24/06/2026
Słów kilka o zatrzymaniu umysłu ☺️ bo tak zawsze zaczynamy zajęcia - zatrzymaniem i skupieniem się na oddechu. To z kolei daje nam bazę do dalszych działań. Poczytaj☺️
Patańdźali (Patañjali) wraz z jego Jogasutrami (Yogasūtra) oraz wspaniałym komentarzem Wjasy (Vyāsa), Jogabhaszją (Yogabhāṣya), wyznaczają środek historycznych przekazów nauki jogi, jogaśastry (yogaśāstra).
Joga była przed Jogasutrami. Joga była po nich. Ale to właśnie Jogasutry możemy uznać za punkt skupienia, z którego patrzymy na historię jogi, nie tylko jako historię tekstów, lecz jako historię praktyk i joginów, którzy uznali, że samadhi (samādhi) jest możliwe do urzeczywistnienia, a ścieżka prowadząca do niego może zostać opisana, przekazana i praktykowana.
Czym więc była joga dla Patańdźalego? Była nauką o umyśle (citta-śāstra) i jego możliwościach.
W sutrze 1.2 czytamy:
„Joga jest zatrzymaniem poruszeń umysłu”.
Te „poruszenia” to writti (vṛtti), czyli modyfikacje mentalno-emocjonalne: umysł poznaje, myli się, wyobraża, śni, pamięta, a w konsekwencji reaguje, tworzy obrazy siebie i świata. Umysł nieustannie porusza się ku czemuś. Ku temu, co miłe. Ku temu, co trudne. Ku wspomnieniom, lękom, pragnieniom, interpretacjom. W tym ruchu człowiek zaczyna utożsamiać się z poruszeniami umysłu: jestem moją myślą, jestem moim lękiem, jestem moim doświadczeniem cielesnym.
Patańdźali w sutrze 1.3 kontynuuje, że możliwy jest inny stan:
„Wtedy [istnieje] stan [czystego] obserwatora w jego rzeczywistej postaci”.
Ten obserwator, widzący (draṣṭṛ), nie jest kolejną myślą. Nie jest tym, co się zmienia. Jest czystą świadomością, zasadą widzenia, tym, dzięki czemu doświadczenie w ogóle może się wydarzyć...
Joga nie wydarza się więc w doskonałej pozycji ciała, lecz rozpoczyna się w pytaniu: „czy jestem tym, co porusza się w umyśle, czy tym, co może ten ruch zobaczyć?”.
🙏🏻