19/06/2026
Będzie długo…
Kojarzycie projekt nowej ustawy o pielęgniarkach i położnych? Dość mocno poszerza on nasze kompetencje, przyznaje nowe uprawnienia i ogólnie nadaje sporo samodzielności pielęgniarkom i położnym.
To teraz usiądźcie…
Naczelna Izba Lekarska napisała 13 - stronicowy dokument, w którym tłumaczą, że BROŃ BOŻE! Pielęgniarka ma się słuchać doktora i każde inne rozwiązanie jest dla nich nie do przyjęcia.
No, ale do konkretów. ̶N̶a̶j̶w̶y̶ż̶s̶z̶e̶j̶ ̶R̶a̶d̶z̶i̶e̶ ̶M̶ę̶d̶r̶c̶ó̶w̶ Naczelnej Radzie Lekarskiej nie podoba się, że:
1️⃣ pielęgniarki będą mogły wystawiać skierowania na badania diagnostyczne i obrazowe. Jeśli teraz czekacie na jakiś wysyp merytorycznych argumentów, to się nie doczekacie. Po prostu nie bo nie.
2️⃣ poszerzą się uprawnienia przy wypisywaniu recept.
W długoterminówce i paliatywnej pielęgniarki będą mogły stwierdzić zgon. Samorząd lekarski uznał to za wysokospecjalistyczną czynność.
3️⃣ pielęgniarki będą mogły wystawić zwolnienie do 5 dni. To akurat ciekawe bo najpierw sami narzekali, że robią darmową pracę za ZUS, a teraz bronią tego jak niepodległości.
4️⃣ pielęgniarka zaawansowanej praktyki APN, mająca minimum 10 lat pracy nie będzie musiała zdawać jeszcze jakiegoś egzaminu
5️⃣ I MÓJ FAWORYT - Naczelna Izba Lekarska jest zazdrosna o to, że praca w izbach pielęgniarskich będzie uznawana za wykonywanie zawodu pielęgniarki i im jest przykro i oni też chcą.
A tak już zupełnie serio uważam, że ten dokument jest zupełnie niepotrzebny i szkodliwy.
Padają tam określenia o tym, że “pielęgniarki zostaną pozbawione nadzoru lekarza” albo, że dla bezpieczeństwa pacjentów zanim się nada jakieś uprawnienia pielęgniarkom należy pytać o zgodę lekarzy.
Nie napisali w tym stanowisku żadnych merytorycznych argumentów. Wszystko opiera się na tym, że oni tak chcą i tak ma być.
Wiecie, ja rozumiem, że istnieją pielęgniarki, które nie podadzą pacjentowi Apapu i będą dzwonić do lekarza dyżurnego w środku nocy, żeby wypisał zlecenie.
Ale jest też duża część pielęgniarek, które znają swoje kompetencje, wiedzą po co przychodzą do pracy i zjadły zęby w swoich specjalistycznych dziedzinach jak na przykład POZ, długoterminówka czy leczenie ran i śmiało mogłyby uczyć lekarzy w tych dziedzinach.
Tak więc zamiast wsadzać nos w nieswoje sprawy, proponowałabym Naczelnej Izbie Lekarskiej zająć się swoimi problemami bo chyba macie co robić przy obecnej szczujni medialnej, a i Ministerstwo Zdrowia na Waszą ustawę też szykuje bata.