09/08/2026
Kilkanaście dni temu Konrad Skotnicki wypuścił rolkę na temat małej rzetelności badań potwierdzających działanie osteopatii. Wywołał tym niemałe poruszenie w świecie zarówno osteopatów, jak i fizjoterapeutów. Wielu moich kolegów i koleżanek było zniesmaczonych, wielu nie kryło swoich emocji, oskarżając autora o tendencyjność i niepełny reaserch.
A ja chciałabym zwrócić uwagę na coś innego. Metodologię badań naukowych. Współcześnie część dominujących metod oceny skuteczności interwencji została silnie ukształtowana przez badania nad lekami, gdzie zazwyczaj bez problemu można badania zaślepić. W fizjoterapii, czy osteopatii, jest to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do wykonania. Dlaczego? Ponieważ terapeuta musi wiedzieć, co będzie robił z pacjentem. Jaką interwencję terapeutyczną ma podjąć. Co więcej pacjent widzi i czuje, jakim zabiegom jest poddawany. Już samo to drastycznie obniża jakość badań nad osteo/fizjo w porównaniu do np. badań nad wspomnianymi farmaceutykami.
Pamiętajmy również o tym, że jako fizjoterapeuci, czy osteopatii, bardzo często pracujemy z obiektywnie niemierzalnym parametrem - bólem pacjenta. I to również stawia nas na z góry przegranej pozycji. Subiektywne skalę pomiaru z definicji są gorsze niż te obiektywne. 🤷🏼♀️
Inną kwestią jest to, że na wielu polskich uczelniach do nauczania fizjoterapeutów metodyki i metodologii badań naukowych przywiązuje się bardzo małą wagę. Jak mamy prawidłowo zaprojektować i wykonać badania, kiedy nie znamy podstaw i teorii?! Dlatego może zamiast toczyć kolejne wojenki i obrażać się na wszystkich wokół, lepiej skupić się na sobie i na tym, co realnie możemy zrobić. Możemy dbać o jakość przeprowadzanych badań. Możemy postarać się tak dopasować sposób ich wykonania, by jak najlepiej spełniały kryteria evidence based medicine. A może warto byłoby pomyśleć nad analogiczną evidence based physiotherapy? Nad systemem dopasowanym do specyfiki naszych interwencji terapeutycznych? Wtedy łatwiej i z większą obiektywnością można by stwierdzić, co rzeczywiście daje efekty, a co jest "lataniem na dywanie".