15/06/2026
Dziecko często staje się zwierciadłem tego, czego doświadcza jego mama.
To obserwacja, która towarzyszy mi od dłuższego czasu przy pracy z dziećmi i ich rodzinami. Jej potwierdzenie otrzymałem również podczas niezwykle wartościowego szkolenia prowadzonego przez Andrzej Pecarz-Osteopata/Fizjoterapeuta
To, czego doświadcza kobieta w czasie ciąży, porodu, połogu, a także w pierwszych miesiącach opieki nad dzieckiem, ma ogromny wpływ na jego funkcjonowanie. Oddziałuje nie tylko na rozwój emocjonalny i motoryczny malucha, ale może również wpływać na powstawanie w przyszłości wad postawy, bruksizmu czy wad zgryzu.
Bardzo często dziecko określane jako „niegrzeczne”, „niespokojne” lub „takie, które nie potrafi usiedzieć w miejscu”, nie jest problemem samo w sobie. Nierzadko jest ono odzwierciedleniem napięć, przeciążeń i emocji, z którymi mierzy się jego mama.
Dlatego tak bardzo zachęcam kobiety do zadbania o siebie – o swoje zdrowie, zasoby, potrzeby i dobrostan. Do znalezienia przestrzeni na realizację własnych celów, zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Nie z egoizmu, lecz z troski o siebie i swoje dzieci.
W świecie pełnym bodźców, pośpiechu i nieustannych wymagań nie zawsze jest to łatwe. Warto jednak pamiętać, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości. Czasami naprawdę niewiele potrzeba, aby odzyskać równowagę i wewnętrzny spokój.
Czasem terapeutycznie wystarczy być w skupieniu i zaangażowaniu a spokój i równowaga przychodzą same. Ciało zrobi resztę.
Jestem ciekaw Waszych doświadczeń. Szczególnie zapraszam do podzielenia się nimi mamy, które pracowały ze mną, oraz rodziców dzieci, z którymi miałem okazję pracować. Jakie zmiany zauważyliście u siebie i swoich pociech?