SOMA Magdalena Pernak

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: praktyka

SOMA Magdalena Pernak Terapeutyczna praca z ciałem w nurcie Analizy Bioenergetycznej Aleksandra Lowena

02/09/2026

Nie jesteśmy skończonym dziełem.
Jesteśmy procesem.
Dopóki żyjemy, zmieniamy się.
Dojrzewamy.
Uczymy się.
Doświadczamy.
Upadamy i podnosimy się.
Odkrywamy w sobie coś nowego.
Życie nie jest stanem, do którego mamy w końcu „dorosnąć”.
Nie istnieje moment, w którym stajemy się już wystarczająco dobrzy, wystarczająco mądrzy, wystarczająco spokojni, wystarczająco poukładani.
A jednak tak często próbujemy.
Chcemy być idealni.
Chcemy mieć pewność.
Chcemy już nie popełniać błędów, nie czuć lęku, nie złościć się, nie wątpić.
Jakby celem życia było osiągnięcie stanu, w którym nic już nie trzeba zmieniać a co za tym idzie, niczego już nigdy nie doświadczać.
Tylko że idealność jest przeciwieństwem życia.
Życie jest ruchem.
Pulsowaniem.
Zmianą.
Napięciem i rozluźnieniem.
Przypływem i odpływem.
Kiedy próbujemy stać się „idealną wersją siebie”, zaczynamy zamrażać to, co żywe. Odcinamy się od spontaniczności, ciekawości i możliwości, że jeszcze czymś siebie zaskoczymy.
Bo może nie chodzi o to, żeby wreszcie stać się kimś, kim powinniśmy być.
Może chodzi o to, żeby pozwolić sobie być w drodze.
Nie musisz być skończona/skończony.
Nie musisz być idealna/idealny.
Nie musisz wiedzieć, dokąd zmierzasz.
Dopóki żyjesz, możesz się zmieniać.
A skończoną całością stajemy się dopiero wtedy, kiedy nie ma już przed nami żadnego „jeszcze”. Kiedy umieramy za życia.

17/08/2026

Miłość nie rodzi się z kontroli. Rodzi się ze spontaniczności. Z obecności. Z żywego ciała i otwartego serca. Z tej części nas, która przypomina małe dziecko – potrafiące zachwycać się, ufać, wyciągać ręce do drugiego człowieka i kochać, nawet jeśli nie ma żadnej gwarancji, że wszystko skończy się dobrze.

11/08/2026

Czasem droga do poczucia bezpieczeństwa prowadzi nie tylko przez rozmowę, ale również przez las, ziemię pod stopami i spokojny oddech.
W pracy z traumą nie wystarczy czasem zrozumieć, co się wydarzyło. Potrzebujemy również doświadczenia bezpieczeństwa w ciele. Kontakt z naturą może w tym bardzo pomagać.

06/08/2026

W książce „W głębi kontinuum” autorstwa Jean Liedloff kontinuum oznacza naturalny, ewolucyjnie ukształtowany sposób rozwoju człowieka – ciąg doświadczeń, do których nasz organizm jest biologicznie przygotowany od narodzin.

Autorka, na podstawie obserwacji życia rdzennego ludu Yequana, żyjącego w amazońskiej dżungli, stawia tezy dotyczące potrzeb i oczekiwań noworodków i małych dzieci.
Są to:
-bliski kontakt z ciałem opiekuna,
-szybka odpowiedzi na potrzeby,
-uczestnictwo w codziennym życiu dorosłych,
-swobody ruchu i eksploracji wtedy, gdy są na to gotowe,
-poczucie bezpieczeństwa płynące z obecności, a nie z ciągłego kontrolowania.

Słowo continuum dosłownie oznacza „ciągłość” – coś, co przebiega płynnie, bez wyraźnych przerw. W koncepcji Liedloff odnosi się do ciągłości ludzkiego rozwoju zgodnego z naszą naturą i ewolucją.

Z perspektywy psychoterapii można powiedzieć, że gdy ten naturalny „ciąg” doświadczeń zostaje zaburzony (np. przez wczesną deprywację, brak bezpiecznej więzi czy przewlekły stres), organizm tworzy strategie przetrwania. Proces terapeutyczny może pomagać stopniowo odzyskiwać kontakt z tym, co w nas spontaniczne, żywe i autentyczne – niejako wracać do własnego „kontinuum”. To właśnie dlatego ta książka tak często inspiruje terapeutów pracujących z relacją, przywiązaniem i ciałem, oraz rodziców zadających sobie pytanie, czego potrzebuje moje dziecko do zdrowego rozwoju?

04/08/2026

Cele terapeutyczne nie są po to, by Cię zmieniać. Są po to, by pomóc Ci wrócić do siebie.

Celem terapii nie jest stanie się kimś innym ani osiągnięcie perfekcji. To stopniowe odzyskiwanie kontaktu z własnym ciałem, emocjami i potrzebami. To większa świadomość swoich mechanizmów, więcej wolności w dokonywaniu wyborów i zdolność do budowania bliższych relacji – zarówno z innymi, jak i z samą/samym sobą.

Dobrze prowadzona terapia nie daje gotowych odpowiedzi. Tworzy przestrzeń, w której możesz odnaleźć własne.

02/08/2026

Dlaczego tak ważne jest ciało w procesie terapeutycznym?Słowa filozofa Pierrea Teilharda de Chardin mówią, że „nie jeste...
31/07/2026

Dlaczego tak ważne jest ciało w procesie terapeutycznym?

Słowa filozofa Pierrea Teilharda de Chardin mówią, że „nie jesteśmy istotami ludzkimi, które miewają duchowe doświadczenia, lecz istotami duchowymi doświadczającymi ludzkiego losu”.
Jedno jest pewne, to dzięki czemu doświadczamy naszego ludzkiego losu, to nasze ciała.
To one, kiedy jesteśmy małymi dziećmi, stanowią zarówno główne medium naszego kontaktu ze światem, jak i jedną przed nim obronę. To właśnie ciało usztywnia się, spina, ogranicza respiracje, strukturyzuje w taki sposób, by najlepiej chronić nas kiedy jesteśmy najbardziej bezbronne i bezbronni.

Dlatego właśnie tak ważne jest uwzględnienie ciała w procesie terapeutycznym, to w nim, w jego strukturze, zapisane są nasze najwcześniejsze traumatyczne doświadczenia i tylko przez ciało te pierwotne konflikty mogą zostać rozwiązane.

Dlaczego ciało?
Ciało pamięta, nawet kiedy umysł wypiera. Pamięć traumy to doświadczenia zapisane w chronicznych napięciach naszego ciała. Aleksander Lowen określał je zbroję mięśniową.

To ciało, a nie intelekt informuje jako pierwsze, kiedy doświadczamy lęku, złości, miłości, kiedy przekraczane są nasze granice. Określenia te, funkcjonują nawet w naszym języku potocznym. Mówi się o motylach w brzuchu, ściskaniu w dołku, grząstkim gruncie pod nogami czy kamiennym sercu.

Praca z ciałem poprzez mnogość kodów, czyli doświadczeń różnych zmysłów, a co z tym idzie, różnych obszarów mózgu, znacznie przyspiesza tworzenie nowych połączeń neuronalnych, czyli dosłownie zmienia utarte ścieżki naszego mózgu, znajdując nowe, bardziej sprzyjające nam drogi.

Granice, o których tak często mówi się w terapii, to również pojęcie związane bezpośrednio z ciałem. Siła, samoświadomość, sprawczość, to jakości związane z doświadczeniem naszego ciała i możliwością doświadczania siebie jako niezależnej, oddzielnej jednostki. Granice, to również fizyczne granice naszego ciała.

To co się dzieje w naszych myślach, bezpośrednio wpływa na nasze ciało i na odwrót. Praca z ciałem pozwala dotrzeć do głębokich konfliktów emocjonalnych
i rozwiązywać je na tej płaszczyźnie na której powstały, na płaszczyźnie ciała.

Autoregulacja, czyli zdolność do radzenia sobie z różnymi poziomami pobudzenia, to również pojęcie związane z ciałem. To w ciele, poprzez emocje, możemy doświadczać zbyt wysokiego poziomu pobudzenia, zbyt wysokiego - czyli niemożliwego do zintegrowania, a przez to wzbudzającego głęboki lęk. Dzięki pracy z ciałem możemy doświadczać procesu ładowania, czyli zwiększania pobudzenia w ciele, mieszczenia tego ładunku, oraz rozładowywania w bezpieczny sposób. Dzięki temu zwiększamy zdolność naszego ciała, do kontenerowania nawet bardzo wysokiego pobudzenia.

Sztywność jest głównym mechanizmem nieświadomej kontroli uczuć. Powstaje przez napięcie mięśni podległych woli, także pr...
24/07/2026

Sztywność jest głównym mechanizmem nieświadomej kontroli uczuć. Powstaje przez napięcie mięśni podległych woli, także pragnienie mają dróg ekspansji. Aby zablokować pragnienie płaczu, napinamy twarz, aby pohamować pragnienie uderzenia, napinamy ramiona i plecy. Kiedy napięcia stają się chroniczne, zablokowane pragnienia nie docierają do powierzchni ciała ani do świadomości. Samoświadomość ulega ograniczeniu. Sztywność doprowadza do zamierania ciała. (Jak mówię czasem pacjentom, osoba martwa nie doznaje żadnych uczuć). Kiedy nie ma spontanicznych ruchów w ciele, nie ma co odczuwać. Emocje to mimowolne aktywność ciała. Przydarzają się nam. Nie pragniemy kogoś pokochać, a zakochujemy się. Jesteśmy poruszeni do łez lub wpadamy w złość. Emocje i uczucia nie są funkcjami ego, kontrolującego nasze działania zależne od naszej woli. Emocje to pragnienia powstające w centrum naszej istoty, ściśle związane z sercem.

Aleksander Lowen, Miłość, seks i serce.

Idea, że miłość polega na zjednoczeniu dwóch osób, jest prawdziwa tylko w symbiotycznym związku niemowlęcia z matką. Kie...
22/07/2026

Idea, że miłość polega na zjednoczeniu dwóch osób, jest prawdziwa tylko w symbiotycznym związku niemowlęcia z matką. Kiedy niemowlę dorasta i zyskuje niezależność, związek ulega zmianie. Niezależność oznacza, że dziecko samo w sobie jest kimś. Podczas gdy pełna niezależność nie powstaje przed osiągnięciem dojrzałości, poczucie dziecka, że jest kimś, pojawia się dość wcześnie i w dużym stopniu rozwinięty jest przed 6 rokiem życia. Proces ten jest jednak uzależniony od karmienia, opieki i miłości rodziców. Dziecko doznaje upośledzenia lub zablokowania przez brak lub utratę miłości. W takiej sytuacji nie rozwija się normalnie, ulega fiksacji emocjonalnej na wczesnym poziomie, pomimo że wzrasta i ostatecznie osiąga dojrzałość płciową. Na głębokim poziomie – to znaczy w sercu – taki człowiek zostaje dzieckiem, które nie oddzieliło się w pełni od matki, by stać się kimś zdolnym do życia. Choć wydaje się dojrzały i niezależny, to te cechy nie są osadzone w pełni istnienia i zakorzenione w poczuciu bezpieczeństwa, które daje miłość. Rezygnacja z takiej pozycji grozi zepchnięciem do emocjonalnego stanu z niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa, co jest przerażającą perspektywą dla kogoś, kto wyrósł w bezradności, w zależności i kto nie ma ugruntowanego poczucia "ja". Ponieważ taka osoba potrzebuje miłości, ale boi się otworzyć na nią w pełni, wchodzi ze swoimi partnerami w układy, w których wzajemnie się wykorzystują. Mogą odczuwać dla siebie serdeczność, ale układy te przede wszystkim maskują strach przed oddaniem. Są nieświadomym powielaniem układu łączącego taką osobę z matką lub ojcem. Tak długo, jak długo układ funkcjonuje, uśmierza on strach przed porzuceniem, ale nie przynosi głębszej satysfakcji, ponieważ nie może zastąpić miłości.

Alexander Lowen, Miłość, seks i serce

Neuronauka i neurobiologia coraz wyraźniej pokazują, że proces terapeutyczny nie odbywa się wyłącznie na poziomie myśli ...
03/07/2026

Neuronauka i neurobiologia coraz wyraźniej pokazują, że proces terapeutyczny nie odbywa się wyłącznie na poziomie myśli i narracji, ale angażuje cały organizm. Mózg nieustannie odbiera sygnały płynące z ciała – z oddechu, napięcia mięśniowego, rytmu serca czy odczuć płynących z wnętrza organizmu. Proces ten, nazywany interocepcją, odgrywa kluczową rolę w regulacji emocji, poczuciu bezpieczeństwa i budowaniu nowych doświadczeń.
Z perspektywy neuroplastyczności zmiana terapeutyczna zachodzi wtedy, gdy mózg otrzymuje nowe, powtarzalne doświadczenia, które mogą prowadzić do tworzenia i wzmacniania nowych połączeń neuronalnych. Terapia oparta na pracy z ciałem dostarcza większej liczby „kodów” czy kanałów informacji niż sama rozmowa – angażuje jednocześnie doznania somatyczne, emocje, ruch, oddech i świadomą uwagę. Dzięki temu nowe doświadczenie jest zapisywane wielowymiarowo, co zwiększa prawdopodobieństwo powstawania trwalszych ścieżek neuronalnych.
W pracy z traumą i przewlekłym stresem ciało często reaguje szybciej niż świadomy umysł. Współczesne modele neurobiologiczne sugerują, że doświadczenia cielesne mogą pomóc zaktualizować utrwalone wzorce zagrożenia zapisane w układzie nerwowym i stworzyć nowe doświadczenie bezpieczeństwa. To właśnie poczucie bezpieczeństwa w ciele staje się fundamentem dla zmiany psychicznej i emocjonalnej.
Można więc powiedzieć, że terapeutyczna praca z ciałem nie zastępuje rozmowy, lecz ją poszerza. Im więcej zmysłów, odczuć i doświadczeń angażuje proces terapeutyczny, tym bogatszy staje się „język” komunikacji z mózgiem, a tym samym większa jest możliwość tworzenia nowych, bardziej adaptacyjnych wzorców neuronalnych i trwałej zmiany.

Adres

Poznan

Telefon

+48691282684

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy SOMA Magdalena Pernak opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do SOMA Magdalena Pernak:

Skróty

Udostępnij

Kategoria