Arisa Jaz psychoterapeutka

Arisa Jaz psychoterapeutka Psychoterapia, wsparcie i pomoc psychologiczna. Psychoterapia indywidualna. Wsparcie rozwojowe dla osób i grup. Mam na imię Arisa.

Jestem psychoterapeutką Gestalt oraz arteterapeutką. Jeśli czujesz, że w Twoim życiu dzieje się coś, czego nie rozumiesz, coś, co sprawia że cierpisz i jest Ci coraz trudniej sprostać rzeczywistości, ale chcesz się temu przyjrzeć, zrozumieć i sobie pomóc – zapraszam Cię do mojego gabinetu. Wierzę w moc spotkania z drugim człowiekiem. Widziałam i czułam już nieraz, jak otwarta i szczera relacja poz

wala na rozpoznanie trudnych emocji, poznanie samej siebie i zrobienie pierwszego kroku do prawdziwej, wewnętrznej zmiany. Chciałabym nawiązać z Tobą szczerą relację, tak byśmy podjęli decyzję o wspólnej drodze terapeutycznej. Musisz jednak wiedzieć, że czeka Cię trudna praca, wymagająca zaangażowania i konfrontacji z samą sobą… Jeśli chcesz ją podjąć i zrobić cos dla siebie, zapraszam Cię na spotkanie ze mną. Najważniejszymi zasadami w pracy psychoterapeuty są dla mnie uważność, akceptacja oraz zrozumienie. W moim gabinecie panuje przyjazna atmosfera, która pomaga w otwarciu się. Prowadzę indywidualną psychoterapię dorosłych i młodzieży od lat 12. Pracuję stacjonarnie, online i hybrydowo. Jestem psychoterapeutką Gestalt (w trakcie szkolenia w Instytucie Gestalt w Krakowie), a także arteterapeutką (Uniwersytet Medyczny w Poznaniu). W pracy wykorzystuję również metody terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach (TSR). Chętnie wykorzystuję także elementy pracy z ciałem oraz oddechem. Pracuję w oparciu o Kodeks Etyczny EAGT (Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii Gestalt). Regularnie korzystam również ze wsparcia superwizji, która wzbogaca mój warsztat zawodowy i jest ważnym wsparciem w pracy z klientem.

20/08/2026

Patrzysz jej prosto w oczy — a ona ma ich pięć. Dwa ogromne złożone po bokach głowy i trzy proste na czubku, których nie widzisz bez lupy. Widzi ultrafiolet, którego ty nie widzisz. Widzi wzory na płatkach kwiatów niewidoczne dla ludzkiego oka — linie naprowadzające prosto do nektaru. Lata z prędkością do dwudziestu pięciu kilometrów na godzinę. Odwiedza do dwóch tysięcy kwiatów dziennie. I robi to od ponad trzydziestu milionów lat.
Pszczoła miodna (Apis mellifera) jest jednym z najważniejszych organizmów na ziemi — nie dlatego, że produkuje miód, ale dlatego, że zapylając kwiaty, utrzymuje w ruchu system produkcji żywności, od którego zależy ludzka cywilizacja. Trzy czwarte gatunków roślin uprawnych dających owoce i nasiona wymaga zapylaczy. Jabłka, grusze, wiśnie, truskawki, maliny, ogórki, dynie, rzepak, koniczyna pastewna — bez pszczół i ich dzikich krewnych żadne z tych roślin nie zawiązałoby plonu.
Pomarańczowe kulki na tylnych nogach to pyłek — spakowany w koszyczki pyłkowe (corbiculae) z nektarem jako spoiwem. Jedna robotnica przynosi do ula od dwudziestu do czterdziestu miligramów pyłku na lot. Potrzebuje do tego odwiedzenia od pięćdziesięciu do kilkuset kwiatów. Każdy kwiat, na którym siada, zostaje zapylony — pyłek z poprzedniego kwiatu opada ze szczecinek na ciele na znamię słupka następnego. System działa, bo pszczoła jest niedbała — nie zbiera czysto. Gubi pyłek po drodze. I to gubienie jest całym sensem.
Ale pszczoła miodna to tylko jeden gatunek z blisko czterystu siedemdziesięciu żyjących w Polsce. Dzikie pszczoły samotne — murarki, obcinarki, pszczolinki, porobnice — zapylają wiele roślin skuteczniej niż pszczoła miodna, bo latają w gorszą pogodę, pracują wcześniej rano i odwiedzają kwiaty, których pszczoła miodna omija. Ogród, który wspiera wyłącznie pszczołę miodną (przez ustawienie ula), a ignoruje dzikie gatunki, robi połowę roboty.
Trzy rzeczy, które zmieniają ogród w stację zapylającą:
Posadź rośliny kwitnące od marca do października bez przerwy. Wiosenna luka pokarmowa — po przekwitnięciu drzew owocowych a przed kwitnieniem letnich bylin — zabija więcej pszczół niż pestycydy. Wczesne gatunki (krokusy, wierzba, czeremcha), letnie (lawenda, facelia, ogórecznik), późne (wrzos, nawłoć, aster jesienny) — ciągłość kwitnienia jest ważniejsza niż ilość kwiatów.
Nie stosuj insektycydów — żadnych, nawet rozcieńczonych. Subletalne dawki neonikotynoidów zaburzają orientację przestrzenną pszczół, ich zdolność uczenia się i odruch cofania trąbki. Pszczoła, która nie potrafi wrócić do ula, jest martwa — nawet jeśli jeszcze lata.
Zostaw fragment odsłoniętej, niezarośniętej gleby w nasłonecznionym miejscu. Około siedemdziesiąt procent dzikich gatunków pszczół w Polsce gniazduje w ziemi — kopie norki w piaszczystej lub gliniastej glebie. Ogród wyłożony agrowłókniną, wysypany korą i zaściółkowany od płotu do płotu nie ma ani jednego metra kwadratowego, w którym pszczoła ziemna mogłaby złożyć jaja.
Bzyczy cicho. Robi robotę, od której zależy twój obiad. Prosi o kwiaty, ciszę od trucizn i kawałek gołej ziemi.
🐝🌼🌍

20/08/2026

(...) wielu z nas – dotyczy to kobiet i mężczyzn – jest w ten czy inny sposób uzależnionych, bo nasza patriarchalna kultura kładzie nadmierny nacisk na specjalizację i doskonałość. Starając się robić wszystko najlepiej w szkole, w pracy, w relacjach – w każdym, nawet najmniejszym zakątku naszego życia – próbujemy zamienić się w dzieła sztuki. Pracując tak ciężko nad stworzeniem doskonałej wersji samych siebie, zapominamy, że jesteśmy istotami ludzkimi. Z jednej strony staramy się być niczym skuteczna, zdyscyplinowana bogini Atena, z drugiej – zmuszeni jesteśmy stawić czoła żarłocznej stłumionej energii Meduzy. Obie są nierozerwalnie ze sobą połączone. Jeżeli wpadamy w pułapkę boskich skrajności, trafiamy w rejony, które do nas nie należą.

Marion Woodman, Uzależnienie od doskonałości

20/08/2026

W kulturze, która oferuje szybką ulgę w każdym cierpieniu, długotrwały smutek budzi szczególny niepokój. Czasem zdumiewa mnie myśl, że ludzie przeżywający żałobę są wszędzie, a jednak nie widzimy żadnych jawnych oznak ich cierpienia. Uczy się nas, byśmy wstydzili się smutku, który nie mija. Jakby naznaczał człowieka jako wadliwego, niedoskonałego – niczym plama na ubraniu. Trzymanie się smutku, chęć wyrażania go są niezgodne z nowoczesnym stylem życia; modni ludzie nie grzęzną w żałobie.

Miłość nie zna wstydu. Kochać to być otwartym na cierpienie, pozwolić, by dotknął nas smutek, nawet taki, który nie ma końca. Sposób, w jaki przeżywamy żałobę, zależy od tego, czy znamy miłość. Ponieważ miłość pozwala złagodzić strach, prowadzi nas także w cierpieniu. Kiedy stracimy kogoś, kogo kochamy, możemy go opłakiwać bez wstydu. Skoro zaangażowanie jest ważnym aspektem miłości, ci, którzy kochają, wiedzą, że muszą podtrzymywać więź i w życiu, i w śmierci. Nasza żałoba, pozwolenie sobie na opłakiwanie ukochanej osoby, to wyraz zaangażowania, rodzaj komunikacji i wspólnoty. Ale nawet ta wiedza i odwaga, by przyjąć swój smutek jako wyraz miłości, nie ułatwiają tego procesu w kulturze, która podważa emocjonalną alchemię cierpienia. Nasza kulturowa podejrzliwość wobec dojmującego smutku wyrasta z obawy, że jeśli go uwolnimy, to zawładnie nami i odsunie nas od życia. Ta obawa zwykle jest jednak niesłuszna. W najgłębszym sensie smutek to pożar serca, intensywny ogień, który daje nam pocieszenie i ulgę. Kiedy nie pozwalamy sobie w pełni go wyrazić, zalega w naszym sercu jak ciężar, wywołując psychiczne i fizyczne cierpienie. Smutek zwykle nie słabnie, jeśli nie pogodzimy się ze stratą.

bell hooks, fragment książki „Wszystko o miłości. Nowe wizje”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Filtry, przedruk - Krytyka Polityczna

20/08/2026

Czy wiesz, że po 60-tce Twoja historia dopiero nabiera rumieńców? 🌊✨
Czasem w codziennym zabieganiu zapominamy o najważniejszej osobie w naszym życiu – o nas samych!
W Stowarzyszeniu Ducatrix wierzymy, że wiek seniorski to idealny moment, by na nowo odkryć swoje talenty, potrzeby i wewnętrzną siłę.
Zapraszamy na warsztaty terapeutyczno-rozwojowe „To właśnie Ja”. To nie jest zwykły wykład – to czas intensywnej, ale pięknej pracy nad sobą w bezpiecznej i przyjaznej atmosferze. Pod okiem certyfikowanej terapeutki, Arisy Jaz, będziemy uczyć się rozpoznawania emocji, budowania pewności siebie oraz odwagi do nowych relacji społecznych.
Co na Państwa czeka?
✅ Kameralne grupy zapewniające pełen komfort i wsparcie.
✅ Narzędzia pomagające zrozumieć własne potrzeby i wzmocnić samoocenę.
✅ Wspólna wymiana doświadczeń i poczucie, że nie jesteśmy sami ze swoimi trudnościami.

🗓 Kiedy się spotykamy? Przygotowaliśmy aż 5 grup (każda grupa to 3 spotkania po 2 godziny):

🍂 WRZESIEŃ: Startują 3 grupy.
🍁 PAŹDZIERNIK: Startują 2 grupy.

📍 Miejsce: CAS - Centrum Aktywności Społecznej w Nowej Soli budynek w pełni dostępny dla osób z niepełnosprawnościami
💰 Koszt: Udział jest całkowicie BEZPŁATNY

Jak się zapisać? Zapisy przyjmujemy osobiście w CAS - Centrum Aktywności Społecznej w Nowej Soli lub telefonicznie: 68 452 60 85


Sfinansowano ze środków w ramach

20/08/2026

Jako dzieci uczymy się ukrywać wewnętrzne życie, jeśli jest to jedyny sposób, by zapewnić sobie bliskość rodzica, który nie potrafi zaakceptować prawdy. Kiedy mówimy otwarcie o własnych uczuciach, dzielimy się prawdą na temat tego, czego doświadczamy w danej chwili. Jeżeli któreś z rodziców denerwuje się albo niepokoi, gdy dziecko wyraża swoje uczucia, ono uczy się, że należy te uczucia ukrywać, bo tylko wtedy relacja z rodzicami pozostaje bliska, serdeczna i spokojna. Problem w tym, że uczucia nie znikają tylko dlatego, że je skrywamy.

Jon Frederickson, Kłamstwa, którymi żyjemy
Fot: Kadr z filmu Kochankowie mojej mamy

08/03/2026

Gabor mówi w moim języku
😗

Nie interesuje mnie, czy ktoś mówi, że ma ADHD, depresję, pracoholizm, seksoholizm, uzależnienie od pornografii, bulimię czy Hashimoto.
To tylko język objawów.
Nazwy, które zakrywają pytanie, które naprawdę ma znaczenie:
„Gdzie boli?”
Bo objawy nie są wrogiem. One są listami od ciała. Krzykiem duszy.
Nie chodzi o to, by je tłumić.
Chodzi o to, by zrozumieć, dlaczego się pojawiły.
Zadaniem terapeuty nie jest leczenie etykiety.
Zadaniem terapeuty jest odnaleźć ból, który kryje się pod objawem.
Czasem to ból dzieciństwa.
Czasem to ból pokolenia.
A czasem — ból całego narodu.
Na wykładzie, na którym padło wiele zdań o traumie, Hashimoto głownie dotyczącym kobiet , bezpłodności współczesnych ludzi, o kobietach, które nie mogą donosić ciąży, o mężczyznach, którzy się nie mogą odnaleźć, o ciele, które zaczyna walczyć samo ze sobą — jedno zdanie wybrzmiało najmocniej:
„Czasami przez całe życie nie wiesz, że nosisz w sobie nie swój ból – tylko ból twojego narodu, twojej matki, twojego dziadka.”
Ile pokoleń Polaków musiało tłumić złość, żeby przetrwać?
Ile musiało udawać, że nie czuje?
Ile razy wolność trzeba było chować w sercu, bo mówienie własnym językiem groziło śmiercią?
To wszystko zostaje.
W ciele.
W reakcjach autoimmunologicznych.
W braku dzieci.
W nadmiernej kontroli.
W nieustannym poczuciu winy.
To nie są tylko sprawy jednostki.
To są traumy narodowe, dziedziczone jak kolor oczu.
Polska przez wieki walczyła o prawo, by być sobą.
Dziś wiele osób przez lata nie może poczuć wolności – tylko wciąż walczy z demonami przeszłości, czując się nieustannie zagrożonymi.
I właśnie dlatego czasem idzie się na wykład, czy słucha się rozmowy – nie dla wielu mądrych zdań, ale dla jednego, które trafia prosto w serce.
Które budzi pamięć, której się nie znało.
Bo uzdrowienie zaczyna się tam, gdzie kończy się samotność w bólu swojego życia, rodziny czy narodu.

Gabor Maté

Adres

Poznan
60-685

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 20:00
Środa 09:00 - 20:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Arisa Jaz psychoterapeutka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Arisa Jaz psychoterapeutka:

Skróty

Udostępnij