Od-Nowa

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: praktyka

Od-Nowa Nasz Ośrodek uzależnień OD-NOWA znajduje się 20 km od Warszawy, w zacisznym, bezpiecznym miejscu Skuteczna pomoc w leczeniu uzależnień.

Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień OD-NOWA został stworzony po to, by wspierać osoby uzależnione od alkoholu, narkotyków i leków oraz ich rodziny w procesie wychodzenia z nałogu i budowania nowego, pełnowartościowego życia.

13/10/2026

„Wstyd trzyma Cię w uzależnieniu bardziej niż alkohol”

W uzależnieniu alkohol jest oczywiście realnym problemem. Ale dla wielu osób z czasem pojawia się drugi przeciwnik — wstyd. I paradoksalnie może on utrudniać wyjście z uzależnienia bardziej, niż sama świadomość problemu.

Bo łatwiej powiedzieć:
👉„Mam problem z alkoholem”
niż:
👉„Zrobiłem rzeczy, których się wstydzę. Zraniłem ludzi. Straciłem kontrolę. Nie potrafię sam tego zatrzymać.

I właśnie tutaj zaczyna się pułapka.
♦️„Nikt nie może się dowiedzieć”
Marek przez lata pił głównie wieczorami. Rano funkcjonował normalnie — chodził do pracy, był punktualny, wykonywał swoje obowiązki.
Kiedy żona zaczęła mówić, że jego picie wymknęło się spod kontroli, odpowiadał:
♦️„Przecież pracuję. Nie siedzę pod sklepem. Przesadzasz.”
Nie dlatego, że nie widział problemu.
Wstyd nie pozwalał mu go nazwać.
Bał się, że jeśli przyzna się do uzależnienia, rodzina zobaczy w nim „alkoholika”, a nie męża i ojca.
Więc zaczął ukrywać butelki. Potem paragony. Potem godziny powrotu do domu.
Z czasem nie tylko pił alkohol.
🔴 Pił również po to, żeby nie czuć wstydu związanego z tym, że pije.
👉„Dzieci widzą więcej, niż myślisz”

🔴Anna po kolejnym nawrocie obiecała swoim dzieciom:
👉„To już ostatni raz.”
Naprawdę w to wierzyła.
Przez kilka tygodni było dobrze. Potem wydarzył się trudny dzień, pojawiło się napięcie, samotność i pierwsza lampka.
Następnego dnia zobaczyła 👉rozczarowanie w oczach córki.
Nie potrzebowała żadnych słów.
Poczuła ogromny wstyd.
I właśnie ten wstyd stał się kolejnym powodem do picia.
👉„Jestem beznadziejną matką.”
👉Zamiast szukać pomocy, zaczęła unikać córki. Zamknęła się w pokoju. A wieczorem znowu sięgnęła po alkohol.
To jeden z najbardziej okrutnych mechanizmów uzależnienia:
człowiek pije, żeby uciec od emocji, które częściowo powstały przez jego wcześniejsze picie.
👉„Przecież jestem człowiekiem sukcesu”

🔴Piotr miał dobrą pracę, samochód, mieszkanie i wysokie zarobki.
Nikt z jego znajomych nie podejrzewał, że codziennie przed snem wypija kilka drinków.
Kiedy terapeuta zasugerował terapię, odpowiedział:
„Co ja tam będę robił? Na terapię chodzą ludzie, którzy nie mają nad sobą kontroli.”
Tyle że właśnie dlatego nie chciał tam pójść.
Bo terapia oznaczałaby konieczność powiedzenia na głos tego, co przez lata ukrywał.
„Mam problem.”
Dopóki tego nie powiedział, mógł utrzymywać przed sobą obraz człowieka, który „po prostu trochę za dużo pije”.
Wstyd pomagał mu podtrzymywać zaprzeczanie.
„Nie chcę, żeby ktoś wiedział”
Czasami człowiek nie boi się samej terapii.
👉Boi się telefonu.
👉Boi się pierwszej rozmowy.
👉Boi się, że ktoś zapyta:
🔺„Od kiedy pijesz?”
🔺„Ile pijesz?”
🔺„Co się dzieje w domu?”
🔺„Co zrobiłeś pod wpływem alkoholu?”
I nagle trzeba będzie przestać być człowiekiem, który „ma wszystko pod kontrolą”.
Trzeba będzie pokazać swoje prawdziwe życie.
♦️A dla osoby uzależnionej może być to bardziej przerażające niż sama abstynencja.
👉Wstyd często mówi: „Najpierw się napraw, potem poproś o pomoc”
To bardzo niebezpieczna pułapka.
👉„Najpierw przestanę pić, potem pójdę na terapię.”
👉„Najpierw uporządkuję życie.”
👉„Najpierw przestanę kłamać.”
👉„Najpierw udowodnię rodzinie, że potrafię.”
Tylko że człowiek często właśnie dlatego potrzebuje pomocy, że sam nie potrafi tego zrobić.
To tak, jakby ktoś tonął i mówił:
🟢„Poproszę o koło ratunkowe dopiero wtedy, kiedy nauczę się pływać.”
👉Wstyd potrafi izolować
Osoba uzależniona zaczyna odcinać się od ludzi.
👉Nie odbiera telefonu.
👉Nie spotyka znajomych.
👉Unika rodziny.
👉Nie chce rozmawiać z partnerem.
Przestaje wychodzić.
A kiedy zostaje sama, pojawiają się myśli:
👉„Nikt mnie nie zrozumie.”
👉„Wszyscy mnie oceniają.”
„👉Już wszystko zepsułem.”
👉„Nie ma dla mnie powrotu.”
I wtedy alkohol staje się najłatwiej dostępnym sposobem na chwilowe wyłączenie tych myśli.

Ale jest jeszcze druga strona
👉Wstyd może niszczyć, ale odpowiedzialność nie musi oznaczać wstydu.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Można powiedzieć:
„Zrobiłem coś złego.”
bez przekonania:
„Jestem zły i nie zasługuję na pomoc.”
Można powiedzieć:
„Skrzywdziłem swoją rodzinę.”
bez myślenia:
„Jestem bezwartościowym człowiekiem.”
Można przyznać:
„Nie potrafię kontrolować picia.”
bez uznania tego za własną życiową porażkę.
👉Zdrowienie zaczyna się tam, gdzie kończy się ukrywanie

Wyobraźmy sobie człowieka, który po raz pierwszy wchodzi do gabinetu terapeuty.
Siada.
Milczy kilka minut.
W końcu mówi:
👉„Nie wiem, czy powinienem tu być.”
Terapeuta pyta:
„Dlaczego?”
I pada:
👉„Bo wstyd mi powiedzieć, jak naprawdę wygląda moje życie.”
To może być jeden z najważniejszych momentów całej terapii.
Bo po raz pierwszy nie ma już maski.
Nie ma:
„Wszystko jest pod kontrolą.”
Nie ma:
„Piję jak każdy.”
Nie ma:
„To przez stres.”
Jest prawda:
„Potrzebuję pomocy.”
I właśnie to zdanie nie świadczy o słabości.
Świadczy o odwadze.
Bo uzależnienie bardzo często rozwija się w ciemności: w tajemnicach, kłamstwach, izolacji i zaprzeczaniu.
A zdrowienie potrzebuje światła.
Nie oznacza to, że człowiek ma publicznie opowiadać całemu światu o swoich problemach. Chodzi o znalezienie bezpiecznej osoby lub miejsca, w którym nie musi już udawać.

🆘 Bo czasami pierwszy krok do trzeźwości nie brzmi:
👉„Nigdy więcej nie wypiję.”
Czasami brzmi znacznie prościej:
👉„Mam problem. Wstydzę się o nim mówić. Ale potrzebuję pomocy.”
I od tego zdania może rozpocząć się zupełnie inne życie.

08/10/2026

KOLEKCJONER I SPRZEDAWCA MASEK

Wysoko funkcjonujący alkoholik, narkoman, hazardzista itd. — jedna z najbardziej podstępnych pułapek uzależnienia

Bo przecież wszystko wygląda dobrze.

Praca jest.
Rodzina jest.
Pieniądze są.
Kariera się rozwija.
Odpowiedzialność jest.
Kompetencje są.
Czasem nawet sukces, uznanie i pozycja społeczna.

Więc gdzie właściwie jest problem?

Bardzo często spotykamy w terapii osoby, które przez długi czas potrafią naprawdę dobrze funkcjonować w wielu obszarach życia, mimo że ich relacja z alkoholem, narkotykami, hazardem czy innymi zachowaniami staje się coraz bardziej destrukcyjna.

I właśnie dlatego tak trudno ten problem zauważyć.

Bo wysokie funkcjonowanie często widać z zewnątrz.

W środku może natomiast wyglądać zupełnie inaczej.

Chaos.
Samotność.
Napięcie.
Rozpacz.
Poczucie pustki.
Zniechęcenie.
Ból, którego nie da się już tak łatwo wyciszyć.

I wtedy pojawia się „lekarstwo”.

Alkohol.
Narkotyki.
Stymulanty.
Leki.
Praca do granic możliwości.
Nadmierny wysiłek.
Hazard.
Ciągłe zajmowanie się czymś, żeby tylko nie zostać sam na sam ze sobą.

Jedno pobudza.
Drugie uspokaja.
Jedno pozwala działać.
Drugie pozwala przestać czuć.

I człowiek zaczyna regulować swoje życie za pomocą tego, co z czasem samo staje się problemem.

To właśnie jest jedna z największych pułapek „wysokiego funkcjonowania”.

Nie zawsze chodzi o to, ile już straciłeś.

Bo możesz jeszcze nie stracić pracy.
Możesz mieć pieniądze.
Możesz mieć rodzinę.
Możesz być szanowanym specjalistą.
Możesz osiągać kolejne sukcesy.

A jednocześnie możesz coraz bardziej tracić siebie.

I tego często nie widać.

Bo człowiek zaczyna żyć trochę „na sprzedaż”.

Sprzedaje innym swój wizerunek.

„U mnie wszystko jest w porządku.”
„Mam nad wszystkim kontrolę.”
„Przecież normalnie funkcjonuję.”
„Nie jestem taki jak ci, którzy naprawdę mają problem.”

Zakłada kolejne maski.

Maskę profesjonalisty.
Maskę odpowiedzialnego rodzica.
Maskę człowieka sukcesu.
Maskę osoby, która zawsze daje radę.

Przebiera się w kolejne role tak długo, aż sam zaczyna nie wiedzieć, gdzie kończy się maska, a zaczyna on sam.

A potem wraca do domu.

I zostaje sam.

I właśnie wtedy może pojawić się pytanie, którego nie słychać w pracy, wśród znajomych, podczas spotkań czy wtedy, kiedy wszyscy patrzą:

„Jak ja naprawdę się ze sobą czuję?”

To jest pytanie znacznie ważniejsze niż:

„Co pomyślą o mnie inni?”

Bo uzależnienie nie zawsze zaczyna się od wielkich strat.

Czasami zaczyna się od tego, że człowiek odkrywa, iż bez substancji albo określonego zachowania coraz trudniej mu wytrzymać samego siebie.

A później przychodzi cena.

Za ukrywanie.
Za udawanie.
Za kolejne kłamstwa.
Za życie w dwóch światach.
Za ciągłe pilnowanie wizerunku.

I dlatego nie zawsze trzeba czekać na moment, w którym wszystko się zawali.

Nie musisz stracić pracy.
Nie musisz stracić rodziny.
Nie musisz mieć problemów prawnych.
Nie musisz doprowadzić zdrowia do granic.

Czasami wystarczy uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie:

„Co dzieje się ze mną, kiedy nikt nie patrzy?”

Bo być może na zewnątrz sprzedajesz obraz człowieka, któremu wszystko się udało.

A w środku od dawna wiesz, że coś jest nie tak.

I być może właśnie ta różnica między tym, jak wyglądasz dla innych, a jak naprawdę czujesz się ze sobą, jest miejscem, od którego warto zacząć.

29/09/2026

Współuzależnienie oczami zdrowiejącego alkoholika.
Dzisiaj będzie trochę z innej beczki niż zwykle. Najczęściej piszę o swoich odczuciach, swoich przemyśleniach i swoich wnioskach dotyczących alkoholizmu, wychodzenia z niego i układania życia na nowo po tym jak zerwiemy z wyniszczającym nałogiem.
Dzisiaj postanowiłem napisać o bardzo ważnej dla mnie kwestii, mianowicie współuzależnieniu. I o dziwo to nie będzie tym razem wpis o mojej żonie, ale generalnie o tym jak postrzegam ten stan z perspektywy dzisiejszej, tj. kiedy wyszedłem z czynnego uzależnienia.
Nie mam pojęcia jak to się dzieje, że ludzie tkwią i babrają się w nieswoim uzależnieniu. Jak mocno te mechanizmy muszą być rozwinięte, żeby wartościowe osoby decydowały się na życie z kimś, kto niszczy siebie i swoje otoczenie. Bo tak właśnie się dzieje w przypadku współuzależnienia. Często nie tylko sam uzależniony oszukuje samego siebie, że nie jest alkoholikiem czy alkoholiczką, ale również tak samo często osoby z jej/jego otoczenia robią to samo. Nie są w stanie stwierdzić same przed sobą, że związały się z kimś kto nadużywa alkoholu czy innej substancji. Nie rzadko spotyka się osoby, które tłumaczą daną osobę przed innymi.
„Przecież chodzi do pracy. Co z tego, że pije dużo w każdy weekend lub codziennie dwa piwka.”
„Przecież pije tylko po to żeby się odstresować. Dużo zarabia, więc mu się należy.”
„Przecież nie awanturuje się po alkoholu, tylko jak się upije to kładzie się od razu spać.”
To tylko przykładowe tłumaczenia, które można usłyszeć z ust osób współuzależnionych. Z jednej strony wiem z czego wynikają te zachowania, ale z drugiej gdy dziś patrzę na to zjawisko trzeźwymi oczami, to naprawdę zachodzę w głowę jak to jest możliwe. Patrzę często na bardzo wartościowe, mądre osoby, które godzą się na bycie z kimś, dla kogo alkohol jest bardzo ważny, jak nie najważniejszy.
Dzieci biegają wokoło, a tata pije drinka za drinkiem. Dzieci się bawią, a mama otwiera kolejnego browara. Dzieci patrzą, obserwują, słuchają i uczą się. Uczą się jak ma wyglądać dorosłe życie. I to od Ciebie zależy czego chcesz nauczyć swoje dzieci. Czy Twój syn podobnie jak tata ma również zatapiać wszystko w kieliszku czy szklance alkoholu. To od Ciebie zależy czy Twoja córka podobnie jak Ty zwiąże się z kimś kto będzie pił alkohol. To Ty masz wpływ na to, w jakim świecie dorastają Twoje dzieci i to od Ciebie zależy co chcesz im przekazać. Dlatego nie zwlekaj, jeśli Twój partner/Twoja partnerka pije dużo, pije często, pije przy dzieciach i pije przy Tobie, poszukaj pomocy dla siebie i Twoich najbliższych. Nigdy nie jest za późno aby odmienić swoje życie, a dzięki temu ochronić swoich najbliższych. Dzieci nie powinny przebywać w towarzystwie pijanych dorosłych. To nie podlega żadnej dyskusji i nic tego nie tłumaczy. Tylko tyle, a może i aż tyle.

22/09/2026

🍷 Tragedia pijącej kobiety

Kobieta uzależniona często przez długi czas robi wszystko, aby nikt nie zobaczył, jak bardzo alkohol przejął kontrolę nad jej życiem.

Wstyd, poczucie winy i lęk przed oceną sprawiają, że ukrywa picie, tłumaczy je zmęczeniem, problemami czy samotnością.
Z czasem jednak alkohol, który miał przynosić ulgę, zabiera coraz więcej – zdrowie, relacje, poczucie własnej wartości i siłę do zmiany.

Nie potrzebuje potępienia, ale samo współczucie również jej nie uratuje. Potrzebuje konkretnej pomocy i miejsca, w którym może bez udawania powiedzieć: „Nie radzę sobie”.

Tragedia już się wydarzyła. Nie da się wymazać tego, co alkohol zabrał i zniszczył. Ale można przerwać ten serial i nie pozwolić, by powstawały jego kolejne, coraz bardziej dramatyczne odcinki. To właśnie może być moment, w którym kobieta przestaje walczyć sama i pozwala sobie pomuc.

16/09/2026

Alkohol a stany depresyjne

Alkohol wielu osobom kojarzy się z poprawą nastroju. Rzeczywiście, na początku może dawać chwilowe rozluźnienie i uczucie ulgi.

Problem polega na tym, że jest to efekt krótkotrwały. Gdy alkohol przestaje działać, w mózgu zachodzą zmiany, które mogą pogłębiać smutek, lęk i objawy depresji.

Oto dlaczego tak się dzieje:

🔴 Alkohol zaburza chemię mózgu Na początku zwiększa wydzielanie substancji odpowiedzialnych za przyjemność i odprężenie. Po kilku godzinach ich poziom gwałtownie spada. W efekcie pojawia się przygnębienie, pustka i brak energii.

🔴 Pogarsza jakość snu Po alkoholu można szybciej zasnąć, ale sen jest płytszy i mniej regenerujący. Rano organizm jest bardziej zmęczony, a zmęczenie sprzyja obniżeniu nastroju.

🔴 Nasila lęk Po ustąpieniu działania alkoholu wiele osób odczuwa silniejszy niepokój niż przed wypiciem. To zjawisko bywa nazywane "lękiem po alkoholu". Im częściej ktoś pije, tym częściej ten mechanizm się powtarza.

🔴 Osłabia zdolność radzenia sobie z emocjami Alkohol nie rozwiązuje problemów – jedynie odsuwa je na chwilę. Gdy wytrzeźwiejemy, problemy nadal istnieją, a często wydają się jeszcze większe.

🔴 Powoduje błędne koło Człowiek czuje się źle, więc sięga po alkohol, żeby poczuć ulgę. Po alkoholu czuje się jeszcze gorzej, więc znów pije. Z czasem taki mechanizm może prowadzić do uzależnienia i pogłębiania depresji.

🔴. Pogarsza już istniejącą depresję Jeśli ktoś choruje na depresję, alkohol może osłabiać działanie leków, utrudniać terapię i nasilać objawy. Dlatego specjaliści zalecają unikanie alkoholu podczas leczenia depresji.
Najprościej mówiąc...
Wyobraź sobie, że Twój mózg jest jak telefon z rozładowującą się baterią. Alkohol działa jak szybka ładowarka, która przez chwilę pokazuje 100%. Problem w tym, że po odłączeniu bateria rozładowuje się jeszcze szybciej niż wcześniej.
🎯Z nastrojem jest podobnie – chwilowa ulga kończy się jeszcze większym spadkiem samopoczucia.

Najważniejsze
✅ Alkohol nie leczy depresji. Może na chwilę zagłuszyć ból, ale później często sprawia, że smutek, lęk i poczucie beznadziei stają się jeszcze silniejsze. Dlatego osoby zmagające się z depresją lub długotrwale obniżonym nastrojem powinny szukać pomocy u specjalistów, a nie w alkoholu. To daje szansę na trwałą poprawę, a nie tylko chwilowe ukojenie.

08/09/2026

🪤 Wpadka po terapii – dlaczego osoba wraca do picia?

Powrót do picia rzadko zaczyna się od pierwszego kieliszka – najczęściej zaczyna się dużo wcześniej, od stopniowego zaniedbywania trzeźwości.

➡️ Jedną z przyczyn jest rezygnacja z mitingów, kontaktu z terapeutą czy ludźmi, którzy wspierają zdrowienie – bo „przecież już sobie radzę”.
➡️ Drugą pułapką bywa pycha: przekonanie, że terapia załatwiła problem i teraz można już samemu kontrolować swoje życie.
➡️ Kolejna to lekceważenie sygnałów ostrzegawczych – narastającej złości, samotności, stresu, zmęczenia czy myśli o alkoholu.
➡️ Niebezpieczny jest również powrót do dawnych miejsc, ludzi i zachowań, które wcześniej były związane z piciem.
➡️ Czasem pojawia się też fałszywe poczucie kontroli: „tyle czasu nie piję, więc jeden kieliszek niczego nie zmieni”.

Dlatego po terapii nie wystarczy po prostu nie pić – trzeba nadal dbać o swoją trzeźwość i korzystać z tego, czego nauczyła terapia.
❗️ A jeśli wpadka już się wydarzyła, nie warto zamieniać jej w rezygnację – trzeba jak najszybciej wrócić po pomoc i ponownie zacząć działać.

31/08/2026

Co może pomóc w zerwaniu z nałogiem ?

Na podstawie relacji osób, które wyszły z uzależnienia od alkoholu, narkotyków, leków, hazardu czy innych nałogów, można zauważyć, że powtarzają się te same elementy. Rzadko jedna rzecz wystarcza. Najczęściej skuteczna jest kombinacja kilku działań.
🔴 Przyznanie przed samym sobą, że jest problem

Wiele osób mówi, że to był najtrudniejszy, ale najważniejszy krok. Dopóki ktoś uważa, że „panuje nad sytuacją”, zwykle nic się nie zmienia.

🔴 Prośba o pomoc
Osoby trzeźwiejące często podkreślają, że przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy przestały walczyć samotnie. Pomoc terapeuty, lekarza, grup wsparcia czy bliskich daje dużo większe szanse na trwałą zmianę.

🔴 Zerwanie z dawnym środowiskiem
Zmiana znajomych, miejsc i codziennych nawyków była dla wielu kluczowa. Trudno wyjść z nałogu, codziennie przebywając tam, gdzie wszystko przypomina o używce.

🔴 Terapia i praca nad sobą
Wielu ludzi mówi, że uzależnienie było próbą ucieczki od bólu, lęku, samotności czy niskiego poczucia własnej wartości. Sama abstynencja nie rozwiązuje tych problemów – dlatego terapia pomaga dotrzeć do ich źródła.

🔴 Grupy wsparcia
AA, NA i inne grupy często pojawiają się w wypowiedziach osób, którym udało się utrzymać trzeźwość. Spotkanie ludzi z podobnymi doświadczeniami daje poczucie, że nie jest się samemu.

🔴 Zmiana codziennych nawyków
Regularny sen, aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie, nowe hobby i plan dnia pomagają zmniejszyć ryzyko nawrotu.

🔴 Unikanie zasady „tylko raz”
Wiele osób wspomina, że nawrót zaczął się od jednej decyzji: „napiję się tylko raz”, „wezmę tylko jedną tabletkę”. Z czasem wracały stare schematy.

🔴 Cierpliwość
Zdrowienie nie dzieje się w tydzień. Wiele osób mówi, że pierwsze miesiące były trudne, ale z czasem głód i chaos emocjonalny słabły.

🔴 Znalezienie sensu życia
Rodzina, dzieci, wiara, pomaganie innym, pasja lub nowe cele – osoby, które utrzymują trzeźwość przez lata, często mówią, że potrzebowały czegoś, dla czego warto żyć bez nałogu.

🔴 Akceptacja, że uzależnienie to choroba przewlekła
Wielu trzeźwiejących podkreśla, że nie „wyleczyli się raz na zawsze”. Dbają o swoją trzeźwość każdego dnia, tak jak osoba z inną chorobą przewlekłą dba o swoje zdrowie.
Najczęściej powtarzające się zdanie w relacjach osób, które wyszły z uzależnienia, brzmi w różnych wersjach tak:
✅ „Największa zmiana zaczęła się nie wtedy, gdy przestałem brać lub pić, ale wtedy, gdy przestałem uciekać przed sobą.”

To dobrze oddaje doświadczenia wielu osób. Samo odstawienie substancji jest bardzo ważne, ale trwała zmiana zwykle wymaga także pracy nad emocjami, relacjami i sposobem życia.

13/08/2026

⚠️ Nie ma jednego skutecznego „sposobu na alkoholika”.
Wiele osób próbuje ratować bliskiego:
– 🗣️ przekonywaniem,
– 🚫 wylewaniem alkoholu,
– 👀 ciągłą kontrolą,
– 🙏 kolejnymi prośbami i obietnicami.
Niestety takie działania bardzo rzadko prowadzą do trwałej zmiany.
Co naprawdę warto zrobić?
– 🧠 potraktować alkoholizm jak chorobę, a nie „zły charakter”,
– 🚧 przestać wyręczać osobę uzależnioną i pozwolić jej ponosić konsekwencje swoich decyzji,
– 🤝 wspierać leczenie, ale nie przejmować odpowiedzialności za trzeźwość drugiej osoby,
– 👩‍⚕️ skorzystać z pomocy specjalistów i wspólnie opracować plan leczenia.
Najważniejsze?
Nie da się wygrać z uzależnieniem samą kontrolą czy siłą argumentów. Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy osoba uzależniona otrzyma profesjonalną pomoc i podejmie świadomą decyzję o rozpoczęciu leczenia.

27/07/2026

Choroba alkoholowa, to choroba demokratyczna, gdyż może wkraść się do każdego domu, do życia każdego człowieka. Ona nikogo nie pyta, czy ma pieniądze, czy ma status społeczny, czy ma wykształcenie. Po prostu przychodzi i dotyka ludzi.
Bardzo często spotykam się z tym, że ludziom wydaje się, iż alkoholik to ten stereotypowy, brudny, smierdzący, zaniedbany człowiek, stojący pod sklepem z butelką w ręku. Taki obraz mamy często zakorzeniony w głowach. Ale prawda jest zupełnie inna.Tych ludzi wystających pod sklepem jest od 6 do 8 % w całej populacji ludzi uzależnionych od alkoholu, więc gdzie jest jakieś 92 czy 94 % ludzi pijących?
Hmm... ?
A więc alkoholizm nie ma jednej twarzy. Więc to nie są tylko ludzie stojący pod sklepem. To także ludzie wysoko funkcjonujący. Prezesi, dyrektorzy, lekarze, nauczyciele, prawnicy. Nie ma takiego zawodu ani takiego środowiska, ani takiej grupy społecznej w którym nie byłoby osób zmagających się z problemem alkoholowym.
Co więcej, właśnie w tych wysoko funkcjonujących środowiskach chorobę często najtrudniej zauważyć, lub zwrócić na nią uwagę. Bo jak powiedzieć prezesowi dużej firmy:
-Ma pan problem?
Przecież od niego zależy wiele osób, osiąga sukcesy, zarządza, funkcjonuje. A jednak uzależnienie nie patrzy na stanowiska ani osiągnięcia.
Ja sama żyłam z osobą pijącą.
Kiedy mówiłam:
-Masz problem. Jesteś uzależniony od alkoholu, słyszałam odpowiedź:
-Nie, ja nie probemu. Nie jestem alkoholikiem, ani pijakiem, ja pod żadnym sklepem nie stoję.
Wtedy odpowiadałam:
• To, że pijesz sterylniej niż inni, nie oznacza, że nie masz problemu. To nie oznacza, że nie jesteś uzależniony.

Alkoholizm to choroba demokratyczna. Tak się o niej mówi, ponieważ nie wybiera. Nie interesuje jej, kim jesteś, ile zarabiasz, jakie masz wykształcenie czy jaką pozycję społeczną zajmujesz.
I zakończę to słowami, które w niedzielę usłyaszałam:
" Możemy pływać różnymi stylami. Każdy z nas może pochodzić z innego środowiska, mieć inne doświadczenia, inne możliwości i inne życie. Ale kiedy ta choroba wtargnie do naszego życia, wszyscy toniemy jednakowo. Wszyscy, bez wyjątku. Wtedy nie ma znaczenia, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Wobec uzależnienia upadamy tak samo ".

Adres

Ulica Wspólna 7
Ostrówek
05-254

Telefon

+48730909093

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Od-Nowa opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do Od-Nowa:

Skróty

Udostępnij