06/08/2026
💕
(...) Trajektoria ludzkiego życia wyznacza – w swej najgłębszej istocie – kierunek od zupełnego chaosu ku coraz pełniejszemu zintegrowaniu. Od momentu narodzin aż do najpóźniejszych lat naszego życia, uczymy się sklejać porozrzucane kawałki nas samych w jak najbardziej spójną i harmonijną całość. I choć proces ten nigdy nie zostaje definitywnie zakończony, to każdy nasz skok rozwojowy, każdy kryzys, każda adaptacja do zmian prowadzi nas do funkcjonowania mniej pokawałkowanego, a bardziej pełnego. Dzięki temu nabywamy umiejętność komunikowania się z naszym – początkowo bardzo niesfornym – ciałem, rozumienia swoich emocji i posługiwania się wyłaniającymi się stopniowo znaczeniami i metaforami. Zyskujemy poczucie wewnętrznej stabilności, łatwiej nam rozumieć, kim jesteśmy i na co mamy wpływ, a dokąd nasza sprawczość nie sięga. (...) lm więcej w nas psychofizjologicznej integracji, tym więcej mamy w sobie spokoju, odporności i kreatywności. Proces integrowania to nie tylko fundament naszego zdrowia psychicznego, lecz także ważny czynnik sprzyjający osiąganiu psychologicznej dojrzałości. Trauma zaś blokuje nasz wrodzony potencjał do integracji. Odgradza nas od naszych możliwości rozwojowych i egzystencjalnych, zatrzymuje nas na etapie życia sprzed traumy, spowalnia naszą twórczą zmianę i hamuje wewnętrzny przepływ energii. Nasze emocje, doznania, myśli, zachowania i tożsamość przestają w konsekwencji traumy ze sobą współgrać. Gubimy swoją elastyczność i delikatność. Dezorganizacji ulega nasz świat wewnętrzny, a nie rzadko również świat na zewnątrz. Wpływ traumy sięga bowiem dużo głębiej niż do obszarów psychologicznych bezpośrednio nią naznaczonych.
Osoba, którą w dzieciństwie zranili jej opiekunowie, w dorosłości może doświadczać problemów interpersonalnych, ale również borykać się z trudnościami poznawczymi albo somatycznymi czy rozterkami natury duchowej.
(...) Psychika osoby, która doświadczyła traumy, wydaje się podzielona na dwie niekomunikujące się ze sobą części. Jedna z nich za wszelką cenę nie chce dopuścić do tego, byśmy w pełni uświadomili sobie, co tragicznego nam się przydarzyło, druga zaś gorączkowo usiłuje wszystko zapamiętać i uchronić nas przed powtórką. Pierwsza część zdezorientowana, rozproszona i mniej lub bardziej nieobecna, dysocjująca, druga – hiperczujna, wystraszona i kontrolująca. (...) Ten wewnętrzny konflikt to zresztą niejedyny paradoks stanu straumatyzowania. Każdy z nich zakłóca naturalną dynamikę naszego rozwoju i sprawia, że życie ogniskuje się bardziej wokół traumy, a mniej wokół stojących przed nami celów egzystencjonalnych.
"Powrót do ciała. Jak odzyskać siebie po doświadczeniu traumy". Sabina Sadecka