06/06/2026
Pytanie, które słyszę coraz częściej w gabinecie.
Pani Diano, a co Pani myśli o botoksie?”
I wiele osób jest zaskoczonych, gdy odpowiadam:
Nie jestem przeciwniczką botoksu.
Uważam jednak, że jak każde narzędzie w medycynie i terapii, powinien być stosowany świadomie, w odpowiednich wskazaniach i z umiarem.
Botoks nie jest ani cudownym rozwiązaniem na wszystko, ani złem, za jakie niektórzy go uważają.
W swojej pracy spotykam pacjentów z przewlekłym bólem, silnym zaciskaniem zębów, bruksizmem czy nadmiernym napięciem mięśni żucia. Czasami pomimo terapii manualnej, ćwiczeń, zmiany nawyków i współpracy ze stomatologiem problem nadal utrzymuje się na tyle mocno, że znacząco obniża komfort życia.
W takich sytuacjach botoks może być bardzo pomocnym wsparciem terapii.
Podkreślam jednak słowo „wsparciem”.
Bo jeśli nie znajdziemy przyczyny problemu, samo osłabienie mięśnia nie rozwiąże go na stałe.
Dlatego zawsze zachęcam do spojrzenia szerzej.
Jak oddychasz?
Jak śpisz?
Jak radzisz sobie ze stresem?
Czy zaciskasz zęby?
Jak funkcjonuje Twój staw skroniowo-żuchwowy?
Jak wygląda postawa Twojego ciała?
Botoks może czasami przynieść ulgę, ale nie zastąpi prawidłowej diagnostyki i pracy nad źródłem problemu.
Najważniejsze nie jest dla mnie całkowite wyeliminowanie napięcia mięśni.
Najważniejsze jest przywrócenie prawidłowej funkcji.
Dlatego nie pytam, czy botoks jest dobry czy zły.
Pytam: czy w tym konkretnym przypadku jest naprawdę potrzebny?
Bo najlepsze efekty osiągamy wtedy, gdy działamy rozsądnie, indywidualnie i z umiarem.
Diana Piwkowska
Fizjoterapia Stomatologiczna i Estetyczna Twarzy