Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia

Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia Spotykamy się niekiedy w sołackim gabinecie lub podczas warsztatów, czy też w artykułach, które dla Was piszę. Ogromnie lubię te spotkania.

Moja praca psychologiczna i psychoterapeutyczna pozwala mi co jakiś czas zapraszać Was na wędrówkę - czasem niewielką, tuż za pierwszy zakręt, a czasem na koniec świata (lub jego początek). Wychodzę z nich silniejsza i bogatsza o doświadczenie Waszych różnorodnych sposobów radzenia sobie z trudnościami, ale i przyjmowania tego, czego nie chcecie zmieniać. Zapraszam Was do kontaktu: [email protected]
Maria Sitarska

ludzie w lesie stają się częścią lasu.(las w ludziach staje się częścią ludzi).foreverwynikają z tego różne rzeczy. napi...
27/07/2026

ludzie w lesie stają się częścią lasu.
(las w ludziach staje się częścią ludzi).

forever

wynikają z tego różne rzeczy. napisałabym, że jedne są dla lasu/ludzi dobre, inne nie, ale po pierwsze, nie wiem tego na pewno, po drugie, bliżej mi do głębokiego uznania dla złożoności leśnego (i każdego innego) systemu, w którym kontekst zmienia się stale, zarówno pod atropogeniczną presją, jak i w wyniku innych procesów życia. w związku z tym: nie wiem.

relacyjność, połączenia i rozłączenia tkanki życia są więc w stałej zmienności i próbach adaptacji/dążenia do homeostazy. niektóre przejawy życia poruszają się po obrzeżach znanego, inne pomału wycofują się z leśnej obecności, jak sosny, świerki i brzozy, jeszcze inne przychodzą, jak dąb czerwony, który jest większym krewnym znanego nam dębu, tyle że zza oceanu. mówią, że to niedobrze.

to co wydaje się jasne na krótką metę (na przykład to, że jeśli w wysychającym borze sosnowym zadbamy o sosnę, to zadbamy też o ten mech, który duszony jest przez liście innych drzew i przez brak dostępu do słońca, albo z kolei to, że jak nie będzie tu już sosen, to pewnie będzie liściasto, trochę jak to było na tych terenach dawniej). bo może nie wiecie, ale wielkopolska nasadzona sosna miała tu warunki zbyt dobre, nie mogła więc - zrodzona do adaptacji w bardzo trudnym - zyskać swojej zwyczajowej odporności, rośnie tylko w górę i w górę, za bardzo. i nie sieje już młodych.

(trochę jak ludzie w późnym kapitalizmie, pomyślałam sobie).

jakiś czas temu Maciej Jędrzejczak zaprosił nas, grupę osób pracujących terapeutycznie (w kontekście ekologicznym) do wspólnego doświadczania leśnych procesów. łączymy więc wiedzę botaniczną, biologiczną, z relacyjną, emocjonalną poznawczą, jednocześnie próbując usłyszeć uważnie wszystkie głosy opowiadające o lesie, również te, z którymi nie zgadzają się nasze serca.

staramy się współworzyć wiedzę i wrażliwość, łączyć je, dawać im przestrzeń, podobną rangę, mieszać ze sobą, szanując różnice i granice.

prawdopodobnie jakoś wspólnie nosimy fantazje o możliwości przywracania i utrzymywania w sobie-wspólnie z innymi, złożoności, wielowersyjności, wielojęzyczności życia, i tego szacunku dla odmiennych poglądów, który podobny jest do spotkania z rośliną objętą ścisłą ochroną gatunkową.

pamiętam jak cała byłam kiedyś w niezgodzie na atropomorfizowania życia większego niż ludzkie. takiego kolonialnego, wiecie. narzucania ludzkiego języka, językom lasu. myślałam też, że to my, ludzie, powinniśmy uczyć się od ziemi, która nas gości, powinniśmy znać swoje miejsce. wczoraj przestałam się dziwić temu, że znany mi ludzki świat nie radzi sobie z procesami starzenia się, chorowania, śmierci. w końcu wychowały nas sosnowe lasy gospodarcze. co więc możemy wiedzieć o sprawach ważnych.

pomyślałam więc raz jeszcze, że chciałabym być bliżej współpracy, spotkań zrodzonych z szacunku, uważnego, głębokiego słuchania zarówno zagubionych ludzi, jak i odchodzących sosen, karlejących klonów, tych zakłopotanych dębów czerwonych, osób z Ukrainy, Sudanu i Rosji z ich złożonością doświadczeń, jak i tego co w "zupełnie moim sercu"*.

z pokorną świadomością, że możemy zrobić tylko krok ku, nie obejmiemy całości, bo zawsze będziemy mniejsi od życia.

*cudzysłów zostawiam dlatego, że nie wyobrażam sobie, żeby cokolwiek we mnie żyło bez związku z Tobą, z odchodzącymi sosnami, karlejącymi klonami, zakłopotanym dębem czerwonym, osobami z Ukrainy, Sudanu, Rosji. jednocześnie moim niewielkim ludzkim sercem obejmuję mój kawałek (współ)odpowiedzialności i (współ)tworzenia kroku ku trochę częstszym doświadczeniom pokoju.

dziękuję wam Grupo Trzymająca Las 💚
dziękuję ci lesie 💚

za zdjęcie dziękuję Gabinet Terapii Psychologicznej Olga Mocek 🙏🏻

przynoszę wam wiersz z samego środka lata 2026:mydło w toalecie publicznej pachnie brzoskwinią bardzo ładnieprawdopodobn...
24/07/2026

przynoszę wam wiersz z samego środka lata 2026:

mydło w toalecie publicznej pachnie brzoskwinią
bardzo ładnie
prawdopodobnie to jedyna droga do zapachu brzoskwini
dla wielu z nas
żywe jest daleko tego lata
zajęte wojną
i zarabianiem na życie
na tak wiele nieżywych sposobów

🪷

(pisane w toalecie Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu)

z Fundacja Tęczowe Rodziny współpracuję od lat niepoliczalnych. te różne wspólne sprawy mają specjalne miejsce w moim se...
24/07/2026

z Fundacja Tęczowe Rodziny współpracuję od lat niepoliczalnych.
te różne wspólne sprawy mają specjalne miejsce w moim sercu.

może szukacie dla siebie grupy, w której będziecie mogli/mogły rozumieć głębiej, usłyszeć różnorodniej, znaleźć więcej opowieści/znaczeń/zaciekawień dla doświadczeń swoich, i dla doświadczeń drogich Wam osób transpłciowych 🙏

Zapraszamy do udziału w grupie stacjonarnej dla rodziców i bliskich osób transpłciowych i niebinarnych.
Jeśli bliska Ci osoba doświadcza niezgodności płciowej lub przechodzi proces tranzycji (korekty płci) i chcesz lepiej rozpoznać i zrozumieć procesy przez jakie przechodzi, jeśli chcesz być dla niej źródłem wsparcia i jednocześnie zyskać sposobność do wymiany doświadczeń z innymi osobami w podobnej sytuacji, jeśli szukasz rzetelnej wiedzy, ta grupa jest dla Ciebie.
Grupę prowadza dr Aleksandra Chodecka i dr Marta Szymańska-Pytlińska.
Spotkania będą się odbywać w Poznaniu we wrześniu i październiku 2026, a już od 03.07 przyjmujemy zgłoszenia.
Można zapisać się na wszystkie 7, bądź na wybrane spotkania. Udział jest bezpłatny.
Terminy i lista tematów i szczegóły udziału można znaleźć tu: https://www.teczowerodziny.pl/wydarzenie/grupa-wsparcia-i-psychoedukacji-dla-rodzicow-i-bliskich-osob-transplciowych-i-niebinarnych-sdv
Formularz zgłoszeniowy jest tu: https://forms.gle/APywR1SLjFT6TQau9

Projekt finansowany przez Urząd Miasta Poznania w ramach realizacji zadania publicznego o nazwie: Upowszechnianie i ochrona wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działania wspomagające rozwój demokracji – Specjalistyczne wsparcie dla osób narażonych na łamanie praw człowieka, zagrożonych dyskryminacją i dyskryminowanych.

wspaniały wykład Olgi Tokarczuk, który znalazłam przy okazji leżenia na sudeckiej ziemi i słuchania żywych, ucieleśniony...
13/07/2026

wspaniały wykład Olgi Tokarczuk, który znalazłam przy okazji leżenia na sudeckiej ziemi i słuchania żywych, ucieleśnionych rozmów ludzi współpracujacych ze swoimi Terroirami w ramach Festiwal Góry Literatury 🙏

jeśli macie chęć zanurzyć się w całość, link znajdziecie w komentarzu.

"Terytorium lubi język prawa, porozumiewa się paragrafami, traktatami, aktami własności. Jest liczbą, powierzchnią, statystyką. Można je podzielić, sprzedać, odzyskać, stracić. W tym sensie jest zawsze potencjalnie tymczasowe, zawsze może przejść w ręce innych, nawet jeśli deklaruje własną wieczność i niezmienność. Terroir odwołuje się do naszych pięciu zmysłów i do intuicji jako zmysłu szóstego, mówi poprzez współuczestnictwo, wyraża się przez opowieści.

Nic dziwnego, że nowoczesność faworyzuje Terytorium. Potrzebuje go, by zarządzać, kontrolować, standaryzować. Państwo nie potrafi myśleć Terroirem i Terroir państwo niepokoi, ponieważ państwo za wszelką cenę chce utrzymać wyobrażoną jedność, a każde Terroir jest ze swojej definicji inne i niepowtarzalne, grozi więc decentralizacją, rozpadem, niechcianą przez władzę wolnością. Dlatego nowoczesność próbuje Terroir ujarzmić – certyfikatami, apelacjami, normami jakości. Trzeba nadać lokalnym toskańskim serom formalny certyfikat, a Terytorium musi uprawomocnić istnienie oscypka, sera z Tatr. Powstaje tu potężny paradoks – aby chronić Terroir, trzeba użyć języka Terytorium. Chroni się więc to, co żywe, za pomocą narzędzi abstrakcyjnych, ryzykując przy tym, że ochrona stanie się kolejną formą kontroli.

W tym napięciu ujawnia się polityczny wymiar obu pojęć. Podczas gdy Terytorium domaga się lojalności, Terroir domaga się uważności. Terytorium żąda, by za nie umierać, zaś Terroir prosi jedynie, by je szanować, nie eksploatować ponad miarę, nie traktować jak surowca. Można kochać Terytorium abstrakcyjnie, nie znając go. Terroir nie pozwala na taką zdystansowaną miłość – wymaga bliskości i cierpliwości, chce przywiązania. Terytorium obiecuje bezpieczeństwo, ale wymaga ograniczenia wolności. Terroir daje poczucie przynależności i nie potrzebny mu paszport.

Różnica między Terytorium a Terroirem staje się więc także różnicą polityczną. W czasie wojny, podbijając inne terytorium, bardzo często niszczy się Terroir i w ten sposób wprowadza nierównowagę, chaos. Czy ze spalonych lasów i łąk powstanie miód? Czy najeźdźcy i nowi administratorzy będą umieli pozyskać wino ze zdobytych winnic? Żeby współżyć z Terroirem trzeba pokoleń i spokoju".

na zdjęciu jedna z prac w ramach wystawy towarzyszącej Festiwalowi: "kamień, papier, nożyce," ⭐️

czytanie książek przysparza mi nie lada kłopotów. szczególnie może książek pisanych z miejsca godności współbycia. z każ...
07/07/2026

czytanie książek przysparza mi nie lada kłopotów. szczególnie może książek pisanych z miejsca godności współbycia.
z każdego słowa wyrasta kłącze znaczeń, ścieżek, splotów, z połączeń słów korzenie sięgające podziemnych rzek. każde z nich, z tych splotów, kłączy i podziemnych wód przypomina o niewygodzie tej cholernej dorosłej odpowiedzialności.

(ostatecznie też o tym, że ta dorosła odpowiedzialność to jednak wielkie szczęście).

w tym czasie rok temu, wczesnym latem, swoje ostatnie dni ludzkiego, ucieleśnionego życia dopełniała Joanna Macy. byłam wtedy na spotkaniu z Bałtykiem, w konflikcie z człowiekiem, w złości, bardzo w zranieniu i strachu. byłam na wojnie, jednocześnie kochana wystarczająco, żeby być z tym doświadczeniem w relacji, nie całkiem tracąc przytomność. i pomyślałam wtedy: kurde, i co, i jak to jest z tą moją miłością dla Joanny i jej/naszej drogi, jak mi idzie? i wzięłam ten konflikt, tę złość i to zranienie i zaprosiłam do wewnętrznej praktyki Spirali Ponownego Połączenia. i poszliśmy razem, przez wdzięczność, honorowanie bólu, przez widzenie nowym/starymi oczami i głęboki czas, po rozprzestrzenianie/rozsiewanie nasion, które chcę widzieć w świecie.

dobrze nam poszło. przypomniałam sobie wtedy to samo, co przypomniał mi dzisiejszy poranek z książką "Mindful Earth Liberation", fragment wiersza "Rekomendacja" Thich Nhat Hanha:

'człowiek nie jest twoim wrogiem'

słowa te wyszły z życia w środku wojny.
robi mi to w sercu porządek.

wolności od strachu i ignorancji (i wystarczających warunków, które to umożliwią) życzę sobie i wam tego dziwnego lata, które jednocześnie jest piękne, jak i poharatane cierpieniem.

🌿

Nie zgadzam się na zniesławianie Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość płynące od  Norek Institute - Lucerna,...
01/07/2026

Nie zgadzam się na zniesławianie Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość płynące od Norek Institute - Lucerna, Szwajcaria.

Świadkuję życiu Sabiny (Twojemu życiu) od wielu lat, niemal codziennie. Jest to jedno z moich ulubionych żyć do zachwytu, do uczenia się od, do współpracy.

Świadczę wszystkim, co kocham, że słowa płynące od pani Norek nie są prawdziwe, w znaczeniu faktów i jest mi bardzo przykro, że tak uparcie od pani Norek płyną.

Bardzo proszę przestać 🙏

Sabina, żyjesz życie piękne jak niebo.
we wszystkich wymiarach, które miałam do tej pory szczęście poznać.

Jak to dobrze, że jesteś 🤍

kiedy kończyliśmy wiosenną grupę terapeutyczną na dziennym oddziale psychiatrycznym, poranne światło padało właśnie tak....
01/07/2026

kiedy kończyliśmy wiosenną grupę terapeutyczną na dziennym oddziale psychiatrycznym, poranne światło padało właśnie tak. to były pierwsze chwile tego wielkiego, letniego upału. właściwie powinniśmy drzemać, oszczędzając siły, ale jeszcze przez chwilę spotkałyśmy się/spotkaliśmy w tej możliwie skupionej obecności (w chaosie świata), która jest cudem.

ten rodzaj skupionej obecności, który wydarza się w życiu grupy, rozkwitającej w rytmie procesu grupowego jest zupełnie podobny do rytmu, który rozkwita w zespole terapeutycznym. rozpoznajemy się w podobieństwach, żeby przygotować miejsce na powitanie różnic, uszanowanie ich i w mniejszym może lęku i większej odwadze współ-uczymy się tańczyć w mądrości złożonych systemów, które, podobnie jak życie w ogóle, tym są mocniejsze, żywe, im bardziej (bio)różnorodne.

żegnałam wiosenną grupę, żegnając jednocześnie ten piękny rok pracy w poradni, w wielogłosie terapeutycznym, w wielo-spotkaniu grup i tego życia, które wydarzało się na granicy kontaktu: zarówno ludzi, naszych ludzkich historii, jaki i większego życia, które zamieszkujemy, i które zamieszkują nas.

dziękuję Wam więc za te wieloperspektywy, ludzie, dziękuję Ci, stary dębie, z którym siadałam w sali twarzą w koronę, i który stałeś stabilnie za plecami grupy, i Wam, gołębie, przypominające o lekkości lotu i mądrości stada.

i Tobie, Warto, za mądrość mrozu i roztopów, za smutek wysychania i honorowania bólu.

absolutnie zamierzam tęsknić 💛

a Wam daję znać, że grupa letnia rozpocznie pracę za kilka dni, rekrutacja domyka się, ale jeśli bardzo szukacie bezpiecznego miejsca na czas lata, to dzwońcie do Wojtka: 61 835 43 08 i sprawdźcie, co jest możliwe.

wszystkie kciuki za weekendowy las (i nasz wspólny oddech).komary nie bzyczą do ucha, co nie mówi o niczym dobrym.40 sto...
23/06/2026

wszystkie kciuki za weekendowy las (i nasz wspólny oddech).

komary nie bzyczą do ucha, co nie mówi o niczym dobrym.

40 stopni nie mówi o niczym dobrym.

może więc wycofanie działań leśnych w tym czasie będzie tym, co należy zrobić, żeby przynajmniej nie robić więcej trudnego. nawet jeśli w intencji miłosnej.

do zobaczenia w innych przestrzeniach, na innych ścieżkach, wciąż w tym samym pięknym-złożonym-niemożliwym życiu 🙏

Dzień dobry 🙏
dajemy znać, że nie zwołamy w weekend Leśne Zgromadzenie Wszystkich Istot | Poznań, ponieważ poznańskie życie doświadczać będzie 40-stopniowych upałów. Las będzie miał pilniejsze sprawy niż goszczenie nas 🙏

Jeśli macie chęć spotkać się w tym czasie w innym kręgu na wodzie, czekamy na Was-nas w najbliższy piątek, 26 czerwca, w przestrzeniach onlajnowych w byciu razem wokół pytania Jak pracować, kiedy boli nas Ziemia | 2.0. Kiedy myślimy o pracy, mamy na myśli sposób, w jaki angażujemy się w życie, jak jesteśmy z życiem w relacji, jakim życiem jesteśmy. I wszystko to, co wymyka się najpełniejszym nawet opisom i najpiękniejszej nawet poezji 🙏

do zobaczenia,
pozdrawiamy Was z Wartą, której z dnia na dzień mniej, co powoduje wzrost poziomu miłości i żalu.

"Żyję moje życie w coraz to rozleglejszych kręgach,które dotykają wszystkich miejsc na świecie. Mogę nigdy nie dopełnić ...
17/06/2026

"Żyję moje życie w coraz to rozleglejszych kręgach,
które dotykają wszystkich miejsc na świecie.
Mogę nigdy nie dopełnić ostatniego z nich,
ale daję temu pokój.

Krążę wokół Boga, tej pierwotnej wieży.
Krążę już tysiące lat
i nadal nie wiem: czy jestem sokołem,
czy może burzą lub wielką pieśnią?"

Reiner Maria Rilke (tłum. moje)

🌿

po wielu pięknych, ciemnych, deszczowych dnia w Poznaniu rodzi się lato. przedziwne są wieczory czasu przesilenia, w których wydaje się jakby sen miał nigdy nie nadejść. zielone wokół jest żywe i w rozkwicie każdego dnia bardziej, jednocześnie w mojej domowej rzece, w Warcie, stale ubywa wody. wiele spraw w tym świecie nie zgadza się, nie rozumie i nie wspiera życia.

czytam więc stale i cyklicznie książki przypominające o cykliczności i złożoności systemów tkanych jednocześnie z ludzi, innych zwierząt, roślin, minerałów, sił politycznych, ekologicznych, ekonomicznych, wszelkich. wróciłam do starej, wydanej w Polsce przez GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne w latach 90. książki "Terapia Systemowa" Kurta Ludewiga i tak sobie myślę, patrząc na te nasze polaryzacje wszelkie, również wśród osób zajmujących się na co dzień towarzyszeniu ludziom w ich trudnych doświadczeniach, że to wszystko już było, że te cykle radykalnego reagowania na większe kryzysy, w funkcji zachowania integralności systemu (psychicznego, rodzinnego, społecznego) przechodziliśmy już tak wiele razy. i ciągle zapominamy, że można przechodzić je razem, ramię w ramię, również wtedy, kiedy się od siebie różnimy, albo szczególnie wtedy.

uczymy się tego wspólnie w różnych kontekstach: na dziennym oddziale psychiatrycznym, zanurzając się odważnie w proces grupowy (w kontakcie z naszymi zasobami i szanując układ nerwowy) [zapisy do letniej grupy otwarte], uczymy się tego podczas cyklicznych spotkań (online) pracować, kiedy boli nas Ziemia (kolejne 26 czerwca).

dzisiaj szczególnie jednak chcę Was zaprosić do spotkania w kręgu wszystkich istot.

w zasadzie, gdyby nie to, że psychologię i psychoterapię w szkołach ogranicza podejście antropocentryczne, to pewnie uczyłybyśmy się tak właśnie pracować: przynosząc nasze ludzkie sprawy, łącząc się ze sprawami większymi niż ludzkie, bo przecież systemy, które tworzymy obejmują jednocześnie całe życie. nie ma niczego w nas, co nie pochodziłoby od Ziemi, od istot innych niż my, od opiekunek również innych niż nasi ludzcy rodzice, nasze ludzkie rodziny. możemy więc siadać razem, jak siadano zawsze, w Leśnym Zgromadzeniu Wszystkich Istot i posłuchać tego, co się współstwarza we wspólnocie ludzi-drzew-ptaków-rzek-kamieni-deszczuu-Bałtyku-Życia-większego-niż-nasze-pomysły-o-wszelkich-odrębnościach.

zapraszam(y) Was 27 czerwca do przestrzeni Fundacja Trzy Bramy.

czekamy na zgłoszenia do czwartkowego wieczora, 25.06 🙏

więcej informacji znajdziecie w komentarzu 🌿

(a jeśli żyjecie bliżej Warszawy zajrzyjcie do Piotr Cykowski w Aktywna Nadzieja - Praktyka Ponownego Połączenia, 20 czerwca będziecie mogły/mogli usiąść razem w Zgromadzeniu w Kampinosie).

ilustracja: Molly Devlin

Adres

Ulica Nad Wierzbakiem 26/5
Poznan
60-612

Telefon

+48608277295

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria