09/07/2026
To będzie długi wpis, dużo czytania📚 Wywiad, który zamieszczam poruszył mnie z wielu powodów.
Nie tylko dlatego, że jego bohaterem jest mój brat. Przede wszystkim dlatego, że odnalazłam w nim wartości, które są mi niezwykle bliskie. ✌️
Paweł mówi o wdzięczności wobec swoich mentorów i o obietnicy, że będzie wspierał młodych ludzi tak, jak kiedyś wspierano jego. W mojej pracy od lat kieruję się bardzo podobną myślą.
Wierzę, że doświadczenie nabiera prawdziwego sensu dopiero wtedy, gdy staje się mądrym towarzyszeniem tym, którzy rozpoczynają swoją drogę. Jeśli nie wtedy... to kiedy❓❓❓ I czy w ogóle ❓❓
Gratuluję, Pawle🤗 🤗
Jestem dumna nie tylko z tego, co osiągnąłeś, ale przede wszystkim z tego, jakim człowiekiem jesteś. ❤️
"Najważniejsza jest droga. Rozwój nigdy się nie kończy. Od boisk MKS Olimpia Koło do międzynarodowego futbolu. Dr Paweł Kalinowski o pasji, nauce i nieustannym rozwoju.
Z rodzinnego Koła przez świat nauki i profesjonalnej piłki nożnej. O wartościach wyniesionych z domu, pracy w Niemczech, edukacji i pasji do rozwijania ludzi z dr. Pawłem Kalinowskim rozmawiała Marta Drętkiewicz.
Nie opowiada o sukcesach z przesadnym entuzjazmem. Nie buduje wokół siebie legendy ani nie próbuje udowadniać, jak wiele osiągnął. Wręcz przeciwnie – kiedy rozmowa schodzi na zawodowe dokonania, częściej mówi o ludziach, którzy pomogli mu dojść do miejsca, w którym jest dziś, niż o własnych osiągnięciach. Powtarza, że najważniejsza nie jest meta, lecz droga.
Ta droga rozpoczęła się w Kole – mieście, z którym do dziś jest silnie związany emocjonalnie. To tutaj po raz pierwszy założył piłkarskie korki, tutaj nauczył się systematyczności, odpowiedzialności i pracy zespołowej. Z czasem sportowa pasja zaprowadziła go do Poznania, następnie do Berlina i Hamburga, gdzie dziś pracuje jako trener Akademii Hamburger SV, skaut Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz wykładowca akademicki.
Dr Paweł Kalinowski od lat łączy dwa światy – naukę i profesjonalny futbol. Choć zdobył stopień doktora, prowadzi zajęcia na niemieckiej uczelni i występuje jako prelegent na międzynarodowych konferencjach, niezmiennie podkreśla, że największą satysfakcję daje mu rozwój drugiego człowieka.
W rozmowie z Martą Drętkiewicz opowiada o rodzinie, dzieciństwie, pracy za granicą, wartościach wyniesionych ze sportu oraz przekonaniu, że pochodzenie nigdy nie powinno ograniczać marzeń.
Niektórzy pamiętają go jako chłopca biegającego po stadionie przy ulicy Sportowej. Inni poznali go dopiero jako trenera, wykładowcę lub naukowca. Dla niego jednak najważniejsze pozostają korzenie.
M. D.: Nie wszyscy mogą Pana kojarzyć, więc proszę powiedzieć skąd Pan pochodzi i jakie wspomnienia z rodzinnego miasta są dla Pana najważniejsze?
Dr Paweł Kalinowski: Urodziłem się i wychowałem w Kole. To właśnie tam rozpoczęła się moja przygoda ze sportem i tam ukształtowały się wartości, które towarzyszą mi do dziś. Najbardziej pamiętam ludzi z którymi sie wychowywałem, Stare Miasto, stadion przy ul. Sportowej oraz atmosferę MKS Olimpii Koło, gdzie stawiałem pierwsze piłkarskie kroki.
M. D.: Kto miał największy wpływ na kształtowanie Pana charakteru?
Dr Paweł Kalinowski: Zdecydowanie rodzina. Moi rodzice, starszy brat Sebastian i siostra Karina. Sebastian był moim pierwszym sportowym autorytetem. Grał w piłkę nożną, później został trenerem, a dziś jest prezesem Olimpii Koło. To właśnie jego obserwowałem jako dziecko i chciałem podążać podobną drogą. Z kolei moja siostra Karina inspirowała mnie do rozwoju naukowego i zawsze wspierała mnie w edukacji. Duży wpływ mieli również ludzie, których miałem szczęście spotkać na swojej drodze, między innymi Zbigniew Szymański, Krzysztof Potrzebski oraz zawodnicy i pracownicy Olimpii Koło i Warty Poznań, od których wiele się nauczyłem.
M. D.: Czy sport był obecny w rodzinie od najmłodszych lat?
Dr Paweł Kalinowski: Tak, zdecydowanie. Mój brat grał w piłkę nożną, a tata przez wiele lat był bramkarzem Olimpii Koło. Grał do 36. roku życia, a później pracował również jako trener grup młodzieżowych. Piłka nożna była więc obecna w naszym domu od zawsze. Rodzinne tradycje sportowe sprawiły, że piłka nożna stała się czymś więcej niż tylko sposobem spędzania wolnego czasu. Była codziennością, naturalnym elementem życia i przestrzenią do nauki odpowiedzialności.
Za sukcesami sportowców i trenerów często stoją nauczyciele, którzy potrafią dostrzec potencjał młodych ludzi. W przypadku dr Pawła Kalinowskiego jedną z takich osób był nauczyciel wychowania fizycznego.
M. D. : Jakie były Pana pierwsze sportowe pasje?
Dr Paweł Kalinowski: Przede wszystkim piłka nożna. Swoją przygodę rozpocząłem w MKS Olimpii Koło. Ponadto mój nauczyciel ze Szkoły Podstawowej Nr 2 w Kole, pan Waldemar Pietrzak, zabierał mnie na wszystkie zawody sportowe i zajęcia SKS organizowane przez szkołę. To właśnie dzięki takim ludziom od najmłodszych lat czułem, że sport może być ważną częścią mojego życia.
M. D. : Czy już jako dziecko marzył Pan o pracy związanej ze sportem?
Dr Paweł Kalinowski: Nie myślałem wtedy o konkretnym zawodzie, ale wiedziałem, że chcę być blisko sportu. Z czasem pasja przerodziła się w sposób na życie.
W świecie sportu często mówi się o idolach. Dla Pawła Kalinowskiego pierwszym autorytetem nie był jednak znany piłkarz z telewizji, ale osoba, którą miał na wyciągnięcie ręki.
M D. : Kto był lub jest Pana sportowym idolem?
Dr Paweł Kalinowski: Na początku był nim mój brat Sebastian. To jego obserwowałem i chciałem naśladować. Później inspirowali mnie ludzie, którzy swoją pracą, postawą i konsekwencją osiągali wysokie cele.
M. D. : Czy był moment, który przesądził o tym, że sport stanie się ważną częścią życia?
Dr Paweł Kalinowski: To nie był jeden moment. Raczej proces, który trwał przez lata i był wzmacniany przez rodzinę, środowisko oraz kolejne doświadczenia sportowe.
M. D. : Jakie wartości wyniósł Pan ze sportu i które wykorzystuje Pan do dziś?
Dr Paweł Kalinowski: Systematyczność, odpowiedzialność, wytrwałość oraz umiejętność pracy zespołowej.
M. D. : Co daje Panu większą satysfakcję: własny rozwój sportowy czy pomaganie rozwijać się innym?
Dr Paweł Kalinowski: Dzisiaj zdecydowanie rozwój innych ludzi. Największą satysfakcję daje mi obserwowanie, jak młodzi ludzie osiągają swoje cele i rozwijają swój potencjał.
Po latach spędzonych na boiskach rodzinnego Koła i zdobyciu pierwszych doświadczeń sportowych przyszedł moment, który otworzył przed Pawłem Kalinowskim zupełnie nowy rozdział. Decyzja o wyjeździe do Niemiec była świadomym wyborem człowieka, który chciał uczyć się od najlepszych, poznawać nowe metody pracy i rozwijać się w środowisku profesjonalnego futbolu.
Dziś przyznaje, że właśnie ten krok pozwolił mu spojrzeć na sport z zupełnie innej perspektywy. Poznał funkcjonowanie jednych z największych klubów piłkarskich w Niemczech, zdobywał doświadczenie w międzynarodowym środowisku i przekonał się, że najwyższy poziom sportu opiera się nie tylko na talencie, ale przede wszystkim na kulturze pracy, konsekwencji i długofalowym planowaniu.
Marta Drętkiewicz: Co sprawiło, że zdecydował się Pan zamieszkać za granicą?
Dr Paweł Kalinowski: Chęć rozwoju zawodowego. Chciałem zobaczyć, jak funkcjonuje piłka nożna na najwyższym poziomie organizacyjnym, dlatego zdecydowałem się na wyjazd do Niemiec i pracę w Hertha BSC Berlin, a następnie w Hamburgu. Chciałem zdobywać doświadczenia w międzynarodowym środowisku, poznawać nowe perspektywy i uczyć się od najlepszych.
Nowe miejsce oznaczało nowe wyzwania. Różnice kulturowe, odmienne standardy pracy oraz codzienne funkcjonowanie w międzynarodowym środowisku szybko pokazały, że profesjonalny sport to znacznie więcej niż trening i mecze.
M. D. : Czy życie w Niemczech zmieniło Pana spojrzenie na sport i edukację?
Dr Paweł Kalinowski: Tak. Nauczyło mnie jeszcze większej systematyczności, planowania oraz długofalowego podejścia do rozwoju.
Trudno o lepsze podsumowanie filozofii niemieckiego sportu. To właśnie cierpliwość, konsekwencja i umiejętność patrzenia kilka kroków do przodu należą do cech, które dr Kalinowski najczęściej podkreśla, mówiąc o swoim rozwoju zawodowym.
M. D. : Czego nauczyło Pana funkcjonowanie w międzynarodowym środowisku?
Dr Paweł Kalinowski: Otwartości, elastyczności i szacunku dla różnych punktów widzenia.
Choć zawodowo związał się z futbolem, równolegle konsekwentnie rozwijał swoją ścieżkę naukową. Dziś podkreśla, że jedno nie wyklucza drugiego. Wręcz przeciwnie – praktyka sportowa i działalność naukowa wzajemnie się uzupełniają.
M. D. : Jak wyglądała droga od studenta do doktora nauk?
Dr Paweł Kalinowski: Moja droga rozpoczęła się na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Tam spotkałem wspaniałych profesorów, którzy mnie inspirowali i zachęcali do rozwoju naukowego. Podjąłem studia doktoranckie, podczas których przez cały okres nauki byłem stypendystą. Później rozwijałem się również w środowisku międzynarodowym, między innymi realizując projekt badawczy na Uniwersytecie w Magdeburgu oraz pracując w Hertha BSC Berlin. Zwieńczeniem tej drogi było uzyskanie stopnia doktora. Tematem mojej rozprawy były psychospołeczne uwarunkowania skuteczności działania w piłce nożnej oraz mediacyjna rola radzenia sobie ze stresem.
Jednym z efektów zdobytych doświadczeń jest praca dydaktyczna. Dziś dr Paweł Kalinowski wykłada Zarządzanie Sportem na uczelni w Hamburgu, gdzie spotyka studentów planujących swoją przyszłość w branży sportowej.
M. D.: Gdzie obecnie Pan wykłada i jaki przedmiot?
Dr Paweł Kalinowski: Obecnie jestem związany z University of Applied Sciences w Hamburgu, gdzie prowadzę zajęcia z zakresu zarządzania sportem (Sportmanagement).
M. D.: Jak studenci reagują na wykładowcę, który równocześnie pracuje w sporcie?
Dr Paweł Kalinowski: Bardzo pozytywnie. Cenią możliwość poznania praktycznych przykładów z profesjonalnej piłki nożnej.
To właśnie możliwość zestawienia teorii z doświadczeniami wyniesionymi z klubów piłkarskich sprawia, że jego wykłady wykraczają poza klasyczny model akademicki. Studenci mają okazję poznawać realia pracy w profesjonalnym sporcie z perspektywy osoby, która każdego dnia funkcjonuje w tym środowisku.
Choć boisko i aula wykładowa wydają się dwoma zupełnie różnymi światami, dr Kalinowski dostrzega między nimi znacznie więcej podobieństw niż różnic.
M. D.: Czy łatwiej pracuje się z zawodnikami czy ze studentami?
Dr Paweł Kalinowski: To dwa różne środowiska. W obu przypadkach kluczowe są relacje, indywidualne podejście oraz umiejętność wspierania rozwoju drugiego człowieka. Zarówno na boisku, jak i na uczelni najważniejsze jest zrozumienie potrzeb ludzi oraz stworzenie warunków do ich rozwoju.
Każda rozmowa z dr. Pawłem Kalinowskim prowadzi do jednego wspólnego mianownika – człowieka. Niezależnie od tego, czy mówi o pracy trenera, wykładowcy akademickiego, skauta czy prelegenta na konferencjach, najczęściej wraca do potrzeby wspierania innych w ich rozwoju. To właśnie ta idea od lat wyznacza kierunek jego zawodowej drogi.
Dziś łączy kilka wymagających ról. Pracuje w Akademii Hamburger SV, współpracuje z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, prowadzi zajęcia akademickie oraz uczestniczy w konferencjach szkoleniowych. Choć każde z tych środowisk stawia przed nim inne zadania, ich wspólnym mianownikiem pozostaje edukacja i rozwój ludzi.
Dla wielu osób uzyskanie stopnia doktora jest zwieńczeniem naukowej kariery. Dla Pawła Kalinowskiego było jedynie kolejnym etapem.
M. D. : Skąd pomysł na napisanie pracy magisterskiej po uzyskaniu doktoratu?
Dr Paweł Kalinowski: Rozwój jest dla mnie procesem, który nigdy się nie kończy. Każdy kolejny projekt naukowy daje możliwość zdobycia nowej wiedzy i spojrzenia na znane zagadnienia z innej perspektywy. W takich kategoriach podszedłem również do napisania pracy magisterskiej w języku niemieckim.
M. D. : Na czym obecnie polega Pana codzienna praca w piłce nożnej?
Dr Paweł Kalinowski: Pracuję jako trener w Akademii Hamburger SV oraz jako skaut Polskiego Związku Piłki Nożnej na terenie północnych Niemiec. Łączę rozwój zawodników z analizą i identyfikacją talentów. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i możliwość pracy z ludźmi, którzy chcą się rozwijać.
Futbol zmienia się niezwykle dynamicznie. Dziś sam talent nie wystarcza, aby zaistnieć na najwyższym poziomie.
M. D. : Jakie cechy powinien posiadać współczesny zawodnik?
Dr Paweł Kalinowski: Poza zdolnościami fizycznymi i technicznymi powinien charakteryzować się inteligencją boiskową, odpornością psychiczną oraz gotowością do ciągłego rozwoju. Współczesny futbol wymaga nie tylko umiejętności sportowych, ale również świadomości, samodyscypliny i umiejętności uczenia się.
M. D. : Jakie wartości chce Pan przekazywać młodym ludziom?
Dr Paweł Kalinowski: Odpowiedzialność za własny rozwój, konsekwencję oraz odwagę do podejmowania wyzwań. Chciałbym, aby młodzi ludzie rozumieli, że rozwój jest procesem, który wymaga cierpliwości, zaangażowania i systematycznej pracy.
Łączenie pracy akademickiej z codziennym funkcjonowaniem w profesjonalnym futbolu daje mu możliwość pokazywania studentom rzeczywistości, której nie znajdą w podręcznikach.
M. D. : Czy zdarza się, że doświadczenia z boiska wykorzystuje Pan podczas zajęć akademickich?
Dr Paweł Kalinowski: Bardzo często. Praktyka pozwala lepiej zrozumieć teorię, dlatego staram się łączyć oba te światy. Przede wszystkim uwielbiam pracę z ludźmi i możliwość wspierania ich rozwoju. Doświadczenia zdobyte w piłce nożnej często pomagają mi pokazywać studentom praktyczne zastosowanie wiedzy.
To właśnie dzięki temu jego zajęcia nie kończą się na analizie teorii. Studenci poznają mechanizmy funkcjonowania profesjonalnych klubów, proces podejmowania decyzji oraz znaczenie współpracy w nowoczesnym sporcie.
W ostatnich latach dr Kalinowski wielokrotnie występował jako prelegent podczas konferencji szkoleniowych dla trenerów i specjalistów sportu. Jedno z takich wystąpień odbyło się przed kilkuset uczestnikami.
M. D. : Jakie uczucia towarzyszyły Panu podczas wystąpienia przed 550 trenerami?
Dr Paweł Kalinowski: Chciałbym podkreślić, że każde wystąpienie publiczne to ogromna satysfakcja, odpowiedzialność i wyróżnienie. Cieszę się, że mogę dzielić się swoją wiedzą oraz doświadczeniami. Nie rozpatruję tego w takich kategoriach. Miałem przyjemność być prelegentem na kilkudziesięciu konferencjach i wszystkie były dla mnie równie ważne.
M. D. : Czy występowanie na scenie stresuje bardziej niż praca na boisku?
Dr Paweł Kalinowski: To zupełnie inny rodzaj stresu. Na boisku decyzje podejmuje się natychmiast, natomiast na scenie odpowiada się za przekazywaną wiedzę. Nie porównywałbym tych doświadczeń. Każde z nich jest fascynujące i rozwijające na swój sposób.
To porównanie dobrze pokazuje dwa światy, które od lat tworzą jego zawodową codzienność. Jeden wymaga błyskawicznych decyzji, drugi – refleksji i odpowiedzialności za słowo. Oba jednak uczą pokory i nieustannego rozwoju.
W trakcie rozmowy dr Kalinowski wielokrotnie podkreśla, że nie lubi mówić o sukcesie. Znacznie częściej używa słów: rozwój, doświadczenie, odpowiedzialność i wdzięczność. To właśnie one najlepiej opisują jego sposób patrzenia na życie.
Mimo pracy w międzynarodowym środowisku, działalności naukowej i zawodowej w profesjonalnym futbolu, nie zapomina, komu zawdzięcza najwięcej. Na końcu każdej drogi – tej sportowej, naukowej i zawodowej – zawsze pojawiają się ci sami ludzie: rodzina oraz osoby, które uwierzyły w jego potencjał.
M. D. : Czy bez wsparcia najbliższych udałoby się osiągnąć to wszystko?
Dr Paweł Kalinowski: Nie. Rodzina była i nadal jest fundamentem mojego rozwoju. Jednocześnie nie postrzegam swojej drogi w kategoriach sukcesu. Bardziej patrzę na nią jako na proces ciągłego rozwoju, nauki i zdobywania doświadczeń.
Choć zawodowe obowiązki wiążą się z odpowiedzialnością i wieloma wyzwaniami, są chwile, którymi chce dzielić się przede wszystkim z najbliższymi.
M. D. : Kto jest pierwszą osobą, z którą dzieli się Pan sukcesami?
Dr Paweł Kalinowski: Nie chciałbym określać tego górnolotnie sukcesami. Traktuję to raczej jako miłe momenty i ważne wydarzenia w pracy zawodowej. O nich jako pierwsze dowiadują się moja żona, córka i najbliżsi.
W tych słowach nie ma przypadkowości. Rodzina pozostaje miejscem, do którego wraca nie tylko po zakończonym dniu pracy, ale również wtedy, gdy chce podzielić się radością.
Dla wielu osób pozostaje trenerem, wykładowcą, naukowcem lub skautem. Sam jednak swoją rolę definiuje znacznie prościej.
M. D. : Kim jest Paweł Kalinowski, gdy nie ma go na stadionie ani uczelni?
Dr Paweł Kalinowski: Przede wszystkim człowiekiem, mężem i ojcem, który ceni rodzinę, lojalność, rozwój oraz czas spędzony z najbliższymi. To właśnie rodzina pozwala mi zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.
Niektórych momentów nie da się zmierzyć statystykami ani opisać jednym zdaniem. Do takich wydarzeń należy odebranie Brązowej Odznaki Honorowej Polskiego Związku Piłki Nożnej.
M. D. : Co poczuł Pan, odbierając Brązową Odznakę Honorową Polskiego Związku Piłki Nożnej?
Dr Paweł Kalinowski: Jest to uczucie trudne do opisania. Towarzyszyły mi bardzo silne emocje. Uroczystość odbyła się w Konsulacie RP w Kolonii, a obok mnie była moja żona i córka. To właśnie ich obecność sprawiła, że ten moment miał dla mnie wyjątkowe znaczenie. Dodatkowo otrzymałem pamiątkową koszulkę reprezentacji Polski z własnym nazwiskiem. Czułem ogromną wdzięczność, dumę i satysfakcję z drogi, którą przeszedłem.
Choć lista zawodowych osiągnięć jest imponująca, dr Kalinowski nie wskazuje jednego momentu, który uznałby za najważniejszy.
M. D. : Które osiągnięcie uważa Pan za najważniejsze?
Dr Paweł Kalinowski: Nie skupiam się na pojedynczych osiągnięciach. Najważniejsza jest dla mnie droga, którą przeszedłem – od boisk Olimpii Koło i Warty Poznań, przez studia na AWF w Poznaniu, pracę naukową i doktorat, doświadczenia w Hertha BSC Berlin, aż po pracę w Hamburger SV oraz współpracę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Każdy z tych etapów był ważną lekcją i przyczynił się do mojego rozwoju. Największą satysfakcję daje mi jednak możliwość pracy z ludźmi i obserwowanie ich rozwoju.
Na zakończenie rozmowy zapytałam o marzenia. Odpowiedź nie dotyczy jednak kolejnych stanowisk ani zawodowych celów.
M. D. : Jakie marzenie wciąż czeka na realizację?
Dr Paweł Kalinowski: Na mojej drodze spotkałem ludzi, którzy uwierzyli we mnie i poświęcili mi swój czas. Szczególnie prof. Strzelczyk, prof. Tomczak, prof. Bronikowski, Maciej Chorążyk czy Herr Jacob. Dzięki ich wsparciu mogłem rozwijać się zarówno naukowo, jak i zawodowo. Obiecałem sobie, że jeśli spotkam młodych ludzi z podobną pasją i determinacją, będę wspierał ich tak samo, jak kiedyś wspierano mnie. Chciałbym również pokazywać młodym ludziom, że pochodzenie nie ogranicza możliwości. Jestem przekonany, że dzięki pracy, edukacji i wytrwałości można realizować ambitne cele niezależnie od miejsca, z którego się pochodzi. Przez całe życie dodatkowo motywowały mnie sytuacje, gdy ktoś mówił, że czegoś nie da się zrobić lub że nie dam rady. To tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że warto próbować i konsekwentnie realizować własne cele. Jeśli uda mi się zainspirować choć kilka osób do podążania własną drogą, będę uważał to za spełnienie jednego z moich najważniejszych marzeń.
Rozmowa z dr. Pawłem Kalinowskim pozostawia poczucie, że największe historie nie zawsze opowiadają o spektakularnych sukcesach. Czasem dotyczą ludzi, którzy konsekwentnie wykonują swoją pracę, uczą się przez całe życie i nie zapominają o tych, którzy byli z nimi od samego początku.
Od boisk rodzinnego Koła, przez sale wykładowe Akademii Wychowania Fizycznego i uczelni w Hamburgu, po pracę w Hertha BSC Berlin, Akademii Hamburger SV oraz Polskim Związku Piłki Nożnej – każdy etap tej drogi był kolejną niezwykle cenną lekcją. Nie tylko o sporcie, ale przede wszystkim o człowieku. Najbardziej wybrzmiewa jednak jedna myśl, która przewija się przez całą rozmowę. Rozwój nie kończy się wraz z kolejnym dyplomem, stanowiskiem czy wyróżnieniem. Jest procesem, który trwa przez całe życie.
I właśnie dlatego historia dr. Pawła Kalinowskiego może być inspiracją nie tylko dla ludzi związanych ze sportem. To opowieść o odwadze, konsekwencji, wdzięczności i przekonaniu, że miejsce, z którego się pochodzi, nigdy nie powinno wyznaczać granic tego, dokąd można dojść.
Źródło: Kolskiefakty.pl
Foto: FB Paweł Kalinowski