10/04/2026
O masażu, mitach dotyczących bólu w terapii i pracy z napięciem.
Poniżej Marcin odpowiada na 8 pytań — bardziej osobiście, bez gabinetowej formalności.
1. Dlaczego zostałeś fizjoterapeutą?
Fascynuje mnie ludzkie ciało i to, jak odpowiednia terapia potrafi skutecznie uwolnić od bólu. Wybrałem tę drogę, by pomagać pacjentom odzyskiwać sprawność i komfort życia, łącząc medyczną wiedzę z mocą terapii naturalnych.
2. Z jakimi pacjentami pracujesz najchętniej?
Specjalizuję się w terapii osób zmagających się z przewlekłym napięciem mięśniowym i somatycznymi skutkami stresu. Pomagam pacjentom przebodźcowanym odzyskać komfort i swobodę ruchu poprzez skuteczną regulację napięć w układzie nerwowym.
3. Co jest dla Ciebie najważniejsze w terapii?
Kluczowe jest znalezienie prawdziwej przyczyny problemu, a nie tylko łagodzenie objawów. Każdą terapię „szyję na miarę”, patrząc na organizm jako na spójny, wzajemnie powiązany system.
4. Co pacjenci najczęściej mówią po wizycie?
Najczęściej z uśmiechem i wielką ulgą wzdychają: „O rany, czuję się o dziesięć kilogramów lżejszy!”.
5. Jedna rada dla osób, które odkładają wizytę?
Nie czekaj, aż ból całkowicie Cię zablokuje i odbierze radość z codzienności. Twoje ciało wysyła sygnały ostrzegawcze znacznie wcześniej – profilaktyka jest zawsze szybsza i skuteczniejsza niż leczenie przewlekłych dolegliwości.
6. Z jakim najczęstszym mitem o fizjoterapii się spotykasz?
Zdecydowanie z mitem, że „dobra terapia zawsze musi boleć, żeby zadziałała”. W rzeczywistości mądra i precyzyjna praca z tkankami potrafi być niezwykle skuteczna, a przy tym bezbolesna i relaksująca.
7. Jakie szkolenia lub metody pracy najbardziej wpłynęły na Twój rozwój?
Najbardziej ukształtowało mnie połączenie terapii manualnej z różnymi technikami masażu, takimi jak masaż tkanek głębokich czy techniki orientalne. Dzięki temu mogę skutecznie pracować nad sprawnością fizyczną pacjenta, dbając jednocześnie o jego wyciszenie i regenerację.
8. Kawa czy herbata przed pierwszym pacjentem?
Zdecydowanie dobra kawa! To mój ulubiony poranny rytuał, który daje mi pełne skupienie przed wejściem pierwszego pacjenta do gabinetu.