27/08/2026
OŚWIADCZENIE
Oświadczam, że nie zaśpiewam na scenie obok Skolima podczas wydarzenia dla młodzieży w Juracie.
OK, skoro mam już Waszą uwagę - pod patronatem prezydenta RP za środki kancelarii (czyli nasze wspólne) zaśpiewa Konrad Skolimowski - autor m.in. przeboju pt.: "Wyje Bane", którego fragmenty brzmią tak:
"Kobiety już dawno nie mają swej godności.
Instagramowe lalki niczym k*rwy w burdelu,
(...)
Szanuj się dziewczyno, bo jesteś taka pusta,
Pewnie sama już nie zliczysz ile ch*jów miałaś w ustach
(...)
Seriooo, na wszystko masz wyj*bane,
Liczy się hajs i dobre r*chanie,
Seriooo, na wszystko masz wyp*erdolone,
Z takim podejściem znajdziesz k*rwę a nie żonę."
Mogłabym o tej bulwersującej sprawie napisać wiele. Ale czasem i psychologowi opadają ręce.
Sprzeciwiam się instytucjonalnej normalizacji postaw mizoginistycznych i seksistowskich.
Nie zgadzam się na to, by prezydent - człowiek, który jest reprezentantem zarówno kobiet (stanowiących większość społeczeństwa), jak i mężczyzn, legitymizował swoim urzędem i majątkiem kancelarii (czyli naszym wspólnym) tak szkodliwe treści.
Nie chcę, by jakakolwiek dziewczynka lub kobieta usłyszała kiedykolwiek z chłopięcych lub męskich ust "mogę nazywać cię k*rwą. Nadworny artysta prezydenta tak śpiewa o kobietach, więc skoro jemu wolno, to mnie chyba też?".
Do czego może prowadzić akceptacja i legitymizacja postaw prezentowanych w tekstach przez artystów pokroju Skolima (niestety jest ich więcej)? Do normalizacji takiego języka i sposobu myślenia. Co może spotkać kobiety w świecie w którym jest to nie tylko tolerowane, ale wręcz wynagradzane?
Nietrudno się domyślić.
Na koniec pozostawię do refleksji myśli innych mężczyzn.
„Standard, obok którego przechodzisz obojętnie, jest standardem, który akceptujesz”
/David Hurley/
"Kto pozwala na opresję, współuczestniczy w zbrodni”
/Erazm z Rotterdamu/