26/05/2025
Jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę:
„Ale co właściwie robisz tym szalem?”
No to opowiadam.
Rebozo w ciąży i porodzie to sposób na ulgę, rozluźnienie i kontakt z ciałem.
To delikatne kołysanie bioder, masaż przez szal, ucisk, który przynosi spokój, a czasem… uczucie jak przytulenie z kimś, kto daje Ci pełne poczucie bezpieczeństwa.
Taki relaks, który sięga głęboko — nawet wtedy, gdy głowa jeszcze nie umie odpuścić.
W ciąży może:
– pomóc rozluźnić spięte plecy i biodra 🧘♀️
– wspierać budowanie świadomości swojego ciała przed porodem– zwłaszcza w obrębie miednicy i oddechu 🌬️
– dać uczucie ulgi przez chwilowe podtrzymanie ciężkiego brzucha 🤱
– wspomagać relaksację i redukcję napięcia emocjonalnego poprzez delikatne kołysanie i otulanie 🧣
– służyć jako wsparcie dla miednicy i bioder, pomagając w utrzymaniu komfortu w późniejszych etapach ciąży 🪢
W czasie porodu:
– daje ulgę między skurczami ⏸️
– wspiera wyciszenie i odcięcie się od bodźców 🌙
– może służyć jako forma masażu przeciwbólowego, poprzez delikatne kołysanie miednicą✋
– może być używane jako wsparcie podczas pozycji wertykalnych, takich jak przysiady czy klęk, ułatwiając przyjmowanie komfortowych pozycji
To, co bardzo cenię w rebozo, to że obejmuje ciało – bez bezpośredniego dotyku rąk. Dla wielu kobiet to ogromna ulga. Zwłaszcza dla tych, które – tak jak ja – w porodzie nie chciały punktowego dotyku.
Dziś wiem, że rebozo byłoby wtedy dla mnie idealne. I dlatego tak bardzo chcę dawać je innym 🤲
W następnym poście pokażę Ci, jak może z niego skorzystać Twój partner.
Bo rebozo to też narzędzie wspólnego bycia i wspierania. 🤍