11/10/2022
Parentyfikacja to zjawisko, które powstaje w sytuacji gdy w relacji RODZIC – DZIECKO role zostają odwrócone.
Chory, samotny, bądź niezdolny do zaopiekowania się sobą rodzic zaczyna oczekiwać od dziecka, że to ono zajmie się nim. Najczęściej nie chodzi o pomoc fizyczną, tylko emocjonalną.
Osoby dorosłe, które wyrosły w warunkach, gdzie nie mogły być dziećmi i musiały emocjonalnie wspierać rodziców wyrastają na osoby nad wyraz odpowiedzialne, samodzielne, wręcz samowystarczalne jednostki. Są skore do pomocy innym i często wybierają zawody związane z pomocą innym.
Często również dają z siebie więcej niż jest to oczekiwane albo pracują bez wynagrodzenia. Osoby te nie sprawiają problemów. Radzą sobie, nie narzekają… Często jednak znikają w sytuacjach społecznych albo wycofują się z powodu zaburzeń nastroju czy depresji. Bo bycie w tle jest ich naturalną formą bycia.
To smutny temat. Wielu z nas ma za sobą historię parentyfikacji i nie chce się przyznać, że w ich domu to oni musieli być rodzicami.
Osoby takie budują często iluzję ogromnego wpływu na świat. Jako dzieci musieli uwierzyć, że mają nadludzką moc wspierania rodziców. To pomogło im przetrwać. Niektórzy nadal wierzą, że tylko dzięki nim rodzina trzyma się razem. Często przenoszą te zachowania do nowej rodziny, do miejsca pracy czy grupy przyjaciół. Mają poczucie bycia niezastąpionym, co często powoduje branie na siebie zbyt dużej odpowiedzialności, obowiązków i zadań, które z czasem okazują się nie do udźwignięcia. Trudności w odpuszczaniu i realnej ocenie sytuacji skutkują przemęczeniem, bezsennością, trudnościami w zbudowaniu satysfakcjonujących relacji, często również depresją.
22-23. października spotykamy się na dwudniowym warsztacie z Olgą Sieczką- A ciało wiedziało- psychoterapia w temacie PARENTYFIKACJI.
Na warsztacie poprzez kontakt z ciałem, pogłębiony oddech, poprzez ćwiczenia będziemy szukać kontaktu ze zranionym, niewidzianym, niezaopiekowanym dzieckiem, którym byliśmy.
Będziemy krok za krokiem pozwalać sobie na dopuszczenie do świadomości tego, że nałożono na nas w dzieciństwie za duże obowiązki, że musieliśmy zaprzeczyć swoim uczuciom, by zająć się przeżyciami rodzica, że musieliśmy przyjąć rolę dorosłego, choć nie byliśmy na to gotowi i że przez to straciliśmy część swojego dziecięcego Ja.
W związku z tymi doświadczeniami w naszym wnętrzu znajduje się zaniedbane dziecko, z całym bólem, żalem, smutkiem, złością, którymi nie mogło się zająć, których nikt nie pomagał przeżywać, nie pomagał koić.
Poszukamy kontaktu z tym dzieckiem, spróbujemy dopuścić więcej uczuć, zrobimy miejsce na nie - by powoli zacząć rozmrażać i dopuszczać pełnię swojego Ja. Bo żeby móc dotrzeć do radości, spontaniczności, prawdziwej przyjemności - trzeba najpierw zrobić miejsce na to, co trudne i bolesne.
Zapraszamy do naszych wydarzeń, lub na naszą stronę odzyskajcialo.pl. Mamy jeszcze wolne miejsca.