24/08/2026
PO WEEKENDOWYM SPOTKANIU MYŚLI KILKA 🙂
Bycie psychoterapeutą nie zaczyna się w gabinecie. Zaczyna się dużo wcześniej — w spotkaniach, które nas poruszają, w ludziach, którzy nas zatrzymują, w rozmowach, które zostają pod skórą.
Stajemy się psychoterapeutami dzięki relacjom: tym wspierającym, tym trudnym, tym nieoczywistym. Dzięki osobom, które pokazują nam, jak wygląda zaufanie, jak brzmi lęk, jak rodzi się odwaga, jak pęka serce i jak powoli się skleja.
Każda relacja uczy nas obecności, granic, słuchania, regulacji, ciekawości. Uczy nas, że kontakt jest procesem, a nie techniką. I że nie da się prowadzić innych tam, gdzie sami nie byliśmy.
Psychoterapeuta nie jest kimś, kto „zna odpowiedzi”. Choć bezwzględnie potrzebuje wiedzy, ale psychoterapeuta jest kimś, kto praktykuje spotkanie, raz po raz, z pokorą, z czułością, z gotowością na to, że drugi człowiek zmieni nas tak samo, jak my zmieniamy jego.
Stajemy się psychoterapeutami w relacjach.
I tylko w relacjach możemy pozostać żywi.
„Wpływamy na siebie nawzajem – i często zdarza się, że przelotne spotkanie, rozmowa, wymiana myśli, złośliwy żarcik nawet – potrafią wyżłobić głęboki ślad w czyjejś pamięci i zaważyć nawet na całym życiu człowieka.” M. Musierowicz 🙂