29/07/2026
Dzieci i dziadkowie. Reakcje, których nikt nie planuje.
To temat, który ma duży wymiar emocjonalny, ale jednocześnie daje nadzieję i praktyczne wskazówki rodzinom. Warto go uzupełnić o prawdziwe historie laryngektomowanych, jak wyglądało ich pierwsze spotkanie z wnukami i jak te relacje rozwijały się później. Pamiętam pana który dla swoich wnuków nauczył się, tak NAUCZYŁ nie uczył się, mówić głosem przełykowym. Babcia , która płakała przed wyjściem ze szpitala w obawie, że będzie odtrącona przez wnuki, że jej nie zrozumieją a one na nią z kwiatami czekały przed szpitalem, pan który uznał , że nawet jeśli będzie mówił to wnuki będą się bały jego głosu, jednak nie wystraszyły się, zrozumiały że jeszcze chwila i dziadek będzie im czytał bajki. I rzeczywiście tak było. Ale są i takie wnuczki, które uczyły dziadka mówić przy użyciu elektronicznej protezy krtani, albo wnuki, które razem z dziadkiem "bekały" w ramach konkursu kto mocniej odbije i komu uda się dłużej mówić na odbiciu AAAAA. Historii przez ponad 20 lat było wiele. Żadna z nich nie opowiada o odrzuceniu przez wnuki swoich ukochanych dziadków. Bo przecież serce dziadków na miarę złota i nie ważne jak mówią, ważne ze oni są. Po laryngektomii zmienia się sposób oddychania i mówienia, ale nie zmienia się to, co dla wnuków jest najważniejsze – obecność, czułość i miłość dziadka lub babci. Wiele osób po laryngektomii jeszcze przed pierwszym spotkaniem z wnukiem zadaje sobie pytania:
Czy wnuczek/ka mnie pozna?
Czy się przestraszy?
Co zrobi, gdy zobaczy stomę?
Co pomyślą jego koledzy i koleżanki?
Czy moje wnuki będą się mnie wstydzić?
Jak odpowiedzieć na ich pytania?
Czy będę mógł nadal być dla nich takim samym dziadkiem lub babcią?
To są naturalne obawy. I bardzo często właśnie miłość do wnuków staje się najsilniejszą motywacją do nauki mowy zastępczej. Ale co ważne. To jest bardzo ważny wątek, bo reakcja dziecka często zależy nie tylko od samego wyglądu czy głosu dziadka/babci, ale od tego, jak dorośli wokół dziecka przygotują tę sytuację. Czasami to nie dziecko ma największy problem, tylko dorosły po laryngektomii boi się odrzucenia. Dlatego warto zastanowić się nad przygotowaniem się – wnuka i dziadka/babci. Bo często dziadek/babcia, tak jak wspomniałam na początku, uczy się mówić właśnie po to, aby wnuk/czka usłyszał/a jego głos. Ps. Ale przytulas nie potrzebuje głosu. Życzę Wam wszystkiego dobrego. Jeśli macie pytania piszcie w komentarzach, podzielcie się swoimi doświadczeniami. Za te pięć tygodni serdecznie dziękuję.