tak dużo, że poprzez swoje postawy przekażesz je innym osobom w swoim otoczeniu. Trzymając się meteorologicznej metafory można stwierdzić, że w ten sposób tworzy się rozległy front niżowy, który mógłby otrzymać Twoje imię.
Zamiast negatywnej pielęgnacji, po pewnym czasie ekspozycji, powinniśmy wykorzystać nasz wewnętrzny potencjał, który niczym wiatr w cytowanym wcześniej utworze przegoni „ciemne, skłębione zasłony”***. Tylko w ten sposób będziemy potrafili dostrzec wszystko co piękne i pozytywne, nawet konfrontując się z zewnętrznymi przeciwnościami.
Jeśli więc tak jak ja mierzysz się teraz z niesprzyjającą aurą, przestań pielęgnować wewnętrzne chmury. Przyjmij panujące warunki na przysłowiową „klatę”, ponarzekaj jeśli odczuwasz taką potrzebę, a po zakończeniu tego rytuału przygotuj się na wewnętrzny wschód słońca.
* „Krakowski spleen” - Maanam
** „Tak mi źle” - Wojciech Gąsowski
*** „Wyjątkowo zimny maj” - Maanam