25/07/2026
Co zaskoczyło mnie w pracy fizjoterapeutki przez 20 lat? 🙂🤔
Nie spodziewałam się, jak bardzo praca fizjoterapeutki jest zmienna na przestrzeni lat. Wiem, że w części, jest to efekt mojego własnego rozwoju, wybieranych szkoleń i ścieżek dydaktycznych, a częściowo jest to z pewnością efekt zmian rozwojowych w świecie - nauki, internetu, szerzenia się informacji w szybkim tempie, rozwoju naszego kraju i możliwości uczestniczenia w szkoleniach z nauczycielami z całego świata..
Nie spodziewałam się, że tak bardzo docenię DOŚWIADCZENIE. Słyszałam niejednokrotnie, że w miarę upływu lat zmienia się dotyk, zmienia się czucie, zmienia się wiedza, myślenie na dany temat. Wszystkiego od podstaw nauczyłam się w Studium Medycznym czy na Uniwersytecie Medycznym, następnie na szkoleniach, a później zweryfikowałam przez lata własną pracą z pacjentem.
Nie spodziewałam się, że będą to także zmiany we mnie, związane zarówno z odbiorem pacjenta jako całości, jak i związane ze mną - z moim własnym odbiorem przeżyć, zasłyszanych historii, towarzyszeniu w cierpieniu, w trudnych decyzjach, czy w stratach.
Nie spodziewałam się, aż takiego znaczenia fizjoterapii przedoperacyjnej. Hasło znane od czasów Studium Medycznego nie miało praktycznego przełożenia w szpitalach, przychodniach czy w gabinetach, bo standardowy brak środków finansowych uniemożliwiał przygotowanie pacjentów do zabiegu.
Dziś, z racji szeroko pojętej profilaktyki, także w fizjoterapii, efekt przygotowanych tkanek do zabiegu zaskakuje samych operatorów, a szybkość rehabilitacji pooperacyjnej jest szokująca i dla mnie.
Nie spodziewałam się, że bycie dobrym w tym co się robi to efekt pasji, wytrwałości, cierpliwości, wytrzymywania trudów, ciężkiej pracy, rzetelności i godzin pracy.
Nie wiem, czy są zawody, w których ten schemat się nie sprawdza więc widzę też, jak postrzeganie siebie w swoim zawodzie zmieniło moje patrzenie na inne osoby w innych branżach.
Mam w sobie wiele zaskoczeń po tych latach, ale też dużo więcej spokoju, dużo więcej zrozumienia dla różnych procesów w ciele, ale też zrozumienia dla różnych decyzji pacjentów. Zrozumienia na czym polega moja praca, w czym wspieram, w czym mogę podpowiadać, co wyjaśnić, a w czym nastąpi już przekraczanie kompetencji mojego zawodu.
Dużo pokory mam w sobie po tych 20 latach pracy.
Pokory do wiedzy, pokory do działania, pokory do wypowiadania się na różne tematy, pokory do ciała i procesów, które zadziewają się w drugiej osobie.
Ciekawe, co będzie za kolejne 20 lat? 🙂
Chyba najlepiej czuję się na ten moment w pracy z powięzią - Integracja Strukturalna Anatomy Trains jest w moim gabinecie od 11 lat i stanowi dużą bazę mojej pracy.
Struktura i funkcja w ciele - to tutaj czuję ciągły rozwój i zmiany. Inne metody pracy, które wykorzystuję w gabinecie stanowią niesamowite uzupełnienie Integracji Strukturalnej - wspierają proces terapeutyczny, pogłębiają, dają nowe ścieżki.
Uwielbiam łączyć różne metody pracy dobierając indywidualnie do każdego pacjenta i to jest coś, co mnie nie zaskoczyło. 😊
Od początku wiedziałam jak ważny jest rozwój i spojrzenie z różnych perspektyw, ale zaskoczyło mnie ile czasu na to wszystko trzeba poświęcić, ile determinacji, ile godzin z pacjentem, aby zrozumieć powtarzające się procesy, ile tak naprawdę powolności w tym całym procesie przyswajania 🙂
Tu pokłon w stronę szkół podstawowych, średnich i wyższych. Żadna nauka na szybko, na ostatnią chwilę nie przynosiła długotrwałych efektów w pamięci.
Układ nerwowy potrzebuje czasu, powolności, cierpliwości i powtarzalności.
Taka oczywistość - zwłaszcza w fizjoterapii - ale także w różnych innych dziedzinach naszego życia, ale mam poczucie, że ciągle istnieje w nas chęć przeskakiwania tego elementu. Chęć aby było szybko, z efektem wow i trwale.
Ciągle jednak układ nerwowy nam udowadnia, że tak się na stałe nie da 😊
Miłej lipcowej soboty,
Beata