03/09/2026
Dzisiejsza środa. Jak każda inna od wielu miesięcy w Stowarzyszeniu Zajin. Kochani, Stowarzyszenie Zajin buduje się i rośnie. Powoli, krok po kroku, człowiek po człowieku. Od początku przyświeca mu jeden cel: pomagać tym, którzy utknęli w mroku i naprawdę chcą z niego wyjść. Dlatego razem z Rafałem przynajmniej raz w tygodniu spotykamy się w Kłodzku z osobami, które potrzebują wsparcia. Robimy to bezpłatnie, z potrzeby serca. W czwartki w Opolu w dokładnie ten sam sposób działa Sonia Gabinet Terapii Naturalnych, więc również tam możecie znaleźć pomoc i spotkać się z nią. Wierzę, że idea, którą obraliśmy, będzie się rozwijać. Ale żeby mogła rosnąć, potrzebuje również dobrych dusz i dobrych ludzi. Jeśli czujecie, że macie coś, czym możecie podzielić się z drugim człowiekiem, swój czas, wiedzę, umiejętności, obecność czy zwyczajnie serce, i chcielibyście w jakikolwiek sposób do nas dołączyć, zapraszam do kontaktu.
Stowarzyszenie Zajin ma pełną formę prawną. Jego prezesem jestem ja, Łukasz Górka, wiceprezesem Rafał Dzięciołowski, a Sonia jest członkiem Komisji Rewizyjnej. I chyba dopiero z perspektywy czasu rozumiem, że to nie był przypadek, że powstało właśnie teraz.
Przez osiem lat działałem sam. Tysiące spotkań z ludźmi, tysiące historii. Aż życie po raz drugi postawiło mnie przed jedną z najtrudniejszych lekcji. Po raz drugi przyszła moja własna ciemna noc duszy, tym razem w postaci nowotworu i depresji.
Dała mi jeszcze większą lekcję pokory. Pokazała mi, jak kruche potrafi być to, co uznajemy za pewne. I pozwoliła jeszcze głębiej zrozumieć, że świat nie kończy się na tym, co widzą oczy, ani na tym, co możemy posiadać. Za mną są lata pracy z Wami. Tysiące spotkań. Setki osób, które wracały i mówiły, że w ich życiu coś zmieniło się na lepsze. Dziesiątki historii, które sami nazywaliście cudami. Jest też blisko 30 nowych istnień, dzieci par, które wcześniej mierzyły się ze stwierdzoną niepłodnością idiopatyczną, a w pracy ze mną podejmowały między innymi działania związane ze zmianą polaryzacji energetycznej. Są również dziesiątki odnalezionych osób z czasów, kiedy zajmowałem się poszukiwaniami ludzi, pracując jedynie na podstawie ich zdjęcia.
To są historie, które wydarzyły się naprawdę. To są ludzie, których spotkałem na swojej drodze. Ale Zajin nie powstało po to, żeby opowiadać o tym, co było. Powstało dlatego, że zrozumiałem coś znacznie ważniejszego: dobro nie powinno kończyć się wraz z człowiekiem, który je rozpoczął. Chciałbym, żeby kiedyś, gdy mnie, Rafała, Soni czy innych osób tworzących dziś Zajin już tutaj nie będzie, nadal istniało miejsce, do którego człowiek będzie mógł przyjść w swojej ciemności i spotkać kogoś, kto poda mu rękę.
Bez pytania, oceniania, dlaczego upadł. obietnicy, że ktoś przeżyje życie za niego. Po prostu po to, żeby nie musiał wychodzić z mroku zupełnie sam. Największym śladem, jaki możemy po sobie zostawić, nie jest to, co zgromadziliśmy, ale dobro, które nauczyliśmy innych przekazywać dalej.
I właśnie po to powstało Stowarzyszenie Zajin.
wśród fanów