14/05/2026
Ostatnie tygodnie przed Mistrzostwami Świata mają swoją cenę.
Na zdjęciach widać wodę, łódkę, wiatr i uśmiech.
Ale za tym są też godziny treningów, napięcie w ciele, zmęczenie i te drobne sygnały, których nie wolno ignorować.
Bark. Kolano. Plecy. Ścięgna.
Czasem nie boli mocno.
Ale ciało daje znać: „hej, pamiętaj też o mnie”.
I właśnie w takim momencie przygotowań najbardziej doceniam rzeczy, które nie są spektakularne, ale robią robotę po cichu.
Regeneracja to nie tylko sen i jedzenie.
To też świadome dbanie o cały aparat ruchu — stawy, kości, ścięgna, więzadła i powięzi.
Dlatego w ostatnich tygodniach przygotowań do Mistrzostw Świata w mojej rutynie pojawił się Active Collagen Arthro Komplex od Inkospor.pl.
To jest mój element codziennej pracy z ciałem. Szczególnie wtedy, kiedy intensywność treningów rośnie, a margines błędu robi się coraz mniejszy.
W składzie są m.in. peptydy kolagenowe ukierunkowane na chrząstkę stawową, ścięgna, więzadła i kości, do tego witamina C wspierająca naturalną syntezę kolagenu, witamina D, K, minerały i ekstrakt z kurkumy.
Dla mnie to jest bardzo proste:
jeśli chcę od ciała dużo wymagać, muszę też dawać mu wsparcie.
Bo forma na najważniejszy start sezonu nie powstaje tylko na treningu.
Powstaje również wtedy, kiedy mądrze się regenerujesz.