15/06/2026
„W fizjologii obowiązuje zasada, zgodnie z
którą za dużo jest równie złe, co za mało”
Robert M. Sapolsky
W psychoterapii systemowej mamy dokładnie tę samą zasadę, tzw. optymalną różnicę. Oznacza ona, że w procesie psychoterapii potrzebujemy takich doświadczeń, które będą trochę różne od tego, co wiemy, ale nie skrajnie różne. Potrzebujemy różnicy, żeby w kontakcie z nią nasz wewnętrzny system mógł się przekształcać i reorganizować w kierunku bardziej nam sprzyjającym. Ale różnica nie może być za duża, bo mogłaby nasz wewnętrzny system co najmniej zostawić niezmienionym (nie jesteśmy w stanie tego zbyt różnego przyjąć i skorzystać z niego, możemy się od tego tylko odgrodzić), a w najgorszym razie - przeciążyć i/lub zdezorganizować. Być może brzmi to mocno niekonkretnie, ale musi tak brzmieć, bo da każdej osoby „za dużo różnicy”, „za mało” i „optymalnie” będzie czymś zupełnie, zupełnie innym.
W terapii traumy ta zasada także obowiązuje, a nawet zyskuje szczególne znaczenie. Bo traumatyczne zdarzenie w swej istocie jest takim, w którym było czegoś za dużo (m.in. wyzwań, pobudzenia, przekroczeń, obciążeń, samotności), a czegoś za mało (m.in. możliwości wyboru, wsparcia, ochrony, czasu, informacji). I skutki traumy również mają to do siebie, że czegoś jest za dużo (m.in. odcięcia, zamrożenia, unikania, pobudzenia, rozmyślania, odczuwania, wewnętrznej dezintegracji, reaktywności), a czegoś innego za mało (m.in. stabilizacji, integracji, ekspresji, milczenia, korzystania ze wsparcia). W terapii potrzebujemy te proporcje rozpoznawać i szukać granic dla tego, czego jest za dużo, a to, czego jest za mało - budować i wzmacniać, szukać i robić mu miejsce.
Jakiś czas temu napisałam o tym tekst https://opsychologii.pl/trudne-historie-potrzebuja-granic-o-tamowaniu-traum.html
Dobrego dnia, z optymalnymi różnicami i odpowiednimi proporcjami nowego i znanego!
Granice służą zarówno do łączenia nas z otoczeniem, jak i ochrony przed nimNoémi Orvos-Tóth "Los, który dziedziczysz" Traumy w pewnym sensie hipnot