12/08/2026
Poznajcie historię narodzin Zosi napisaną przez mamę:
To był mój trzeci poród w Szpitalu Wojewódzkim przy ul. Lutyckiej. Pierwszy miał miejsce sześć lat temu, kolejny trzy lata później, a ostatni – 10.08.2026 r. Już podczas pierwszego porodu wiedziałam, że dokonałam właściwego wyboru. Z biegiem lat i kolejnych doświadczeń to przekonanie tylko się umacniało.
Tym razem po raz pierwszy miałam możliwość doświadczyć porodu w wodzie. Po dwóch wcześniejszych, indukowanych porodach ten był zupełnie naturalny. Mimo że do szpitala przyjechałam z regularnymi skurczami, cały przebieg porodu był spokojny, pełen zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
Ogromną rolę odegrały położne – w szczególności Pani Weronika Z. i Pani Oliwia, które mogę z pełnym przekonaniem nazwać aniołami stworzonymi do tej roli. Słuchały mojego ciała, pomagały mi je zrozumieć, podpowiadały, motywowały i były przy mnie zawsze wtedy, kiedy ich potrzebowałam. Nie narzucały, lecz prowadziły. Nie odbierały mi sprawczości, lecz dawały siłę, by zaufać sobie. Dzięki nim poród, który mógł być po prostu kolejnym dużym przeżyciem, stał się jednym z najpiękniejszych momentów mojego życia.
W wodzie, bez konieczności korzystania z farmakologii, czułam się bezpieczna i zaopiekowana. Całkowicie zaufałam położnym – i dziś wiem, że była to najlepsza decyzja.
Samą salę porodową wspominam z ogromnym sentymentem. Aromaterapia, muzyka, wyciszające światło, ciepło prysznica i dobrze wyposażona przestrzeń tworzą atmosferę, w której można naprawdę skupić się na tym, co najważniejsze. Jednak najważniejszym elementem pozostają ludzie – ich obecność, uważność, wiedza i współpraca z pacjentką.
Ciąg dalszy w komenatrzu