11/07/2026
Rzeź Wołyńska nie ominęła małej wioski Mogielnica (obecnie Mytnica), choć pewna kobieta swą odwagą i sprytem przez chwilę podstawiła jej nogę.
Tego dnia już od wczesnego popołudnia widać było na horyzoncie liczne słupy dymu. We wsi zamieszkanej zarówno przez Polaków jak i Ukraińców panowała niezwykła cisza - wszyscy wsłuchiwali się w dobiegające z dala odgłosy. Przed wieczorem do kobiety przyszedł Ukrainiec, z którym się dobrze znała i przyjaźniła, ze słowami: „Uciekajcie szybko! Wszystkich zabiją”.
Kobieta zapędziła do piwniczki/ziemianki całą swoją rodzinę oraz kilkoro sąsiadów. Słuchać już było przeraźliwe krzyki dobiegające zewsząd. Kobieta wybiegła przed dom i… podpaliła słomę (tzw. zagatę) którą była ocieplona wokół chałupa, po czym wróciła do piwnicy. Podpaliła własny dom!
Wokół rozpętało się piekło: przeraźliwe krzyki mordowanych sąsiadów, skowyt zwierząt, palące się domostwa. Na płacz maleńkiej wnuczki kobiety, jedna z wystraszonych sąsiadek syknęła: „Uduś ją, bo nas wszystkich wymordują!”
Zaś z zewnątrz dwukrotnie dotarły do ukrywających się okrzyki po ukraińsku: „Tu już byli, tu nie trzeba.”
Kobieta odważyła się wyjść z kryjówki po wielu godzinach, gdy w końcu zapadła cisza. Cała wieś była spalona a wszędzie wokół leżały trupy zabitych Polaków.
Tą kobietą była Maria Boczar (z domu Sowa). Dzięki niej chodzę po ziemi. Dziękuje moja prababciu ♥️
#Воли́нь #Митниця