24/05/2026
Zmiana rzadko zaczyna się od decyzji, że „od dziś będzie inaczej”.
Częściej zaczyna się od momentu, w którym coś nagle staje się widoczne.
Reakcja, która wraca.
Emocja, która pojawia się zbyt szybko.
Schemat, który powtarza się mimo wysiłku, żeby było inaczej.
To, co przez lata było ukryte, zwykle miało swój sens. Chroniło, porządkowało, pozwalało przetrwać. Dlatego tak długo pozostawało poza świadomością.
Zauważenie tego nie jest jeszcze zmianą, ale bez tego zmiana się nie wydarza.
Dopiero gdy coś można zobaczyć, nazwać i potraktować poważnie, pojawia się przestrzeń na inny sposób bycia ze sobą i z innymi.
W terapii właśnie od tego często zaczyna się proces.