Dr n. med. Marta Lewandowicz-Czarnecka - dietetyk

Dr n. med. Marta Lewandowicz-Czarnecka - dietetyk Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Dr n. med. Marta Lewandowicz-Czarnecka - dietetyk, Dietetyk, Główna 49, Poznan.

Dietetyk kliniczny z misją i mózgiem | Wykładowczyni UMP | jedyny dietetyk w ZOL w Poznaniu
Onkologia, prehabilitacja, niedożywienie – wiem, co robię
Edukuję, wspieram, inspiruję – naukowo i z sercem
Tu znajdziesz wiedzę, która nie straszy – tylko pomaga

Fortyfikacja diety 0 część 2. Tym razem przechodzimy do konkretów.Nie wystarczy zapisać: „dieta wysokobiałkowa” albo „wz...
05/08/2026

Fortyfikacja diety 0 część 2. Tym razem przechodzimy do konkretów.

Nie wystarczy zapisać: „dieta wysokobiałkowa” albo „wzbogacać posiłki”. Trzeba określić:

→ co dodać, ile i do którego posiłku,
→ ile energii i białka wnosi cała interwencja,
→ czy pacjent rzeczywiście ją zjada,
→ jak ją toleruje i czy osiągamy zakładany efekt.

Mała porcja może dostarczać więcej ale tylko wtedy, gdy fortyfikacja jest przemyślana, policzona i dopasowana do stanu klinicznego.

Przy dysfagii każda zmiana receptury wymaga ponownej oceny konsystencji. Przy ciężkim niedożywieniu trzeba uwzględnić ryzyko zespołu ponownego odżywienia. W chorobach nerek, cukrzycy czy zaburzeniach przewodu pokarmowego nie obowiązuje jedna uniwersalna recepta.

I najważniejsze: nie liczymy tego, co przygotowano. Liczymy to, co pacjent rzeczywiście zjadł.

Fortyfikacja nie jest dekorowaniem jadłospisu dodatkową łyżką proszku. Jest konkretną interwencją żywieniową: zaplanowaną, bezpieczną i ocenianą.

Nie fortyfikujemy jadłospisu. Wzmacniamy człowieka.


Pacjent zjada pięć łyżek zupy. Czy te pięć łyżek może odżywiać lepiej?Może i właśnie temu służy fortyfikacja diety.Mały ...
04/08/2026

Pacjent zjada pięć łyżek zupy. Czy te pięć łyżek może odżywiać lepiej?

Może i właśnie temu służy fortyfikacja diety.

Mały apetyt nie oznacza przecież małego zapotrzebowania.

Sam wiek nie jest wskazaniem. Wskazaniem jest sytuacja, w której doustne spożycie nie pokrywa potrzeb organizmu, mimo że pacjent może jeść.

Zanim jednak zaczniemy „wzbogacać wszystko”, trzeba sprawdzić, **dlaczego pacjent je za mało**. Przyczyną może być ból, nudności, zaparcie, biegunka, dysfagia, suchość jamy ustnej, zaburzenia smaku, depresja, zmęczenie, trudność w samodzielnym jedzeniu albo zwyczajnie posiłek, którego pacjent nie akceptuje.

W praktyce zaczynam od odpowiedzi na kilka pytań:

• Co pacjent może i lubi jeść?
• Ile rzeczywiście zjada, a nie tylko ile otrzymuje?
• Czy potrafi samodzielnie otworzyć opakowanie, pokroić posiłek i donieść go do ust?
• Czy konsystencja jest bezpieczna?
• Jakie są potrzeby energetyczne i białkowe?
• Czy choroby współistniejące wymagają szczególnej ostrożności?

Najważniejsze jest nie to, jak bogato wygląda talerz, lecz ile energii i białka pacjent rzeczywiście przyjął oraz czy interwencja poprawia masę ciała, siłę, sprawność i tolerancję leczenia.

Bo kiedy pacjent je mało, każda łyżka naprawdę musi pracować.

**Bezpieczna konsystencja nie zawsze oznacza bezpieczne żywienie.**IDDSI porządkuje sposób opisywania pokarmów i płynów ...
03/08/2026

**Bezpieczna konsystencja nie zawsze oznacza bezpieczne żywienie.**

IDDSI porządkuje sposób opisywania pokarmów i płynów u osób z dysfagią. Nie jest jednak automatyczną receptą dla każdego pacjenta.

**IDDSI opisuje konsystencję produktu. Nie określa samodzielnie, co będzie najlepsze dla konkretnego człowieka.**

Zagęszczenie płynu może ułatwić połykanie, ale „gęściej” nie zawsze znaczy „lepiej”. Nadmierna restrykcja może pogarszać akceptację napojów, ograniczać ich spożycie i zwiększać ryzyko odwodnienia. Dlatego należy wybierać najmniej restrykcyjny poziom, który rzeczywiście pomaga pacjentowi.

Podobnie z posiłkami: blender zmienia teksturę, ale nie poprawia automatycznie wartości odżywczej. Rozcieńczona dieta miksowana może dostarczać za mało energii, białka i mikroskładników - szczególnie gdy pacjent je niewiele.

Dlatego przy diecie IDDSI trzeba pytać:

→ Czy pacjent rzeczywiście zjada posiłki?
→ Czy otrzymuje wystarczająco dużo energii i białka?
→ Czy potrawy są fortyfikowane?
→ Czy monitorujemy nawodnienie, masę ciała i sprawność?

Konsystencji nie oceniamy „na oko”. Produkt należy sprawdzić odpowiednim testem IDDSI, w warunkach odpowiadających rzeczywistemu podaniu.

**Bezpieczny posiłek powinien być odpowiedni do możliwości połykania, odżywczy, akceptowany i możliwie najmniej restrykcyjny.**

Bo nie karmimy poziomu IDDSI.

**Karmimy człowieka.**

Białko bez bodźca dla mięśni to tylko połowa planu.Sarkopenii nie leczy się jednym produktem, jedną odżywką ani zaleceni...
02/08/2026

Białko bez bodźca dla mięśni to tylko połowa planu.

Sarkopenii nie leczy się jednym produktem, jedną odżywką ani zaleceniem: „proszę więcej chodzić”.

Mięśnie potrzebują jednocześnie:

🔸 odpowiedniego bodźca - przede wszystkim ćwiczeń oporowych dopasowanych do możliwości pacjenta,

🔸 energii i białka - aby organizm miał z czego utrzymywać i odbudowywać tkankę mięśniową,

🔸 rozpoznania przyczyny - ponieważ za utratą siły i masy mięśniowej mogą stać m.in. niedożywienie, choroba przewlekła, stan zapalny, unieruchomienie, hospitalizacja, ból, dysfagia, działania niepożądane leczenia czy zbyt małe spożycie,

🔸 regularnego monitorowania - siły mięśniowej, masy mięśniowej, sprawności oraz realizacji zaleceń.

Plan zaczyna się od oceny:

→ Czy pacjent rzeczywiście ma sarkopenię?
→ Jak wygląda jego siła, masa mięśniowa i sprawność?
→ Ile naprawdę je, a nie ile powinien jeść według zaleceń?
→ Czy jest w stanie bezpiecznie ćwiczyć?
→ Co powoduje utratę mięśni?
→ Jakie bariery utrudniają realizację terapii?

Dopiero na tej podstawie można połączyć żywienie, ćwiczenia, leczenie choroby podstawowej i monitorowanie efektów.

Nie leczymy wyniku badania składu ciała. Leczymy człowieka, który chce nadal wstać z krzesła, wejść po schodach, wyjść z domu i pozostać samodzielny.

Bo w leczeniu sarkopenii nie chodzi wyłącznie o więcej mięśni.

Chodzi o więcej siły, sprawności i życia, które dzięki nim nadal jest możliwe.


🍅 Mieszkanie poza dużym miastem ma swoje piękne przywileje.Mam ogromne szczęście, że moi rodzice tak wspaniale dbają o o...
01/08/2026

🍅 Mieszkanie poza dużym miastem ma swoje piękne przywileje.

Mam ogromne szczęście, że moi rodzice tak wspaniale dbają o ogród. Pomidory, borówki, maliny, ogórki i wiele innych skarbów lata są tutaj dosłownie na wyciągnięcie ręki.

A pomidory naprawdę warto jeść - świeże, gotowane, w postaci passaty czy sosu. Najlepiej różnorodnie i regularnie, a te poddane obróbce termicznej również z odrobiną oliwy, która zwiększa przyswajalność likopenu.

Nauka nauką, ale pomidor zerwany prosto z krzaka ma wyjątkowo przekonujące argumenty. 🍅

01/08/2026
Bezpieczna konsystencja nie oznacza bezpiecznego żywienia.Posiłek może spełniać wymagania IDDSI, a jednocześnie dostarcz...
31/07/2026

Bezpieczna konsystencja nie oznacza bezpiecznego żywienia.

Posiłek może spełniać wymagania IDDSI, a jednocześnie dostarczać zbyt mało energii, białka i kluczowych mikroskładników.

W badaniu Deasy i wsp. przeanalizowano diety IDDSI 3–6 serwowane w irlandzkiej placówce opieki długoterminowej. Niemal na wszystkich poziomach konsystencji podaż energii i białka była niższa od rekomendowanej. Diety zawierały również za mało błonnika, witaminy D i C, potasu, magnezu, żelaza oraz cynku, a zbyt dużo tłuszczu.

To ważne, ponieważ zmiana konsystencji nie może oznaczać jedynie zmiksowania standardowego posiłku. Blender zmienia teksturę nie poprawia automatycznie wartości odżywczej. Rozcieńczanie potraw może dodatkowo zwiększać ich objętość i obniżać gęstość energetyczno-białkową.

Badanie miało istotne ograniczenia: objęło jedną placówkę i tylko dwa dni jadłospisowe. Oceniono podaż, a nie rzeczywiste spożycie mieszkańców. Nie dowodzi więc, że diety spowodowały niedożywienie, ale pokazuje, że zaplanowane posiłki często nie spełniały standardów żywieniowych.

Dlatego audyt diet w ZOL i DPS powinien obejmować nie tylko zgodność z IDDSI, lecz także:

→ energię i białko,
→ gęstość odżywczą i objętość porcji,
→ sposób fortyfikacji,
→ rzeczywiste spożycie oraz pozostawiane resztki.

Nie wystarczy podać posiłku, który pacjent może bezpiecznie połknąć. Trzeba zadbać, aby rzeczywiście go odżywiał.

Bezpieczeństwo połykania i adekwatność żywieniowa muszą tworzyć jeden plan.

Deasy E, Sheedy H, O’Hara C, et al. *Texture-modified diets in long-term care facilities: assessing adherence to nutrition standards.* JAR Life. 2026;15:100072. [DOI: 10.1016/j.jarlif.2026.100072](https://doi.org/10.1016/j.jarlif.2026.100072)

W nowotworach głowy i szyi niedożywienie nie jest odległym ryzykiem. Może rozwijać się już od początku choroby i narasta...
31/07/2026

W nowotworach głowy i szyi niedożywienie nie jest odległym ryzykiem. Może rozwijać się już od początku choroby i narastać pod wpływem dysfagii, bólu, zaburzeń smaku, suchości w jamie ustnej, zapalenia błon śluzowych oraz samego leczenia onkologicznego.

Dlatego nowe wytyczne ASPEN mówią jasno: nie czekamy, aż niedożywienie stanie się widoczne gołym okiem.

Co powinno wydarzyć się wcześniej?

🔸 Przesiew ryzyka niedożywienia już przy pierwszym kontakcie z placówką i regularnie podczas leczenia oraz rekonwalescencji.

🔸 U pacjentów szczególnie zagrożonych nawet bezpośrednie skierowanie do dietetyka, bez czekania na kolejny niepokojący wynik.

🔸 Podczas radioterapii lub chemioradioterapii - konsultacja dietetyczna co tydzień, a następnie co dwa tygodnie przez okres do sześciu tygodni po leczeniu.

🔸 Dla większości chorych cele podaży wynoszą:

• 1,2–1,5 g białka/kg masy ciała na dobę,
• co najmniej 30 kcal/kg masy ciała na dobę.

Trzeba sprawdzać, czy pacjent rzeczywiście jest w stanie tyle przyjąć, czy preparat nie wypiera zwykłego jedzenia oraz czy utrzymuje masę i siłę mięśniową, sprawność i możliwość kontynuowania leczenia. U osób z otyłością, niewydolnością narządową lub zaburzeniami metabolicznymi kalkulacja wymaga dodatkowej indywidualizacji.

Najważniejszy przekaz nowych wytycznych nie sprowadza się jednak do kalorii, gramów białka ani rodzaju dostępu.

Chodzi o zaplanowany proces:

przesiew → pełna ocena → leczenie objawów → odpowiednia podaż → monitorowanie → modyfikacja → dalsza opieka po zakończeniu terapii.

Leczenie żywieniowe nie jest dodatkiem do onkologii.
Nie jest też nagrodą za wystarczająco dużą utratę masy ciała.

Jest częścią leczenia wdrożoną na tyle wcześnie, aby pacjent miał siłę przez to leczenie przejść.

Źródło: Kiss N. i wsp. *Guidelines for Nutrition in Adults with Head and Neck Cancer: The American Society for Parenteral and Enteral Nutrition.* JPEN, 2026. DOI: 10.1002/jpen.70067.

To, że posiłek stoi na tacy, nie znaczy jeszcze, że pacjent został odżywiony.Jedzenie w ZOL-u nie jest dodatkiem do opie...
30/07/2026

To, że posiłek stoi na tacy, nie znaczy jeszcze, że pacjent został odżywiony.
Jedzenie w ZOL-u nie jest dodatkiem do opieki.
Jest częścią leczenia.
Na zdjęciu może wyglądać zwyczajnie: zupa, kasza, mięso, napój. Ale za każdym takim posiłkiem powinno stać znacznie więcej:
ocena stanu odżywienia,
dobór odpowiedniej konsystencji,
uwzględnienie chorób i trudności z połykaniem,
pomoc w karmieniu,
czas, spokój i właściwa pozycja pacjenta,
a przede wszystkim sprawdzenie, ile naprawdę zostało zjedzone.
Bo pacjent może dostać pełną porcję, a zjeść trzy łyżki.
Może nie umieć powiedzieć, że boli go jama ustna.
Może nie sięgać po kubek, bo nie ma już siły.
Może krztusić się płynami, choć przez lata pił je bez problemu.
Może odsuwać talerz nie dlatego, że „wybrzydza”, ale dlatego, że choroba, depresja, otępienie, leki albo zaparcia odebrały mu apetyt.
W ZOL-u jedzenie trzeba nie tylko przygotować i podać.
Trzeba je dopasować, obserwować i czasem zawalczyć o każdą łyżkę.
Nie chodzi też o to, aby każdy talerz wyglądał jak z restauracji. Chodzi o to, żeby posiłek był bezpieczny, możliwy do zjedzenia, odżywczy i podany z szacunkiem.
Bo dla jednego pacjenta obiad jest rutyną.
Dla drugiego — najważniejszym wydarzeniem dnia.
A dla jeszcze innego — ostatnim kawałkiem samodzielności, którego nie wolno mu bez potrzeby odbierać.
Żywienie w opiece długoterminowej to nie logistyka talerzy. To troska o siłę, sprawność, gojenie, komfort i godność człowieka.
I właśnie dlatego czasem najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Czy posiłek został wydany?”
Tylko:
„Czy pacjent był w stanie go zjeść?”
dysfagia opiekanadpacjentem dietetykkliniczny leczenieżywieniowe godnośćpacjenta

🔥 Ruszył nabór na II edycję studiów podyplomowych na Uniwersytecie Medyczny, w Poznaniu:"Prehabilitacja multimodalna – z...
30/07/2026

🔥 Ruszył nabór na II edycję studiów podyplomowych na Uniwersytecie Medyczny, w Poznaniu:
"Prehabilitacja multimodalna – zasady kompleksowej opieki nad pacjentem" na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu!

Miejsca zapełniają się naprawdę szybko, a my szykujemy dla Was edycję pełną nowości, praktyki i merytorycznej petardy 💥

To studia dla osób, które wiedzą, że dobra opieka nie zaczyna się dopiero po operacji, po powikłaniach albo po utracie sił przez pacjenta.

Zaczyna się wcześniej.

Będziemy mówić o tym, jak realnie przygotować pacjenta do leczenia: żywieniowo, ruchowo, psychologicznie i organizacyjnie. Będzie interdyscyplinarnie, praktycznie, klinicznie i bardzo konkretnie.

Dla lekarzy, dietetyków, fizjoterapeutów, pielęgniarek, psychologów, farmaceutów i wszystkich osób zaangażowanych w opiekę okołooperacyjną.

📍 Start: 2–4 października 2026
📍 Uniwersytet Medyczny w Poznaniu
📍 Formuła hybrydowa
📍 196 godzin / 40 ECTS

Rekrutacja trwa - ale nie warto czekać do ostatniej chwili.

👉 Szczegóły i zapisy:
https://podyplomowe.ump.edu.pl/pl/kierunki/prehabilitacja-multimodalna-zasady-kompleksowej-opieki-nad-pacjentem

Adres

Główna 49
Poznan

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dr n. med. Marta Lewandowicz-Czarnecka - dietetyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria