24/03/2026
Słońce ostatnio coraz śmielej zagląda nam w oczy, dlatego pomyślałam, że to idealny moment, żeby Wam o czymś opowiedzieć. ☀️
Bardzo często słyszę od Was w salonie: "Pani Małgosiu, czy da się jakoś uniknąć noszenia przy sobie dwóch par okularów?". Oczywiście, że się da! Rozwiązaniem są soczewki fotochromowe (np. świetne Transitions, które często Wam polecam). Wrzucam kilka zdjęć, żebyście mogli zobaczyć, jak pięknie wyglądają w gotowych okularach.
Zauważyłam jednak, że wokół fotochromów krąży sporo mitów, dlatego chcę Wam krótko i po ludzku wyjaśnić, że fotochrom fotochromowi nierówny. Kiedy do mnie przychodzicie, zawsze wypytuję o Wasz tryb życia - to dlatego, że mamy aż trzy różne opcje do wyboru:
Opcja nr 1: Dla spacerowiczów i do biura. To takie klasyczne fotochromy. Kiedy czytacie książkę w fotelu, są zupełnie przejrzyste. Wychodzicie na zewnątrz? Słońce sprawia, że ciemnieją. Muszę Wam jednak uczciwie powiedzieć, że w samochodzie szyba blokuje promienie UV, więc tam te soczewki przyciemnią się dużo słabiej.
Opcja nr 2: Dla tych, którzy dużo jeżdżą autem. Są ogólnie troszkę ciemniejsze, ale ich funkcja polega na tym, że reagują na światło widzialne i pięknie zaciemniają się również wewnątrz samochodu. 🚗
Opcja nr 3: Dla bardzo wrażliwych oczu. To fotochromy, które dodatkowo mają polaryzację. Co to znaczy w praktyce? Oprócz tego, że okulary robią się ciemne, to jeszcze "gaszą" te ostre, męczące odblaski.
Mam nadzieję, że trochę Wam to rozjaśniłam! Jeśli temat Was zaciekawił, po prostu wpadnijcie do mnie. Pokażę Wam na żywo, jak działają próbki takich szkieł, przymierzymy kilka oprawek i spokojnie pogadamy o tym, co będzie dla Was najwygodniejsze.
Do zobaczenia w salonie! 😎
Okulary korekcyjne są wyrobem medycznym. Używaj zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.